Reklama

Penny jest doświadczoną nauczycielką, którą jedna noc sprzed lat naznaczyła na zawsze. Gdy mężczyzna, którego oskarżyła, znów pojawia się w jej życiu i w lokalnej szkole, ona postanawia nie odpuścić. „Wiem, co widziałam” to opowieść o matce gotowej stracić wszystko w imię prawdy. Mocny, nagradzany serial znajdziesz na CANAL+.

Mówiła prawdę, a nikt jej nie uwierzył. O czym jest „Wiem, co widziałam”?

Akcja sześcioodcinkowego serialu rozgrywa się w niewielkim mieście, w środowisku nauczycielskim. Penny to doświadczona pedagog, która lata wcześniej oskarżyła swojego męża Phila o przestępstwo seksualne wobec nastolatka, przyjaciela ich córki Grace. Problem w tym, że nikt jej wtedy nie uwierzył, a ona została z piętnem osoby, która rzekomo zniszczyła rodzinę bezpodstawnym oskarżeniem. Gdy po kilku latach Phil wraca i jak gdyby nigdy nic dostaje pracę w miejscowej szkole, w Penny na nowo budzi się determinacja. Kobieta postanawia zrobić wszystko, by udowodnić prawdę o tym, co naprawdę wydarzyło się tamtej nocy, nawet jeśli oznacza to ryzyko utraty relacji z córką i resztek reputacji. Serial krok po kroku odsłania kolejne wersje tej samej historii, a widz długo nie ma pewności, komu wierzyć. To psychologiczny dramat o pamięci, wiarygodności i samotności kogoś, kto walczy w pojedynkę.

Robyn Malcolm w roli życia. Kto gra w „Wiem, co widziałam”?

W rolę Penny wciela się Robyn Malcolm i to właśnie jej kreacja jest sercem całego serialu, a krytycy nie szczędzą jej najwyższych pochwał. W brytyjskim „The Guardianie” recenzent nazwał jej występ jednym z najlepszych w telewizji od lat, co dla kameralnej, nowozelandzkiej produkcji jest sporym wyróżnieniem. Męża Phila gra Peter Mullan, znany szkocki aktor, który buduje postać niejednoznaczną i właśnie przez to niepokojącą. Córkę Penny, Grace, gra Tara Canton, a w obsadzie pojawiają się również Dean O’Gorman, Ian Blackburn i Elz Carrad. Serial współtworzyły Robyn Malcolm i Dianne Taylor, a wyreżyserował go Peter Salmon. To właśnie połączenie osobistego zaangażowania aktorki i mocnego scenariusza sprawia, że historia wybrzmiewa tak przejmująco.

Nagradzany thriller, o którym mówi cała krytyka. Dlaczego o serialu jest tak głośno?

Najgłośniej mówi się o roli Robyn Malcolm, która za występ w „Wiem, co widziałam” odebrała nagrodę dla najlepszej aktorki na prestiżowym festiwalu Séries Mania we Francji. Druga sprawa to temat, bo serial bez taniej sensacji opowiada o oskarżeniu, któremu nikt nie chce dać wiary, i o tym, jak łatwo społeczność odwraca się od osoby mówiącej niewygodną prawdę. Trzeci atut to forma, bo twórcy stopniowo zmieniają perspektywę i każą widzowi samemu ocenić, gdzie leży prawda. Krytycy w Nowej Zelandii okrzyknęli go jednym z najlepszych rodzimych dramatów od lat, a po sukcesie w kraju serial trafił na anteny w Australii i Wielkiej Brytanii. To produkcja, która udowadnia, że mocne kino telewizyjne powstaje również z dala od Hollywood.

Mocny dramat o prawdzie i jej cenie. Po ten serial sięgnij, jeśli lubisz wymagające historie

To propozycja dla widzów, którzy cenią poważne dramaty psychologiczne i nie boją się trudnych tematów. Jeśli wciągnęły cię seriale pokroju „Wielkich kłamstewek” albo „Mare z Easttown”, „Wiem, co widziałam” trafi w twój gust, bo stawia na mocną bohaterkę i moralnie niejednoznaczną historię. Serial nie daje prostych odpowiedzi i każe widzowi samemu zdecydować, komu wierzyć. Sześć odcinków ogląda się z rosnącym napięciem, a wszystkie znajdziesz na CANAL+.

Zwiastun:

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...