Jest jednym z tych miast, których wpływ na światową modę wydaje się nieproporcjonalnie duży do ich wielkości. Wszystko nabrało rozpędu w latach 80., kiedy grupa absolwentów Royal Academy of Fine Arts – Ann Demeulemeester, Dries Van Noten, Dirk Bikkembergs, Walter Van Beirendonck, Dirk Van Saene i Marina Yee – zaczęła zdobywać międzynarodową uwagę jako Antwerp Six. Czterdzieści lat później ich wpływ nadal jest obecny w mieście, ale Antwerpia nie zamieniła się w modowy park rozrywki. Moda funkcjonuje tutaj obok sztuki, designu i codziennego życia. Można rano zobaczyć wystawę w muzeum, później wejść do butiku jednego z najważniejszych belgijskich projektantów, a godzinę później przekopywać wieszaki w second-handzie w poszukiwaniu rzeczy za kilkanaście czy kilkadziesiąt euro.
WIDEO…
Zacznij od Nationalestraat. To modowy adres Antwerpii
Jeśli na modową Antwerpię jest tylko jeden dzień, najlepiej zacząć od Nationalestraat. To właśnie przy tej ulicy znajduje się MoMu - Antwerp Fashion Museum, czyli muzeum posiadające największą na świecie kolekcję współczesnej mody belgijskiej. Obok funkcjonuje również słynny wydział mody Royal Academy of Fine Arts, więc trudno znaleźć w mieście miejsce mocniej związane z jego modową historią. W 2026 roku jest jeszcze jeden powód, żeby tu przyjechać. Do 17 stycznia 2027 roku MoMu pokazuje pierwszą dużą wystawę w całości poświęconą Antwerp Six, przygotowaną z okazji 40. rocznicy ich międzynarodowego przełomu. Bilet normalny kosztuje obecnie 13 euro, a muzeum jest otwarte od wtorku do niedzieli w godz. 10–18.
Dries Van Noten. Adres, który warto zobaczyć nawet bez zakupów
Kilka kroków dalej zaczyna się kolejny rozdział tej historii. Przy Nationalestraat 16 znajduje się Modepaleis związany z Driesem Van Notenem. Projektant należący do Antwerp Six ulokował swój butik w neobarokowym, zabytkowym budynku jeszcze w latach 80. To jeden z tych sklepów, do których można wejść nie tylko z zamiarem kupienia płaszcza czy sukienki. Warto zobaczyć samą przestrzeń, witryny i sposób prezentowania kolekcji. Antwerpia dobrze pokazuje różnicę między zwykłym shoppingiem a podróżą po mieście, w którym moda jest częścią lokalnej tożsamości – za marką stojącą na metce często znajduje się historia, która zaczęła się kilka ulic dalej.
Tutaj poluje się na belgijskie vintage
Najciekawszy shopping zaczyna się jednak wtedy, kiedy przestajemy szukać nowych kolekcji. Antwerpia ma mocną scenę second-hand i vintage, a dodatkową przyjemnością jest możliwość trafienia na nazwiska związane z belgijską modą. Oficjalny przewodnik miasta wskazuje m.in. Vrijdagmarkt6 jako miejsce, w którym pojawiają się rzeczy Ricka Owensa, Martina Margieli, Driesa Van Notena czy Rafa Simonsa, często znacznie poniżej pierwotnych cen. Nie oznacza to oczywiście, że archiwalna Margiela będzie czekała na każdym wieszaku. Właśnie na tym polega zabawa: asortyment vintage zmienia się cały czas i dobrego znaleziska nie da się zaplanować tak jak wizyty w muzeum.
Od second-handu za kilka euro po designer resale
Budżet nie musi być designerski. Przy samej Nationalestraat działa Melting Pot Kilo Antwerpen, czyli vintage, w którym można zacząć od bardziej swobodnego przeglądania wieszaków. Niedaleko znajduje się również Think Twice, a kolejny oddział Think Twice działa przy Kammenstraat. To dobre miejsca, jeśli celem nie jest konkretna metka, ale skórzana kurtka, oversize'owa marynarka, denim czy rzecz, która po prostu wygląda dobrze. Z kolei osoby szukające bardziej wyselekcjonowanego vintage mogą zajrzeć do ENSŌ VINTAGE - ANTWERP przy Lombardenvest albo State of 8 przy Reyndersstraat. Dzięki temu modowy dzień w Antwerpii nie musi oznaczać wydawania kilkuset euro w jednym butiku.
