Herbata pita w biegu z kubka i herbata zaparzona w imbryku to właściwie ten sam napój, ale smakuje zupełnie inaczej. Jesienią zdecydowanie bardziej interesuje mnie ta druga. Może dlatego, że po miesiącach zimnych napojów, otwartych okien i kolacji jedzonych jeszcze przy dziennym świetle znów zaczynam doceniać rzeczy trochę bardziej ceremonialne. Obrus zamiast nagiego blatu, mała patera zamiast talerzyka wyjętego z szafki i imbryk, który zostaje na stole na drugą filiżankę. Nie potrzebuję przy tym odświętnej porcelany. Wręcz przeciwnie - ciekawsza wydaje mi się ceramika z kolorem i wzorem, która wygląda swobodnie, ale nadal jest wystarczająco dekoracyjna, by właściwie zastąpić ozdoby. CERRI z HOMLA ma dokładnie ten rodzaj estetyki: musztardowe tło, kwiatowy motyw i bambusowy uchwyt, który od razu odsuwa go od klasycznych serwisów herbacianych.
WIDEO…
Musztardowy kolor wraca do kuchni właśnie jesienią
Są kolory, które zmieniają się razem ze światłem za oknem. Musztarda w lipcu może wydawać się ciężka, ale we wrześniu i październiku zaczyna mieć zupełnie inne uzasadnienie. Dobrze wygląda przy ciemniejszym drewnie, karmelu, oliwkowej zieleni, bordo i naturalnym lnie, czyli dokładnie tych odcieniach i materiałach, po które chętniej sięgamy, kiedy wnętrza zaczynają potrzebować cieplejszej palety. W przypadku CERRI musztardowy kolor nie jest jednolitym tłem — pojawia się na nim dekoracyjny motyw kwiatowy. Nie dokładałabym więc do stołu kolejnych wzorzystych elementów. Znacznie lepszą oprawą będzie gładki lniany obrus w kolorze écru, drewniana deska, prosta patera i serwetki w przygaszonym brązie albo oliwce.

Kwiatowa ceramika może wyglądać współcześnie
Kwiaty na zastawie przez długi czas kojarzyły się albo z bardzo klasyczną porcelaną, albo z ceramiką odziedziczoną po babci. Dzisiaj właśnie to skojarzenie wydaje mi się interesujące. Dekoracyjny wzór nie musi oznaczać romantycznego stołu pełnego falbanek i pasteli. Wystarczy zmienić jego otoczenie. Kwiatowy dzbanek postawiony na prostym drewnianym stole obok współczesnego szkła i lnianych tekstyliów wygląda zupełnie inaczej niż część tradycyjnego serwisu. CERRI ma dodatkowo bambusowy uchwyt wykończony plecionką, więc obok kamionki pojawia się naturalny materiał. To dobry trop dla całej aranżacji: zamiast próbować dobierać kolejne naczynia z identycznym kwiatowym motywem, wybrałabym pojedyncze elementy z drewna, szkła i gładkiej ceramiki.
Jesienny tea time
Najładniejsze jesienne aranżacje są dla mnie trochę nieformalne. Dzbanek z herbatą, dwa kubki, kilka fig na talerzu, kawałek ciasta na drewnianej desce, zmięty len i niewielki bukiet z gałązek albo późnoletnich kwiatów wystarczą. Przy musztardowej ceramice szczególnie dobrze widzę śliwki, gruszki i ciemne winogrona, bo ich kolory naturalnie rozwijają tę samą jesienną paletę. Jeśli stół jest z jasnego drewna, można całkowicie zrezygnować z obrusa i położyć jedynie lniane serwetki. Przy ciemnym blacie wybrałabym natomiast écru lub ciepłą złamaną biel, żeby naczynia nie zniknęły na tle drewna.
CERRI - dzbanek i dwa kubki, które tworzą jesienny klimat
Sam zestaw jest niewielki i pomyślany raczej jako komplet dla dwóch osób niż rozbudowany serwis. W pudełku znajdują się trzy elementy: dzbanek o pojemności 680 ml oraz dwa kubki po 250 ml. Naczynia wykonano z kamionki, a w dzbanku znajduje się wyjmowany zaparzacz ze stali nierdzewnej. Uchwyt jest z naturalnego bambusa i został wykończony bambusową plecionką. Ma to również praktyczne znaczenie przy pielęgnacji: według informacji HOMLA kubki można myć w zmywarce, natomiast dzbanek ze względu na bambusowy uchwyt powinien być myty ręcznie. Zestaw kosztuje 199 zł. Przy tak charakterystycznym wzorze najbardziej podoba mi się pomysł potraktowania CERRI jako pojedynczego dekoracyjnego akcentu. Nie szukałabym talerzy, miseczek i półmisków w dokładnie tym samym deseniu. Na stole zrobiłoby się wtedy zbyt dosłownie. Do kwiatowego dzbanka dobrałabym proste talerzyki deserowe w kolorze kości słoniowej albo karmelu, przezroczyste szklanki i sztućce o bardzo oszczędnej formie. Jeśli chcemy dodać drugi kolor, oliwkowa zieleń albo głębokie bordo będą znacznie ciekawsze niż kolejny odcień żółci. Taki miks sprawia też, że stół wygląda jak komponowany stopniowo, a nie kupiony jako jeden gotowy zestaw.
Najlepsza jesienna dekoracja stołu może być tą, której naprawdę używamy
Jesienią mam mniejszą ochotę na dekoracje istniejące wyłącznie po to, żeby stać na stole. Misa z gruszkami, świecznik, piękny dzbanek czy właśnie ceramika do herbaty mają tę przewagę, że budują aranżację przy okazji codziennych czynności. CERRI spokojnie może zostać na stole także pomiędzy kolejnymi herbatami - jego kwiatowy wzór i bambusowy uchwyt są wystarczająco dekoracyjne. A kiedy przyjdzie chłodniejsze popołudnie, zamiast kolejnej kawy wypitej przy laptopie można zaparzyć cały dzbanek, pokroić ciasto i potraktować zwykłą przerwę trochę bardziej serio. To chyba właśnie ten rodzaj jesiennego luksusu, który lubię najbardziej.



















