Reklama

Mało który serial telewizyjny tak mocno zapisał się w pamięci kilku pokoleń. Po latach „Domek na prerii” dostaje nową odsłonę, tym razem od Netflixa i twórczyni „The Boys”. Zamiast odgrzewać dawny hit, twórcy wracają do książek, które były jego źródłem. Premiera już w lipcu.

O czym jest nowy „Domek na prerii”? Rodzina, która rusza w nieznane

Akcja toczy się pod koniec XIX wieku. Charles i Caroline Ingallsowie pakują dobytek na wóz kryty płótnem, zostawiają Wisconsin i ruszają na Środkowy Zachód, żeby zbudować dom z dala od cywilizacji. Towarzyszą im córki, rezolutna Laura i starsza Mary. Na miejscu czeka ich praca od świtu do nocy, kapryśna pogoda, bliskość ludzi, którzy mieszkali tu wcześniej, i codzienne decyzje, od których zależy przetrwanie całej rodziny. Twórcy opisują serial jako połączenie rodzinnego dramatu, opowieści o przetrwaniu i historii o początkach amerykańskiego Zachodu. Bohaterowie mierzą się z głodem, chorobami i samotnością osady na odludziu, ale też z drobnymi radościami, które trzymają ich razem. To historia opowiedziana z perspektywy dorastającej Laury.

Kto gra w „Domku na prerii”? Nowa rodzina Ingallsów

W główną bohaterkę, Laurę Ingalls, wciela się Alice Halsey. Jej rodziców grają Luke Bracey oraz Crosby Fitzgerald. Starszą siostrę Laury, Mary, odgrywa Skywalker Hughes. W dalszej obsadzie znaleźli się między innymi Jocko Sims jako doktor George Tann, Warren Christie, Meegwun Fairbrother, Wren Zhawenim Gotts i Alyssa Wapanatǎhk. Zdjęcia powstawały w Winnipeg w Kanadzie od czerwca do października 2025 roku.

Twórczyni „The Boys” za sterami. Kto odpowiada za serial?

Showrunnerką i autorką nowej wersji hitu jest Rebecca Sonnenshine, która wcześniej pracowała przy „The Boys”. To zaskakujące połączenie nazwiska z brutalnym serialem o superbohaterach i ciepłej rodzinnej sagi, ale właśnie ono budzi ciekawość. W gronie producentów wykonawczych są między innymi Dana Fox i Susanna Fogel. Za produkcję odpowiadają Friendly Family Productions, Anonymous Content oraz CBS Studios. Friendly Family Productions to firma związana z rodziną, która od dekad opiekuje się prawami do twórczości Laury Ingalls Wilder. Dzięki temu nowy serial korzysta bezpośrednio z literackiego źródła, a nie tylko z pamięci o starym hicie.

Dlaczego o „Domku na prerii” jest tak głośno przed premierą?

Pierwszy powód to siła oryginału. Serial z lat 1974-1983, z Michaelem Landonem w roli Charlesa, oglądały całe rodziny, a powtórki do dziś wracają na anteny. Nowa wersja mierzy się więc z sentymentem kilku pokoleń. Drugi powód to decyzja Netflixa. Platforma przedłużyła „Domek na prerii” o drugi sezon już 3 marca 2026 roku, czyli na cztery miesiące przed premierą i bez jednej wyemitowanej minuty. Taki ruch zdarza się rzadko i zwykle oznacza, że produkcja ma być jednym z filarów ramówki na dłużej. Trzecia sprawa to podejście twórców. Zamiast odtwarzać znany serial scena po scenie, ekipa wraca do powieści Laury Ingalls Wilder. To zapowiedź wersji, która część widzów zna z dzieciństwa, a część odkryje pierwszy raz. Zwiastun „Domku na prerii” obejrzycie tutaj:

„Domek na prerii” - kiedy premiera?

Jeśli lubicie seriale o rodzinie, w których codzienność znaczy więcej niż wielkie zwroty akcji, ta produkcja jest dla was. Nowy „Domek na prerii” łączy spokojną, obyczajową opowieść z realiami życia na pograniczu, więc sprawdzi się i jako serial do wieczornego oglądania z bliskimi, i jako powrót do historii, którą pamiętasz z dawnych lat. Cały pierwszy sezon, osiem odcinków, pojawi się na Netflixie już za kilka tygodni, bo 9 lipca. Drugi sezon jest już zamówiony, więc historia Ingallsów na tym się nie skończy.

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...