Kammenstraat. Tutaj Antwerpia robi się młodsza
Z Nationalestraat warto odbić w Kammenstraat. To okolica, w której modowy charakter miasta staje się bardziej streetwearowy, młodszy i mniej muzealny. Działa tu m.in. Arte Antwerp, lokalna marka wywodząca się z Antwerpii, a kilka numerów dalej można znowu wrócić do second-handów. To dobry fragment miasta na chodzenie bez przygotowanej listy sklepów. W Antwerpii wiele najlepszych modowych odkryć pojawia się właśnie pomiędzy zaplanowanymi punktami – niewielki butik, którego nazwy wcześniej się nie znało, może okazać się ciekawszy niż sklep marki zapisany jeszcze przed wyjazdem.
Ann Demeulemeester. Druga strona antwerpskiej mody
Jeśli Dries Van Noten reprezentuje bardziej kolorową, tekstylną stronę belgijskiej mody, Ann Demeulemeester pokazuje jej mroczniejsze oblicze. Ann Demeulemeester Store Antwerp znajduje się przy Leopold de Waelplaats, niedaleko Królewskiego Muzeum Sztuk Pięknych. Czerń, dekonstrukcja, mocne sylwetki i charakterystyczna estetyka projektantki są częścią tej samej historii, która rozpoczęła się na antwerpskiej akademii. Właśnie dlatego warto nie ograniczać modowego spaceru do jednej ulicy. Południowa część miasta, czyli Zuid, łączy galerie, muzea, architekturę, restauracje i modę, więc może być kolejnym punktem dnia po Nationalestraat.
Concept stores są tutaj równie ważne jak butiki
Antwerpia nie jest jednak wyłącznie miastem wielkich nazwisk i vintage. Ważną częścią lokalnego shoppingu są sklepy, które mieszają modę z designem, akcesoriami i rzeczami do domu. To właśnie w takich miejscach najlepiej widać, że belgijska estetyka nie kończy się na ubraniach. Można zajrzeć m.in. do Juttu przy Meir albo mniejszych sklepów rozsianych po historycznym centrum, takich jak Jacob's Conceptstore by Shana & Jo - Antwerpen. Nie trzeba też kupować niczego dużego. Biżuteria, okulary, niewielki przedmiot do domu czy magazyn mogą okazać się znacznie lepszą pamiątką niż kolejna rzecz z międzynarodowej sieciówki.
Nie jedź tylko na Meir
Meir jest główną ulicą handlową Antwerpii i znajdziemy tam wiele marek, które znamy z każdego większego europejskiego miasta. Jeśli jednak celem wyjazdu jest moda, szkoda przeznaczać na nią większość dnia. Znacznie ciekawszy plan prowadzi przez Nationalestraat, Kammenstraat, okolice Vrijdagmarkt i dalej w stronę Zuid. To właśnie tam najłatwiej połączyć MoMu, projektantów, vintage i małe sklepy podczas jednego spaceru. Centrum Antwerpii jest na tyle kompaktowe, że nie trzeba budować skomplikowanej trasy ani spędzać połowy dnia w komunikacji.
Dlaczego fashion girls powinny przyjechać właśnie teraz?
Rok 2026 jest szczególnie dobrym momentem na modowy weekend w Antwerpii. W MoMu trwa jubileuszowa wystawa „The Antwerp Six”, przygotowana 40 lat po przełomie grupy, która rozsławiła miasto na świecie. Do 8 listopada 2026 roku można zobaczyć również „LOOKS, LOOKS, LOOKS – The Antwerp Fashion Department at Work”, wystawę poświęconą pracy słynnego wydziału mody Royal Academy of Fine Arts. Można więc podczas jednego weekendu zobaczyć historię Antwerp Six, zajrzeć za kulisy szkoły, z której wyszli, a później wyjść na ulicę i zobaczyć, jak ich dziedzictwo funkcjonuje we współczesnym mieście.
Antwerpia zamiast kolejnego weekendu w Paryżu?
Nie ma tu sensu szukać zamiennika Paryża czy Mediolanu, bo Antwerpia jest interesująca właśnie dlatego, że nie próbuje nimi być. Jest mniejsza, bardziej kompaktowa i znacznie mniej ostentacyjna. Moda nie ogranicza się do luksusowej ulicy z butikami, lecz pojawia się w muzeum, szkole, second-handzie, architekturze i niewielkich sklepach. To kierunek szczególnie dobry dla osób, które po city breaku chcą wrócić niekoniecznie z najnowszą „it bag”, ale z czymś znalezionym przypadkiem: starą marynarką, belgijskim vintage albo nazwą projektanta, którego wcześniej nie miały na radarze. I być może właśnie dlatego Antwerpia pozostaje jednym z najbardziej fashion miast Europy bez konieczności ciągłego przypominania o tym światu.




















