Są takie historie, w których największe emocje kryją się nie w wielkich wydarzeniach, lecz w rozmowach, na które bohaterowie zbyt długo nie mieli odwagi. „Lachtara. Tęsknota” opowiada właśnie o takiej relacji. Po śmierci matki Piotrek spotyka swojego greckiego ojca, z którym przez lata nie utrzymywał bliskiego kontaktu. Wspólna sprawa rodzinna zmusza ich do podróży przez Europę. Zamiast wygodnego samochodu wybierają starego Poloneza, a droga z Aten do Wałbrzycha okazuje się czymś znacznie więcej niż zwykłym przejazdem. W filmie przeplatają się rodzinne wspomnienia, historia greckich uchodźców i próba zrozumienia człowieka, który przez lata pozostawał niemal obcy. To opowieść o tęsknocie, której nie da się zagłuszyć nawet po wielu latach milczenia.
WIDEO…
„Lachtara. Tęsknota”. O czym opowiada nowy polski film?
Głównym bohaterem filmu jest Piotrek Kaliciński, który po śmierci matki spotyka się w Atenach ze swoim greckim ojcem, Jorgosem Wasilopoulosem. Mężczyźni nie mają bliskiej relacji, a wspólna przeszłość pozostawiła między nimi wiele niewypowiedzianych emocji. Muszą jednak zająć się sprawą rodzinnego mieszkania w Wałbrzychu, dlatego decydują się na podróż do Polski. Wyruszają starym Polonezem, przemierzając Europę i stopniowo poznając się na nowo. Wspólne godziny w samochodzie stają się okazją do rozmów o rodzinie, dawnych decyzjach i wydarzeniach, które wpłynęły na ich życie. Trasa nawiązuje również do historii greckich uchodźców, którzy po wojnie domowej trafiali do Polski. Podróż ojca i syna łączy więc bardzo osobiste doświadczenia z pamięcią o losach całego pokolenia. Najważniejsza pozostaje jednak próba odbudowania więzi, której obaj przez lata nie potrafili stworzyć.
Filip Pławiak jako Piotrek. Syn próbuje zrozumieć ojca po latach rozłąki
Filip Pławiak wciela się w Piotrka Kalicińskiego, mężczyznę, który po śmierci matki musi ponownie zmierzyć się ze skomplikowaną historią własnej rodziny. Spotkanie z greckim ojcem nie jest dla niego zwykłym powrotem do dawnej znajomości. To konfrontacja z człowiekiem, który przez lata pozostawał daleko od jego codzienności. Piotrek ma własne wspomnienia, wyobrażenia i pretensje, ale nie zna wszystkich okoliczności, które ukształtowały życie Jorgosa. Wspólna podróż staje się okazją, by stopniowo wypełniać te luki. Pławiak, znany między innymi z serialu „Rojst” oraz filmu „Czerwony pająk”, występuje tym razem w historii opartej przede wszystkim na emocjach i relacjach rodzinnych. Jego bohater nie musi walczyć z zewnętrznym przeciwnikiem. Najtrudniejsze okazuje się zmierzenie z własną przeszłością i podjęcie decyzji, czy po tylu latach można jeszcze odbudować zaufanie.
Branko Đurić jako Jorgos. Ojciec, który próbuje odzyskać utracony czas
Branko Đurić gra Jorgosa Wasilopoulosa, greckiego ojca Piotrka. Bohater jest człowiekiem z własną historią, wspomnieniami i doświadczeniami, które wpłynęły na jego relację z synem. Przez lata mężczyźni żyli osobno, dlatego wspólna podróż wymaga od nich czegoś więcej niż zwykłej rozmowy. Muszą nauczyć się przebywać ze sobą, słuchać się nawzajem i zaakceptować fakt, że utraconego czasu nie da się po prostu odzyskać. Jorgos jest również postacią, poprzez którą film dotyka historii greckiej emigracji i rodzinnych losów związanych z Polską. Branko Đurić, aktor znany międzynarodowej publiczności między innymi z filmu „Ziemia niczyja”, tworzy wraz z Filipem Pławiakiem centralny duet tej opowieści. Ich bohaterowie reprezentują dwa pokolenia i dwa różne spojrzenia na przeszłość. To właśnie napięcie między nimi ma być jednym z najważniejszych źródeł emocji w filmie.
