Są tygodnie mody, które przyciągają największymi nazwiskami, i takie, do których jedzie się przede wszystkim po to, żeby zobaczyć, co wydarzy się za chwilę. Kopenhaga zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Nie próbuje być mniejszym Paryżem ani bardziej swobodnym Mediolanem. Wypracowała własny kod: mocny design, naturalność, eksperyment i coraz bardziej świadome podejście do tego, jak moda powstaje, a nie tylko jak wygląda. Jubileuszowa edycja Copenhagen Fashion Week SS27 trwała od 3 do 7 sierpnia. W oficjalnym harmonogramie znalazły się 34 pokazy i prezentacje, obok uznanych skandynawskich marek pojawiły się także nowe głosy i debiuty. To szczególnie ważne właśnie teraz, kiedy Copenhagen Fashion Week obchodzi 20-lecie i może spojrzeć na własną historię nie tylko jak na sukces wydarzenia, ale też dowód, że lokalna scena może stać się globalnie istotna bez rezygnowania z własnej tożsamości.
Kopenhaga dla talentów
Jednym z projektów najlepiej pokazujących tę filozofię jest CPHFW NEWTALENT, program stworzony z myślą o rozwijających się nordyckich markach. Oferuje im nie tylko widoczność podczas fashion weeku, ale także konkretne wsparcie: mentoring, dostęp do branżowej wiedzy i kontaktów, promocję oraz, w przypadku marek przyjętych do głównego programu, wsparcie finansowe. Pandora jest jego Headline Partnerem i patronem trzeci sezon z rzędu. I jest w tej współpracy coś więcej niż naturalny związek dwóch kopenhaskich marek. Pandora powstała właśnie tutaj, w 1982 roku. Cztery dekady później wykorzystuje swoją globalną pozycję, by wzmacniać projektantów, którzy dopiero budują własną.
„Moda zawsze była kształtowana przez nowe idee i nowe głosy. Wspieranie młodych projektantów to inwestycja w przyszłość kreatywności” mówi Berta de Pablos-Barbier, CEO Pandory.
I dodaje, że jako duńska marka założona w Kopenhadze Pandora chce wspierać kolejne pokolenie skandynawskich talentów i dawać projektantom przestrzeń do interpretowania jej biżuterii zgodnie z ich własną twórczą wizją. W sezonie SS27 tę ideę można było zobaczyć bardzo dosłownie. Pandora nawiązała współpracę z Anne Sofie Madsen i TAUS, a wybrane elementy biżuterii marki pojawiły się w ich pokazach i prezentacjach. Status obu marek w ramach inicjatywy jest nieco inny. Anne Sofie Madsen właśnie zakończyła swój trzeci i ostatni sezon w CPHFW NEWTALENT. TAUS należy natomiast do grupy One To Watch, czyli projektantów wyróżnionych przez Copenhagen Fashion Week za wyjątkowo wyrazistą wizję i potencjał dalszego rozwoju. I jedno jest pewne: obie marki warto mieć na radarze. Anne Sofie Madsen i TAUS pokazały, że biżuteria nie musi być ostatnim elementem stylizacji. Najciekawsze w tych współpracach nie było samo pojawienie się Pandory na wybiegu. Znacznie ciekawszy był sposób, w jaki biżuteria została potraktowana. Nie jako coś, co dodaje się do gotowego looku pięć minut przed wyjściem modelki, ale jako część języka całej sylwetki. W kolekcji Anne Sofie Madsen wyraziste kolczyki kontrastowały z charakterystycznymi dla projektantki rzeźbiarskimi, eksperymentalnymi formami.

U TAUS biżuteria wchodziła jeszcze mocniej w konstrukcję stylizacji: elementy pojawiały się bezpośrednio przy ubraniach, a srebrne akcenty i łańcuchy stawały się częścią budowania proporcji całej sylwetki.

