TikTok regularnie podsuwa mi zapachowe triki, które natychmiast mam ochotę wypróbować na własnej kolekcji. Tym razem moją uwagę zwróciła influencerka Gabriela Janusz. W jednym ze swoich filmów wyjaśniła, dlaczego przed rozpoczęciem jesieni warto „zamarynować” perfumy, szczególnie te cięższe, słodsze i otulające. Domowa maceracja perfum ma sprawić, że zapach stanie się głębszy, bardziej harmonijny, a czasami także wyraźniejszy na skórze. Czy rzeczywiście tak działa?

WIDEO

player placeholder

Na czym polega maceracja perfum?

Maceracja perfum jest profesjonalnym etapem ich produkcji. Po połączeniu koncentratu zapachowego z alkoholem kompozycja odpoczywa w kontrolowanych warunkach, aby jej składniki mogły się ustabilizować. Dzięki temu poszczególne nuty tworzą spójną całość, a ostre akcenty stopniowo łagodnieją.

To, co na TikToku nazywa się domową maceracją, jest jednak bardziej zbliżone do dojrzewania lub starzenia się gotowych perfum. Jak wyjaśniają eksperci cytowani przez „Allure”, prawdziwa maceracja odbywa się przed rozlaniem zapachu do flakonów. W domu możemy jedynie odstawić perfumy i po pewnym czasie sprawdzić, czy ich charakter się zmienił.

Zobacz także:

Jak „zamarynować” perfumy? Najpierw można użyć ich kilka razy, a następnie szczelnie zamknięty flakon włożyć do szafki lub szuflady na kilka tygodni. Miejsce powinno być ciemne, suche i chłodne, ale lodówka nie jest potrzebna. Perfum nie należy przelewać, potrząsać ani wystawiać na słońce.

Czy warto "zamarynować" swoje perfumy na jesień?

Moim zdaniem warto potraktować ten trend jako niewielki eksperyment, szczególnie jeżeli mamy w kolekcji zapach, który tuż po zakupie wydaje się ostry, płaski albo mało trwały. Po czterech, sześciu lub ośmiu tygodniach można ponownie przetestować go na skórze i porównać swoje wrażenia.

Nie ma jednak gwarancji, że perfumy staną się mocniejsze. Gotowy zapach powinien trafić do sprzedaży jako stabilna kompozycja. Z czasem mogą natomiast osłabnąć jego najbardziej lotne nuty, przez co wanilia, ambra, piżmo, żywice czy akordy drzewne zaczną wydawać się bardziej wyraziste. Zmiana może wynikać również z temperatury. Jesienią słodkie, orientalne perfumy często pachną przyjemniej niż podczas letnich upałów. Warto też pamiętać, że przyciemnienie płynu nie zawsze oznacza poprawę jakości. Szczególnie wanilina naturalnie zmienia kolor, ale nie musi to automatycznie zwiększać trwałości perfum.

Jakie perfumy najlepiej macerować, a których lepiej nie?

Do domowego testu wybrałabym przede wszystkim intensywne perfumy arabskie oraz kompozycje waniliowe, ambrowe, korzenne, drzewne i gourmand. Takie zapachy często zawierają cięższe akordy, które z czasem mogą stać się łagodniejsze i lepiej wyczuwalne. To właśnie one najlepiej pasują również do jesiennej pogody.

Ostrożniej podeszłabym do perfum cytrusowych, zielonych, wodnych i bardzo świeżych. Ich urok opiera się na lekkich, szybko ulatniających się nutach głowy, dlatego długie przechowywanie nie musi im służyć. Nie próbowałabym też „ratować” w ten sposób zapachu, który stał się kwaśny, metaliczny lub wywołuje podrażnienie. Domowa maceracja może delikatnie zmienić odbiór perfum, ale nie naprawi zepsutej ani źle skomponowanej kompozycji.