Śmierć matki i podróż do Polski. Rodzinna strata zmienia wszystko
Punktem wyjścia historii jest śmierć matki Piotrka. To wydarzenie sprawia, że bohater musi zmierzyć się nie tylko z żałobą, ale również z nierozwiązanymi sprawami rodzinnymi. Spotkanie z ojcem, z którym przez lata nie utrzymywał bliskiego kontaktu, przywołuje wspomnienia i pytania dotyczące przeszłości. Mężczyźni muszą wspólnie zająć się sprawą mieszkania w Wałbrzychu, ale szybko okazuje się, że najtrudniejsze zadanie czeka ich nie na miejscu, lecz po drodze. Wspólna podróż zmusza ich do przebywania ze sobą przez wiele godzin, bez możliwości łatwego uniknięcia niewygodnych tematów. Film wykorzystuje tę sytuację, aby opowiedzieć o rodzinnej stracie z dwóch perspektyw. Dla Piotrka jest to czas żałoby i poszukiwania odpowiedzi, a dla Jorgosa okazja do ponownego spotkania z synem. Nad ich rozmowami unosi się świadomość, że pewnych chwil nie da się już powtórzyć.
Stary Polonez z Aten do Wałbrzycha. Ta podróż ma znacznie głębsze znaczenie
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów „Lachtary. Tęsknoty” jest stary Polonez, którym bohaterowie przemierzają Europę. Samochód kojarzony z polską codziennością minionych dekad staje się przestrzenią spotkania dwóch ludzi, którzy przez lata żyli daleko od siebie. W zamkniętym wnętrzu auta trudno ukrywać emocje i unikać rozmów. Każdy kolejny kilometr przybliża Piotrka i Jorgosa do Wałbrzycha, ale jednocześnie daje im czas na zmierzenie się z przeszłością. Wybór takiego środka transportu nadaje historii wyjątkowy charakter. Zamiast szybkiej i wygodnej podróży bohaterowie decydują się na drogę, podczas której mogą wydarzyć się nieoczekiwane sytuacje. Polonez staje się niemal trzecim bohaterem opowieści, symbolem pamięci i przemijania. To właśnie w nim ojciec i syn dostają szansę na rozmowy, których przez lata nie przeprowadzili.
Greccy uchodźcy w Polsce. Film przypomina mało znaną historię
„Lachtara. Tęsknota” nie ogranicza się do współczesnej historii rodzinnej. Podróż bohaterów nawiązuje również do losów greckich uchodźców, którzy po wojnie domowej w Grecji znaleźli schronienie w Polsce. Pod koniec lat 40. XX wieku do naszego kraju przybywali ludzie zmuszeni do opuszczenia ojczyzny z powodów politycznych i wojennych. Część z nich osiedliła się na Dolnym Śląsku, między innymi w okolicach Wałbrzycha. Dla kolejnych pokoleń greckich rodzin Polska stała się miejscem dorastania, pracy i budowania nowych więzi, choć pamięć o utraconej ojczyźnie nadal pozostawała ważna. Film Sebastiana Chondrokostasa wykorzystuje ten historyczny kontekst, aby pokazać, że tęsknota może dotyczyć nie tylko bliskiej osoby, ale również kraju, dzieciństwa i życia, którego nie udało się przeżyć zgodnie z własnymi planami. Osobista podróż Piotrka i Jorgosa staje się dzięki temu częścią znacznie szerszej opowieści.
