W "Lalce" marki nie są przypadkowym tłem. Bolesław Prus wykorzystał je, aby pokazać różnice majątkowe, aspiracje bohaterów i zasady panujące w warszawskich salonach. Atkinson, dziś znany jako Atkinsons 1799, był w XIX wieku nazwą z wyższej półki. Wzmianka o tych perfumach nie miała więc wyłącznie dodwać smaczku scenom w sklepie Wokulskiego. Podkreślała, że Izabela Łęcka otacza się przedmiotami uznawanymi za luksusowe, importowane i odpowiednie dla arystokratki. To jeden z tych literackich szczegółów, który po ponad stu latach prowadzi wprost do wciąż istniejącego domu perfumeryjnego.

WIDEO

player placeholder

Zapach, który zdradzał pozycję Izabeli Łęckiej

Scena rozgrywa się podczas wizyty Izabeli w sklepie galanteryjnym. Mraczewski usiłuje spełnić jej wymagania, prezentując kolejne produkty i tłumacząc zasady elegancji po polsku oraz francusku. Prus zapisuje to wprost.

„Tylko rozgorączkowany Mraczewski zeskakiwał i wbiegał na drabinkę, wysuwał szuflady i wydobywał coraz nowe pudełka tłomacząc pannie Izabeli po polsku i po francusku, że nie może nosić innych rękawiczek, tylko pięć i pół, ani używać innych perfum, tylko oryginalnych Atkinsona, ani ozdabiać swego stolika innymi drobiazgami, jak paryskimi”.

W tej krótkiej wyliczance perfumy stoją obok rękawiczek i paryskich dodatków. Są elementem dobrze rozpoznawalnego kodu klasowego.

Zobacz także:

Warto zwrócić uwagę na słowo oryginalnych. W drugiej połowie XIX wieku renoma zagranicznych perfumerii była tak duża, że nazwa producenta sama określała rangę produktu. Izabela nie wybiera po prostu ładnego zapachu. W powieści ma używać wyłącznie Atkinsona, czyli kompozycji sygnowanej przez konkretny londyński dom. Ten detal dobrze pokazuje, jak wcześnie perfumy zaczęły działać jak rozpoznawalny znak stylu. Dla Prusa było jasne, że czytelnicy odczytają tę nazwę bez dodatkowego objaśnienia. Dziś fragment nabiera drugiego znaczenia, bo marka przetrwała i nadal odwołuje się do swojego londyńskiego dziedzictwa.

Dlaczego Atkinson trafił do Lal​ki?

Akcja "Lal​ki" zaczyna się w 1878 roku, gdy Atkinsons miał już za sobą niemal osiem dekad działalności i pozycję jednej z ważnych angielskich perfumerii. Marka była obecna w europejskim obiegu luksusowych towarów, a jej produkty zdobywały nagrody na międzynarodowych wystawach. W świecie Izabeli Łęckiej angielski zapach nie był więc egzotyczną ciekawostką, lecz częścią aspiracyjnej garderoby. Prus umieścił nazwę Atkinsona w scenie zakupowej, ponieważ współgrała z obrazem bohaterki przywiązanej do pochodzenia, manier i przedmiotów potwierdzających jej status. To przykład lokowania marki, zanim to pojęcie zaczęło funkcjonować w dzisiejszym znaczeniu.

Nazwa Atkinson w "Lalce" odnosi się do firmy Jamesa Atkinsona. Współcześnie dom używa pełnej nazwy Atkinsons 1799, która przypomina jej rok założenia. Różnica w zapisie nie zmienia ciągłości tej historii. W powieści pojawia się dawna forma nazwiska właściciela, natomiast współczesna marka rozwija tradycję londyńskiej perfumerii. Dzięki temu zapachowy trop z "Lal​ki" nie kończy się na przypisie do lektury. Możesz potraktować go jako punkt wyjścia do poznania brandu, który od początku budował rozpoznawalność przez wyraziste kompozycje i charakterystyczną oprawę.

Jak nosić zapachy Atkinsons dziś?

Jeśli chcesz nawiązać do tego literackiego detalu, nie musisz odtwarzać XIX-wiecznej elegancji. Współczesne zapachy Atkinsons dobrze sprawdzają się jako wyrazisty element prostego stroju. Przy garniturze, białej koszuli i gładkim płaszczu możesz sięgnąć po kompozycje cytrusowe, ziołowe albo kolońskie, które nie konkurują z formalnym charakterem ubrań. Do dzianin, zamszu i ciemnego denimu lepiej pasują nuty drzewne, ambrowe, przyprawowe lub piżmowe. Wieczorem wybieraj intensywniejszy zapach na skórę albo włosy, a w ciągu dnia ogranicz liczbę aplikacji. Perfumy o tak wyraźnym rodowodzie najlepiej potraktować jak detal, nie jak główny punkt stylizacji.

Od Gerrard Street do powieści Prusa

Historia domu Atkinsons zaczęła się w 1799 roku. James Atkinson przyjechał wtedy z północy Anglii do Londynu, podobno w towarzystwie... żywego niedźwiedzia, który miał zwracać uwagę przechodniów. Otworzył działalność przy 44 Gerrard Street w Soho i sprzedawał perfumy oraz kosmetyki własnego pomysłu. Jednym z jego najbardziej znanych produktów była angielska woda kolońska, odmienna od popularnych wówczas włoskich kompozycji. W 1826 roku Atkinson otrzymał tytuł oficjalnego perfumiarza dworu króla Jerzego IV. Niedługo później firma przeniosła działalność handlową do Mayfair, na Old Bond Street. W kolejnych dekadach do biznesu dołączył Edward Atkinson, a firma działała jako J. & E. Atkinson. Marka zdobywała medale na wystawach w Londynie, Wiedniu, Melbourne i Paryżu, co umocniło jej międzynarodową pozycję. Gdy Prus pisał Lalkę, nazwa Atkinsona była już gotowym symbolem perfumeryjnego prestiżu. Dziś Atkinsons 1799 tworzy współczesne kompozycje, które często odwołują się do adresów, postaci i motywów z własnej historii. To dlatego wzmianka o perfumach Izabeli Łęckiej nie brzmi jak zamknięty rozdział. Sprawdzasz?