Między trendem a doświadczeniem
TikTok mocno przyspieszył tempo, w jakim zmieniają się kosmetyczne trendy. To, co rano widzimy na ekranach kilku twórczyń, wieczorem może mieć miliony wyświetleń, a pokazywany przez nie kosmetyk jeszcze tego samego dnia trafić na listę najbardziej poszukiwanych produktów. Popularność formatów takich jak „Get Ready With Me”, „Beauty Tips” czy „Products I Actually Use” pokazuje jednak coś więcej niż tylko apetyt na nowości.
W tych filmach produkt rzadko występuje sam. Towarzyszy mu historia, konkretna sytuacja i doświadczenie osoby, która go używa. Chcemy wiedzieć, jak podkład zachowuje się po kilku godzinach, czy krem rzeczywiście dobrze współpracuje z makijażem i co sprawdziło się na skórze, która ma podobne potrzeby do naszej. Liczy się kontekst, a nie tylko perfekcyjne zdjęcie opakowania.
To zresztą cyfrowa wersja mechanizmu, który znamy od dawna. Zanim kupimy szminkę, pytamy przyjaciółkę, co ma na ustach. Wysyłamy sobie link do dobrego SPF-u. Przekazujemy patent na kreskę, która naprawdę wychodzi za pierwszym razem. Platformy i formaty się zmieniły, ale potrzeba dzielenia się takimi odkryciami pozostała.

Piękno, którym się dzielimy
Do tego nawiązuje kampania Mary Kay Beauty Is More Beautiful Shared™, która przypomina, że świat kosmetyków to nie tylko produkty i trendy, ale też wskazówki, rekomendacje i rozmowy.
Coraz bardziej liczy się to, co prawdziwe, sprawdzone i przydatne na co dzień. Czyjeś doświadczenie z produktem, dobrze dobrana pielęgnacja albo makijażowy trik mogą mieć większą wartość niż najbardziej dopracowany komunikat reklamowy. Szczególnie dziś, gdy każdego dnia widzimy setki kosmetycznych rekomendacji i coraz sprawniej wyłapujemy te, które brzmią zbyt idealnie.
Mary Kay od ponad 60 lat stawia na bezpośredni kontakt i relacje. Dziś marka jest obecna na 40 rynkach, a według Euromonitor International zajmuje pierwsze miejsce na świecie w sprzedaży bezpośredniej produktów do pielęgnacji skóry i makijażu. Choć sposób, w jaki kupujemy kosmetyki, mocno się zmienił, rekomendacje osób, którym ufamy, wciąż mają znaczenie.

Komu naprawdę ufamy?
Przez lata w branży kosmetycznej ogromną siłę miały gwiazdy i perfekcyjnie wyreżyserowane kampanie. Dziś coraz częściej interesuje nas także głos osoby, której codzienność przypomina naszą. Kogoś, kto nie tylko pokazuje efekt, ale mówi, jak go osiągnął, i potrafi przyznać, że nie każdy trend sprawdza się u każdego.
Być może właśnie dlatego tak dobrze ogląda się treści, które nie przypominają wystudiowanego spektaklu. Makijaż robiony przed pracą, kosmetyk pokazany bez idealnego kadru czy szczera opinia po kilku tygodniach używania – takie materiały są po prostu bliższe naszej codzienności.
Social media tylko ułatwiły dzielenie się takimi treściami. Widzimy coś, testujemy, a jeśli się sprawdzi – mówimy o tym innym.

Między nami
Uroda ma dziś wiele wymiarów. Może być chwilą tylko dla siebie, sposobem na eksperymentowanie z wizerunkiem, codziennym rytuałem albo po prostu dobrą zabawą. A kiedy znajdziemy coś, co naprawdę nam się spodoba, naturalnie chcemy opowiedzieć o tym innym.
Na tej idei opiera się również kampania Beauty Is More Beautiful Shared™. Zamiast skupiać się wyłącznie na kolejnym produkcie czy trendzie, zwraca uwagę na społeczny wymiar urody: rozmowy, rekomendacje, wspólne testowanie i wymianę wiedzy.
Algorytm może świetnie przewidzieć, jaki film zatrzyma nas na ekranie, i podsunąć kosmetyk, o którym jeszcze chwilę temu nie miałyśmy pojęcia. Ale zanim zdecydujemy się go wypróbować, często chcemy jeszcze dowiedzieć się, jak sprawdził się u innych. Bo przy całej mnogości nowości zaufana rekomendacja nadal potrafi ułatwić wybór.
Więcej na marykay.pl.

Materiał promocyjny Mary Kay