Sarina Farhadi w obsadzie. Międzynarodowa historia o bliskości i samotności
Obok Filipa Pławiaka i Branka Đuricia w filmie występuje Sarina Farhadi, która wciela się w Karimę. Aktorka znana jest między innymi z nagradzanego irańskiego dramatu „Rozstanie” w reżyserii Asghara Farhadiego. Jej obecność podkreśla międzynarodowy charakter produkcji, w której spotykają się różne kultury, języki i rodzinne doświadczenia. „Lachtara. Tęsknota” opowiada o bohaterach związanych zarówno z Polską, jak i Grecją, dlatego historia wykracza poza granice jednego kraju. Ważne są w niej nie tylko miejsca, przez które podróżują postacie, ale również wspomnienia i relacje, które zabierają ze sobą. Wątek Karim y uzupełnia opowieść o ludziach próbujących odnaleźć bliskość mimo skomplikowanej przeszłości. Twórcy nie ujawnili jednak w dostępnych zapowiedziach wszystkich szczegółów dotyczących tej bohaterki, dlatego jej znaczenie dla głównej historii widzowie poznają dopiero podczas seansu.
Sebastian Chondrokostas wyreżyserował film o tęsknocie, której nie da się zapomnieć
Za reżyserię „Lachtary. Tęsknoty” odpowiada Sebastian Chondrokostas. Twórca wykorzystuje formułę kina drogi, aby opowiedzieć o skomplikowanej relacji ojca i syna. Podróż z Aten do Wałbrzycha pozwala bohaterom stopniowo odsłaniać przeszłość i konfrontować się z emocjami, które przez lata pozostawały niewypowiedziane. Film łączy dramat rodzinny z elementami humoru, dzięki czemu nie ogranicza się wyłącznie do smutku i żałoby. Wspólna jazda starym samochodem daje przestrzeń zarówno na trudne rozmowy, jak i na sytuacje pokazujące różnice charakterów obu mężczyzn. Ważnym tematem pozostaje również pamięć o greckiej emigracji i związkach między Polską a Grecją. Historia Piotrka i Jorgosa pokazuje, że rodzinne relacje bywają skomplikowane, ale nawet po wielu latach można spróbować zrozumieć drugiego człowieka. Pytanie, czy bohaterowie wykorzystają tę szansę, stanowi emocjonalną oś całej opowieści.
Dlaczego „Lachtara. Tęsknota” może wycisnąć z widzów morze łez?
Najbardziej poruszającym elementem filmu jest jego punkt wyjścia. Ojciec i syn, którzy przez lata nie potrafili stworzyć bliskiej relacji, zostają zmuszeni do wspólnej podróży po śmierci ważnej dla nich osoby. Nie mogą cofnąć czasu ani odzyskać wszystkich straconych chwil. Mogą jedynie zdecydować, czy spróbują zrozumieć się teraz. To właśnie takie historie często najmocniej trafiają do widzów, ponieważ dotykają doświadczeń znanych z prawdziwego życia: tęsknoty za bliskimi, niewypowiedzianych pretensji i żalu z powodu utraconych możliwości. „Lachtara. Tęsknota” zapowiada się na film, który może wzruszać bez wielkich dramatycznych gestów. Wystarczą dwaj ludzie, stary samochód i rozmowy odkładane przez całe lata. Dodatkowym źródłem emocji jest historia greckich uchodźców, przypominająca, jak silnie losy rodzin bywają związane z wydarzeniami historycznymi. To propozycja dla widzów lubiących kino, które zostaje w pamięci na długo po seansie.
Kiedy premiera „Lachtary. Tęsknoty” i gdzie obejrzeć film?
„Lachtara. Tęsknota” trafi do polskich kin 6 listopada 2026 roku. Film wyreżyserował Sebastian Chondrokostas, a w głównych rolach występują Filip Pławiak jako Piotrek Kaliciński oraz Branko Đurić jako Jorgos Wasilopoulos. W obsadzie znalazła się również Sarina Farhadi. Dystrybutorem produkcji jest Telewizja Polska. Na razie film zapowiadany jest jako premiera kinowa, a serwis JustWatch nie wskazuje potwierdzonej platformy streamingowej, na której będzie można obejrzeć go w domu. Osoby zainteresowane seansem powinny więc sprawdzić repertuar kin od 6 listopada. Historia ojca i syna podróżujących starym Polonezem z Aten do Wałbrzycha może szczególnie zainteresować miłośników wzruszających dramatów rodzinnych i kina drogi. To opowieść o tęsknocie, straconym czasie i nadziei, że nawet po wielu latach milczenia można jeszcze spróbować odnaleźć drogę do drugiego człowieka.