O francuskim stylu i pielęgnacji krążą już legendy. Chętnie podpatrujemy rytuały pielęgnacyjne Francuzek oraz wdrażamy je do swoich skincare routines. Poniekąd stała się dla wielu wzorem do naśladowania. We Francji to nie drogerie, a apteki są głównym punktem zaopatrzenia kosmetyczek. Turystki i turyści (zwłaszcza amerykańscy, ale nie tylko) odwiedzający Paryż uważają w mediach społecznościowych, że każdy powinien odwiedzić francuską aptekę, a zakupy w nich stały się wręcz jedną z atrakcji do odhaczenia na liście „Top things to do in Paris”. W efekcie tego stały się oblegane bardziej niż kiedykolwiek. Które kosmetyki najczęściej wpadają do koszyków Francuzek i Francuzów, ale też turystek i turystów? Wybraliśmy kilka największych bestsellerów.
WIDEO…
Krem-maść A313 Pharma Developpement
Jednym z „najgłośniejszych” bestsellerów z francuskich aptek jest A313 Pharma Developpement. To kultowy krem, a bardziej maść z witaminą A w formie trzech estrów retinolu. Ze względu na jego formułę przypominającą wazelinę, określa się go we Francji jako pommade. Z kolei w mediach społecznościowych często nazywa się go Świętym Graalem. Doskonale sprawdza się na zmiany trądzikowe, rozszerzone pory i przebarwienia, a także w redukcji zmarszczek i przeciwdziałaniu oznakom starzenia się skóry. Dzięki zawartości łagodnych form retinolu do minimum ogranicza ryzyko wystąpienia podrażnień i jest odpowiedni nawet dla skóry wrażliwej.

Krem do twarzy Embryolisse Lait-Crème Concentre
Embryolisse Lait-Crème Concentre to odżywczo-nawilżający krem do twarzy. Został opracowany po raz pierwszy w 1950 roku przez francuskiego dermatologa. Dzisiaj ma już miano kultowego. W tym czasie podbił nie tylko serca Francuzek i Francuzów, ale też profesjonalnych makijażystów i modelek. Francuski dziennik Le Monde określił go uosobieniem „najbardziej paryskiej pielęgnacji”. Jest doskonały zarówno w wydaniu sauté, jak i jako baza pod makijaż. Ma aksamitną konsystencję o subtelnym kwiatowym zapachu, która pozostawia po sobie satynowe wykończenie. Świetnie nawilża i wygładza. Zawiera masło karité, proteiny soi oraz ekstrakt z liści aloesu.
Ten krem do twarzy, opracowany niemal 8 dekad temu przez francuskiego dermatologa, jest już kultowy. Zdobył serca kobiet i mężczyzn na całym świecie, cieszy się zaufaniem wizażystek i wizażystów oraz rozpływają się nad nim największe dzienniki i magazyny urodowo-modowe.

Krem z kwasem hialuronowym Ialuset
Ialuset to nawilżający krem do twarzy z czystym kwasem hialuronowym w stężeniu 0,2%, który jest hitem sprzedażowym we francuskich aptekach. Bez wątpienia jest to krem do zadań specjalnych. Lokalni dermatolodzy i kosmetolodzy zalecają go szczególnie dla skóry suchej, odwodnionej, wrażliwej i podrażnionej po kuracjach i zabiegach na twarz. Sprawdzi się jednak przy każdym rodzaju cery, w tym tłustej i problematycznej. Zapewnia skórze intensywne nawilżenie, ukojenie i przyspiesza jej regenerację. Wykazuje też działanie przeciwzmarszczkowe. Skóra wręcz go spija, dzięki czemu wchłania się natychmiast.
Jednak krem Ialuset nie jest dostępny w Polsce „od ręki”. Nie znajdziemy go stacjonarnie w aptekach czy drogeriach. Ale mamy dla was doskonałą alternatywę lub jak kto woli – zamiennik – wodny krem Pharmaceris A Hyaluro-Sensilium. Nawilża podwójnie i działa na skórę niczym kompres. Zawiera di-2 kwas hialuronowy, który jest biozgodny z kwasem hialuronowym naturalnie występującym w ludzkiej skórze. Efekt silnego i długotrwałego nawodnienia skóry potęguje substancja 3% pro-glucose, która wiąże i magazynuje wodę w naskórku. Po pierwszej aplikacji kremu Pharmaceris A Hyaluro-Sensilium nawilżenie skóry wzrasta o 30%.
Regenerujący krem ochronny Avene Cicalfate+
Avene Cicalfate+, czyli krem do zadań specjalnych, który działa na skórę jak plaster i opatrunek. Jest zbawieniem dla cery suchej, wrażliwej i podrażnionej, bowiem przynosi im nieopisaną ulgę. Zawiera bogatą w pierwiastki i minerały czystą wodę termalną ze źródeł Avène we Francji, postbiotyczny składnik regenerujący [C⁺-Restore]™ oraz oczyszczające siarczany miedzi i cynku. Choć jest bardzo gęsty i treściwy, to podczas aplikacji zmienia swoją postać w nieco bardziej wodnistą i przyjemnie rozprowadza się po skórze. Jest to nie tylko ulubieniec Francuzek i Francuzów, ale też mój osobisty faworyt jako krem na noc.
Suchy olejek Nuxe Huile Prodigieuse®
Nuxe Huile Prodigieuse® to wielofunkcyjny olejek do twarzy, ciała i włosów. Jego historia sięga 1991 roku, kiedy Aliza Jabès opracowała jego pierwszą formułę i wprowadziła do francuskich aptek, które zdobył szturmem w ekspresowym tempie. Szybko stał się też numerem 1 m.in. we Włoszech, Portugalii, Hiszpanii i Belgii. Dzisiaj olejek Nuxe doczekał się wielu kolejnych wersji, które razem z klasyczną – zgodnie z informacjami od marki – sprzedają się na świecie co 9 sekund. Jego wyjątkowej suchej formule i pięknemu zapachowi niczym kwiatowe perfumy nietrudno ulec i łatwo się w nich zakochać.
Ten suchy olejek do ciała to mój must have całym rokiem, ale zwłaszcza latem. Pachnie jak najpiękniejsze kwiatowe perfumy, a dodatkowo nic nie podkreśla mojej opalenizny tak, jak on.

Maść Homeoplasmine
And last but not least, bo ze wszystkich francuskich must-haves, ten jest jednym z największych i podstawowych. Boiron Homeoplasmine to wszechstronna maść homeopatyczna o działaniu antyseptycznym, która ułatwia i przyspiesza gojenie skóry. We Francji jest swego rodzaju „środkiem pierwszej pomocy” w kryzysowych sytuacjach cery, rekomendowanym przez tamtejszych dermatologów i farmaceutów. Ceni się ją wielofunkcyjne zastosowanie. Może być bowiem aplikowana na suchą i podrażnioną skórę twarzy i ciała, jako balsam na popękane i spierzchnięte usta, ale też na drobne zranienia, zadrapania, otarcia i skaleczenia.





















