Willem Dafoe jako potężny grecki miliarder żyjący na prywatnej wyspie pod koniec lat 70.? Już ten punkt wyjścia wystarczy, żeby „Birthday Party” zwróciło uwagę. Film Miguela Ángela Jiméneza nie jest biografią Arystotelesa Onassisa, ale trudno nie dostrzec inspiracji jednym z najsłynniejszych magnatów XX wieku – twórcy mówią o niej zresztą wprost. Marcos Timoleon otacza się wpływowymi ludźmi, przywykł kontrolować swoje otoczenie i jest przekonany, że pieniądze oraz pozycja pozwalają mu podejmować decyzje także za innych. Problem zaczyna się wtedy, gdy podobną zasadę próbuje zastosować wobec własnej córki.
WIDEO…
Willem Dafoe jako miliarder wzorowany na Arystotelesie Onassisie
Marcos Timoleon nie jest ekranową wersją Arystotelesa Onassisa, a „Birthday Party” nie opowiada historii słynnego greckiego przedsiębiorcy. Inspiracja jest jednak wyraźna i oficjalnie wskazywana przez twórców filmu. Akcja rozgrywa się pod koniec lat 70. na prywatnej wyspie gdzieś na Morzu Śródziemnym. Marcos jest niezwykle wpływowym magnatem, który zgromadził ogromny majątek i przywykł do sprawowania kontroli nad ludźmi znajdującymi się w jego otoczeniu. Willem Dafoe wciela się więc w człowieka funkcjonującego w świecie niewyobrażalnego luksusu, ale pieniądze są tutaj przede wszystkim narzędziem władzy – również nad najbliższymi.
W „Birthday Party” wystawne urodziny mają drugie dno
Oficjalnym powodem spotkania są 25. urodziny Sofii, jedynej córki i spadkobierczyni Marcosa. Na prywatną wyspę zjeżdżają wpływowi goście, a z pozoru wszystko ma być kolejnym pokazem bogactwa gospodarza. Marcos nie organizuje jednak przyjęcia wyłącznie dla córki. Zamierza wykorzystać ten wieczór do podjęcia ważnej decyzji dotyczącej jej przyszłości. Chce ogłosić zaręczyny Sofii z synem bogatego partnera biznesowego, podczas gdy ona jest zakochana w kimś innym. Im dłużej trwa impreza, tym mocniej rodzinne sprawy mieszają się z interesami, a za fasadą luksusu zaczynają wychodzić na jaw konflikty i sekrety.
Córkę miliardera gra Vic Carmen Sonne
Naprzeciw Willema Dafoe staje Vic Carmen Sonne, którą można kojarzyć przede wszystkim z nominowanej do Oscara „Dziewczyny z igłą”. Jej Sofia nie zamierza bez sprzeciwu realizować scenariusza napisanego dla niej przez ojca. Jest zakochana w Ianie, ghostwriterze pracującym nad biografią Marcosa. W tę postać wciela się Joe Cole, znany m.in. z „Peaky Blinders”. To właśnie konflikt między ojcem przyzwyczajonym do podejmowania decyzji za innych a córką, która chce sama decydować o swoim życiu, staje się jednym z najważniejszych elementów „Birthday Party”.
„Birthday Party” powstało na podstawie powieści Panosa Karnezisa
Film jest ekranizacją powieści Panosa Karnezisa. Za reżyserię odpowiada Miguel Ángel Jiménez, który pracował również nad scenariuszem razem z Giorgosem Karnavasem i Nicosem Panayotopoulosem. Historia rozgrywająca się wśród śródziemnomorskich elit wykorzystuje wystawne przyjęcie jako przestrzeń, w której spotykają się rodzinne ambicje, pieniądze, interesy i walka o niezależność. „Birthday Party” miało swoją festiwalową premierę w Locarno, a zdjęcia do produkcji realizowano w Grecji – w Atenach i na Korfu.
Kto gra w filmie „Birthday Party”?
Największym nazwiskiem jest oczywiście Willem Dafoe, ale obsada nie kończy się na czterokrotnie nominowanym do Oscara aktorze. Jego ekranową córkę Sofię gra Vic Carmen Sonne, a w roli zakochanego w niej Iana występuje Joe Cole. W filmie pojawiają się również Emma Suárez, Carlos Cuevas, Christos Stergioglou, Antonis Tsiotsiopoulos, Francesc Garrido i Maria Pau Pigem. Reżyser Miguel Ángel Jiménez buduje wokół Marcosa Timoleona cały zamknięty świat ludzi, którzy przyjeżdżają na jego wyspę z własnymi interesami i oczekiwaniami.
Kiedy „Birthday Party” wchodzi do polskich kin?
Na polską premierę nie trzeba już długo czekać. „Birthday Party” trafi do kin 25 września 2026 roku, a dystrybutorem filmu w Polsce jest Hagi. Produkcja trwa 103 minuty. Polski zwiastun pojawił się 16 września i pokazuje luksusowy świat Marcosa Timoleona oraz narastający konflikt między miliarderem a jego córką. Na razie filmu nie ma w polskich serwisach VOD – pierwszą okazją do zobaczenia go w Polsce będzie więc premiera kinowa.