W internecie od kilku dni gorąca dyskusja na temat marki "Feyonce". Znamy więcej szczegółów.


Beyonce mocno wkurzyła informacja o sklepie, który za wszelką cenę próbuje zbić na niej majątek.
O co tak naprawdę chodzi?

Po pierwsze nazwa sklepu internetowego brzmi bardzo podobnie jak Beyonce i chyba nikt, kto słyszy nazwę "Feyonce" nie myśli o Britney Spears czy Lady Gadze, prawda?

Po drugie font użyty do stworzenia nazwy "Feyonce" jest dokładnie taki sam jak ten, który artystka wykorzystała na swojej ostatniej płycie studyjnej.
To jeszcze nie koniec podobieństw.

Marka "Feyonce" sugeruje, aby jej nazwę wymawiać w taki sam sposób jak Beyonce, czyli z akcentem na ostatnie "e".
Afera aferą, ale co można kupić w tym sklepie?

W asortymencie sklepu "Feyonce" znajdziecie między innymi: kubki, bluzy z kapturem, topy i koszulki.

Beyonce wraz z grupą prawników złożyła pozew do sądu.
Głównym argumentem jzawartym w dokumencie sądowym est wprowadzanie w błąd i korzystanie z nazwiska artystki przez markę "Feyonce".
14 kwietnia premierę będzie miała "Ivy Park", czyli nowa marka odzieżowa Beyonce. Nic zatem dziwnego, że artystka próbuje wykosić z rynku ewentualną konkurencję.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.




