Zapomnij o kwaśnych, ulotnych cytrusach. Nishane Wūlóng Chá to tureckie perfumy, które zachwycają połączeniem słodkich cytryn, morskiej bryzy i aromatycznego igliwia. Zobacz, jak ten stambulski zapach podbił światowy rynek.
WIDEO…
W czym tkwi wyjątkowość tureckich perfum Nishane Wūlóng Chá?
Sercem tej kompozycji jest cytryna, ale w wydaniu absolutnie wyjątkowym. Nie znajdziesz tu kwaśnego, gwałtownego uderzenia. To owoce wyjątkowo duże, którym pozwolono wisieć na gałęziach tak długo, aż palące słońce nadawało im delikatnego, wręcz puszystego i słodkiego odcienia. Wystarczy zamknąć oczy, by zobaczyć sztywne, ciemnozielone liście i ukryte między nimi złociste kule. Całość rozgrywa się w cichym ogrodzie otoczonym potężnym murem ze starych kamieni. Zimą chroni on owoce przed surowymi podmuchami morskiego wiatru. Latem jednak zasady gry się zmieniają. Wilgotna, słona i ciepła bryza staje się psotna. Z łatwością przelatuje nad kamienną barierą, wnika do wnętrza gaju, pieści złociste skórki owoców i rywalizuje o ich uwagę z gorącym słońcem.
Czy tureckie perfumy Nishane Wūlóng Chá pachną jak herbata?
Choć nazwa zapachu nawiązuje do chińskiej herbaty Ulung, to w rzeczywistości dominuje w nim niezwykle bogaty, świeży i zielony bukiet nut roślinnych. Wyczuwalne są tu liście figowca oraz dojrzałe w słońcu liście czarnej porzeczki, przeplatane wytrawnym akordem estragonu, majeranku i rozmarynu. Chłodząca mięta dodaje kompozycji lekkości, a z głębi wyłania się słodkawy, intrygujący aromat zielonych, niedojrzałych fig. Niezwykłym akcentem jest też nuta rozgrzanych słońcem drzew iglastych. Żywiczne sosny z Sorgun wprowadzają do zapachu uspokajający, leśny ton. Całość rozświetla szczodrak krokoszowaty (leuzea): cytrynowo-zielony, lekko kamforowy i przywodzący na myśl musujące cukierki z dzieciństwa.
Sukces ze Stambułu! Historia marki Nishane
Za tym wyjątkowym zapachem stoi marka, która w ciągu dekady zrewolucjonizowała świat niszowej perfumerii. Nishane została założona w Stambule w 2012 roku przez dwóch rodowitych stambulczyków: Merta Güzel i Murata Katrana. Żaden z nich nie był dyplomowanym perfumiarzem. Mert działał w branży wydawniczej i rynkach luksusowych, a Murat miał doświadczenie w aktorstwie i biznesie. Połączyła ich wizja stworzenia pierwszej tureckiej marki perfum niszowych na globalną skalę. Nazwa „Nishane” (czyt. niszane) oznacza po turecku „symbol” lub „odznaczenie”. I taki właśnie był cel twórców, stworzyć zapachowy symbol nowoczesnego Stambułu, łączący orientalne bogactwo Wschodu z zachodnią elegancją. Przełom nadszedł w 2015 roku na prestiżowych targach Esxence w Mediolanie. Nishane zaprezentowało tam swoje kompozycje i z miejsca zachwyciło krytyków. Sukces przypieczętował fakt, że ich zapachy powstają w ekstremalnie wysokiej koncentracji, zapewniając im potężną trwałość. Dziś, mimo że marka podbiła ponad 100 krajów, jej serce wciąż bije w Turcji. Kwintesencją tej filozofii jest Wūlóng Chá, zapach inspirowany tradycją i naturą regionu, zamknięty w flakonie o mistrzowskiej jakości.
Jeśli te perfumy nie przypadły ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie:



















