Gillian Anderson jako dawna gwiazda slasherów i Hannah Einbinder jako młoda reżyserka, która chce wskrzesić kultową serię z lat 80. – już ten duet wystarcza, żeby „Teenage Sex and Death at Camp Miasma” zwróciło uwagę. Film Jane Schoenbrun szybko jednak wymyka się ramom klasycznego horroru. Zawodowe spotkanie dwóch kobiet przeradza się w znacznie bardziej skomplikowaną relację, a za zabawą konwencją kryją się tematy pożądania, tożsamości i wpływu popkultury na nasze fantazje. Produkcja została pokazana w Cannes i zdobyła Queer Palm, a teraz pozostaje czekać na informacje o jej polskiej premierze.

WIDEO

player placeholder

Za film odpowiada Jane Schoenbrun, twórczyni „I Saw the TV Glow”, która ponownie wykorzystuje kino gatunkowe do opowiadania o znacznie bardziej osobistych doświadczeniach. Tym razem sięga po slashery i estetykę horrorów z lat 80., a na pierwszym planie stawia dwie kobiety znajdujące się w zupełnie innych momentach życia. Anderson partneruje Hannah Einbinder, znana z serialu „Hacks”, a ich relacja staje się jednym z najważniejszych elementów filmu.

O czym jest „Teenage Sex and Death at Camp Miasma”?

Kris jest młodą, ambitną reżyserką, która dostaje propozycję nakręcenia remake'u kultowej serii slasherów z lat 80. Przygotowując się do pracy, postanawia spotkać się z Billy, gwiazdą oryginalnych filmów, która po latach żyje na uboczu. Początkowo zawodowa wizyta szybko zaczyna jednak zmierzać w zupełnie innym kierunku. Rozmowy obu kobiet uruchamiają wspomnienia i traumy, a między Kris i Billy pojawia się coraz silniejsze napięcie. Schoenbrun wykorzystuje więc punkt wyjścia charakterystyczny dla horroru, ale zamiast opowiadać kolejną historię o krwawym obozie, skupia się na pożądaniu, tożsamości i wpływie obrazów przemocy oraz seksu, na których wychowywali się bohaterowie.

Zobacz także:

Gillian Anderson jako dawna gwiazda horrorów

Gillian Anderson wciela się w Billy, dawną „final girl” kultowego horroru, która po latach musi ponownie zmierzyć się ze swoją przeszłością. To rola daleka od postaci, z którymi aktorka jest najczęściej kojarzona – agentki Scully z „Z archiwum X”, Jean Milburn z „Sex Education” czy Margaret Thatcher z „The Crown”. Billy przez lata funkcjonowała jako obiekt spojrzeń widzów, a teraz próbuje odzyskać kontrolę nad własnym wizerunkiem i historią. Partneruje jej Hannah Einbinder jako Kris, reżyserka zastanawiająca się, czy można wrócić do dawnych filmowych fantazji bez powielania tego, co było w nich problematyczne. Relacja tych dwóch bohaterek jest jednym z centralnych punktów całej opowieści.

Hannah Einbinder z „Hacks” gra młodą reżyserkę

Drugą kluczową postacią jest Kris grana przez Hannah Einbinder, którą widzowie mogą znać przede wszystkim z „Hacks”. Jej bohaterka ma przywrócić do życia popularną serię slasherów, ale spotkanie z kobietą będącą twarzą oryginalnych filmów komplikuje sytuację. Kris zaczyna przyglądać się nie tylko materiałowi, który ma przenieść na ekran dla nowego pokolenia, ale także własnemu stosunkowi do kina, przemocy, seksualności i fascynacji popkulturą. Jednocześnie jej relacja z Billy nabiera coraz bardziej osobistego charakteru. To właśnie duet Einbinder i Anderson stanowi emocjonalne centrum filmu i pozwala Schoenbrun odejść daleko od prostego schematu remake'u slashera.

Jane Schoenbrun znów wykorzystuje horror po swojemu

Jane Schoenbrun wcześniej zwróciła uwagę filmowego świata dzięki „I Saw the TV Glow”, a w „Camp Miasma” ponownie wraca do tematów związanych z popkulturą, tożsamością i dorastaniem pod wpływem obrazów oglądanych na ekranie. Tym razem punktem odniesienia stają się obozowe slashery oraz kino lat 80. Reżyserka nie ogranicza się jednak do nostalgicznego odtwarzania ich estetyki. Wykorzystuje dobrze znane motywy, by przyjrzeć się temu, co kryje się pod powierzchnią takich historii – przemocy, seksualizacji i queerowemu pragnieniu. W efekcie „Camp Miasma” łączy meta-horror z romansem i opowieścią o tym, jak kino może wpływać na sposób, w jaki patrzymy na samych siebie.

„Camp Miasma” zdobyło Queer Palm w Cannes

Film został pokazany w sekcji Un Certain Regard festiwalu w Cannes, gdzie zdobył Queer Palm, nagrodę przyznawaną produkcjom podejmującym tematykę LGBTQ+. Po pierwszych pokazach „Camp Miasma” zwróciło uwagę krytyków zarówno nietypowym wykorzystaniem estetyki horrorów z lat 80., jak i relacją dwóch głównych bohaterek. Film zbierał bardzo dobre recenzje, a jego wizualna strona oraz sposób, w jaki Schoenbrun jednocześnie czerpie z klasycznego kina grozy i podważa jego schematy, należały do często wskazywanych atutów produkcji.

Gdzie obejrzeć „Teenage Sex and Death at Camp Miasma”?

Na polską premierę „Teenage Sex and Death at Camp Miasma” trzeba jeszcze poczekać. Z informacji zawartych w materiale wynika, że film trafia do kin w Stanach Zjednoczonych za sprawą Mubi, natomiast nie ogłoszono jeszcze oficjalnej daty premiery w Polsce ani tego, czy produkcja pojawi się u nas najpierw w kinach, na festiwalach czy bezpośrednio w streamingu. Nie ma więc na razie podstaw, żeby podawać konkretną polską platformę lub termin. Pozostaje czekać na oficjalne informacje dotyczące dystrybucji.

Camp
Fot. materiały prasowe

Camp
Fot. materiały prasowe