Reklama

Dystans, ambicje i nowi ludzie wokół zakochanych potrafią zrobić więcej szkód niż największa rodzinna tajemnica. Przekonują się o tym Noah i Nick w drugiej części brytyjskiego hitu, który właśnie podbił Prime Video. „Twoja wina: Londyn” zadebiutowała 17 czerwca i natychmiast trafiła na szczyt oglądalności w Polsce. Widzowie zarzekają się, że płakali długo po napisach końcowych.

Związek, który nie wytrzymuje presji. O czym jest „Twoja wina: Londyn”?

Po wydarzeniach z pierwszej części Noah i Nick są razem, bliżej siebie niż kiedykolwiek. Problem w tym, że życie zaczyna ciągnąć ich w dwie różne strony. Noah wyjeżdża na studia i wchodzi w zupełnie nowe środowisko, poznaje ludzi, imprezy i obowiązki, których Nick nie zna. On zostaje w Londynie i bierze na siebie pracę w firmie ojca, co pochłania go z każdym tygodniem coraz bardziej. Im więcej czasu spędzają osobno, tym łatwiej o nieporozumienia. Wokół obojga pojawiają się nowe osoby, które budzą zazdrość i podsycają niepewność. To, co rok temu wyglądało na miłość gotową przetrwać wszystko, teraz musi zmierzyć się z najbardziej zwyczajnym wrogiem, czyli odległością i milczeniem w nieodebranych telefonach. Twórcy nie sięgają po wielkie zwroty akcji, stawiają na napięcie między dwojgiem ludzi, którzy kochają się, a mimo to ciągle się mijają.

Kto gra Noah i Nicka? Obsada „Twojej winy: Londyn”

W głównych rolach ponownie zobaczysz Ashę Banks jako Noah i Matthew Broome'a jako Nicka. To ta sama para, która rok temu rozgrzała widzów w „Mojej winie: Londyn”, więc chemia między bohaterami nie wymagała budowania od zera. W obsadzie znaleźli się też Louisa Binder, Joel Nankervis, Scarlett Rayner i Orlando Norman, którzy wprowadzają do historii nowe twarze i nowe napięcia. Eve Macklin gra mamę Noah, a Ray Fearon wciela się w ojca Nicka, postać, która wciąga syna w świat rodzinnego biznesu. Za kamerą stanęły Dani Girdwood i Charlotte Fassler, ten sam duet reżyserski, który odpowiadał za pierwszą część. Całość powstała na podstawie powieści Mercedes Ron, autorki, której książki najpierw zdobyły popularność w sieci, a potem doczekały się ekranizacji.

Dlaczego „Twoja wina: Londyn” w weekend trafiła na szczyt Prime Video?

„Twoja wina: Londyn” to druga część brytyjskiego rebootu hiszpańskiej „Trylogii winnych”, jednego z największych romansowych fenomenów ostatnich lat. Pierwsza odsłona, „Moja wina: Londyn”, weszła na Prime Video w lutym 2025 roku i jeszcze przed premierą kontynuacji wróciła do topki najchętniej oglądanych tytułów w Polsce. Widzowie po prostu czekali na ciąg dalszy. Druga część postawiła na większą skalę, ładniejsze zdjęcia Londynu i ten sam schemat, który zadziałał za pierwszym razem, czyli zakazane uczucie i bohaterów, którzy nie potrafią ze sobą wytrzymać ani bez siebie żyć. Poza tym publiczność zdążyła już polubić Noah i Nicka, więc każdy ich kryzys przeżywa razem z nimi. Krótko po premierze film wskoczył na pierwsze miejsce na platformie w Polsce i nie zamierza go oddawać.

Widzowie płaczą po napisach. Opinie po „Twojej winie: Londyn”

Reakcje po premierze mówią same za siebie, bo wielu widzów przyznaje, że nowa część zaskoczyła ich pozytywnie i to wbrew własnym oczekiwaniom. „Czemu to jest takie dobre? Jestem wkurzona”, napisała jedna z osób, rozbrojona tym, że kontynuacja wciągnęła ją tak mocno. W podobnym tonie wypowiada się kolejny komentarz, „O mój Boże, jakie to jest dobre". Najwięcej mówią jednak opinie tych, którzy obejrzeli film do końca i długo nie mogli dojść do siebie. „Dopiero, co skończyłem. Przysięgam, że ten film przetargał mnie przez każdą emocję znaną człowiekowi. Byłem szczęśliwy, zdewastowany, zestresowany, krzyczałem, chichotałem, rozpaczałem i poczułem nadzieję, naprawdę. To było jedno z najbardziej szalonych doświadczeń w moim życiu”, wyznał jeden z widzów. To właśnie ta emocjonalna huśtawka sprawia, że tytuł rozchodzi się dziś z ust do ust.

Trzecia część już nakręcona. Co dalej z trylogią?

Dobra wiadomość dla fanów jest taka, że to nie koniec. Prime Video zdecydowało się doprowadzić brytyjską wersję „Trylogii winnych” do końca, a finałowa część, „Nasza wina: Londyn”, jest już nakręcona i czeka na premierę. Jeśli platforma pójdzie tropem hiszpańskiego oryginału, na zamknięcie historii Noah i Nicka poczekamy najpewniej do 2027 roku. Druga część kończy się więc w punkcie, z którego trudno wstać bez myśli o tym, co dalej. Jeśli pierwsza część przypadła ci do gustu, drugą włączysz bez wahania, bo dostajesz dokładnie to samo, tylko z większym rozmachem. „Twoja wina: Londyn” to propozycja dla widzów, którzy lubią młodzieżowe romanse z dużą dawką emocji, dramatów i napięcia między bohaterami. Nie jest to historia, która odmieni twoje spojrzenie na gatunek. Z pewnością jednak chętnie sięgniesz po nią w wieczór, gdy masz ochotę na wciągający romans, przy którym można i westchnąć, i uronić łzę. Osoby szukające zaskakującej fabuły czy psychologicznej głębi mogą poczuć niedosyt, bo część zwrotów akcji wynika tu z nieporozumień, które dałoby się rozwiązać jedną rozmową. Dla fanów Noah i Nicka to jednak żaden problem, bo całą tę historię oglądają przede wszystkim dla nich.

Zwiastun „Twojej winy: Londyn”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...