To pozornie niewielka różnica, ale w modzie właśnie takie przesunięcia bywają najciekawsze. Biżuteria przestaje być dekoracją. Może budować rytm sylwetki, przyciągać wzrok do konkretnego miejsca, zmieniać charakter materiału albo tworzyć napięcie między tym, co delikatne, i tym, co surowe. Anne Sofie Madsen doskonale zna ten język. Ukończyła Royal Danish Academy of Fine Arts, a doświadczenie zdobywała między innymi u Johna Galliano w Diorze oraz Alexandra McQueena. Jej prace od lat funkcjonują gdzieś pomiędzy modą, rzemiosłem i sztuką. Są precyzyjne, ale nigdy zachowawcze; romantyczne, choć często podszyte czymś niepokojącym. TAUS reprezentuje inną wrażliwość. Marka została wyróżniona przez CPHFW jako One To Watch i właśnie w jej przypadku szczególnie dobrze widać siłę programu, który pozwala obserwować projektanta w momencie, kiedy jego język dopiero nabiera pełnej wyrazistości. To także dobra odpowiedź na pytanie, po co dziś właściwie jeździć na fashion weeki, skoro zdjęcia z wybiegów pojawiają się w sieci niemal w czasie rzeczywistym. Właśnie po to. Żeby zobaczyć nie tylko gotowy obrazek, ale proces. Zauważyć nazwisko, zanim stanie się oczywiste.
20 lat Copenhagen Fashion Week. Jubileusz w Royal Danish Opera House
Pierwszy dzień fashion weeku miał także bardziej uroczyste zakończenie. 3 sierpnia w Royal Danish Opera House odbyła się oficjalna gala otwarcia sezonu SS27, związana z obchodami 20-lecia Copenhagen Fashion Week.

Pandora była jednym z partnerów wieczoru. Gości powitała Berta de Pablos-Barbier. CEO Pandory rozpoczęła galę, odwołując się do relacji marki z miastem, w którym powstała, oraz do znaczenia Kopenhagi dla współczesnej mody. Wśród specjalnych gości Pandory znalazła się również Adwoa Aboah, modelka, aktorka i aktywistka.

Trudno było o lepsze miejsce na jubileusz. Copenhagen Fashion Week w ciągu dwóch dekad przeszedł drogę od regionalnego wydarzenia branżowego do jednego z najbardziej obserwowanych tygodni mody na świecie. Zrobił to nie poprzez kopiowanie modelu wypracowanego przez starsze stolice, ale poprzez konsekwentne budowanie własnych zasad. Szczególnie widoczne jest to w podejściu do młodych marek. Oficjalny kalendarz nie jest wyłącznie witryną dla tych, którzy już odnieśli sukces. Ma też tworzyć warunki, żeby kolejni mogli go odnieść.
Najciekawsze w Kopenhadze? To, czego jeszcze nie znamy
Można oczywiście wrócić z fashion weeku z listą trendów na kolejny sezon. Kopenhaga proponuje jednak coś ciekawszego: możliwość obserwowania, jak te trendy w ogóle powstają. Zanim pojawią się na TikToku, zanim trafią do sieciówek, zanim zaczną być kopiowane. Najpierw jest czyjś pomysł. Czasem mała pracownia, czasem pierwszy poważny pokaz, czasem detal, na który początkowo zwraca uwagę tylko kilka osób siedzących w pierwszym rzędzie. Dlatego wsparcie młodych talentów jest dziś czymś więcej niż efektownym dodatkiem do programu fashion weeku. W branży, w której świetny pomysł nie zawsze wystarcza, równie ważne są czas, pieniądze, kontakty i możliwość pokazania swojej pracy właściwym osobom. I właśnie w tym miejscu współpraca Copenhagen Fashion Week z Pandorą ma największy sens. Nie dlatego, że logo marki pojawia się przy kolejnym wydarzeniu. Ale dlatego, że biżuteria trafia do rąk projektantów, którzy mogą zrobić z nią coś własnego, a wsparcie partnera pomaga stworzyć przestrzeń dla pomysłów, których jeszcze nie zdążyliśmy zobaczyć wszędzie. Po 20 latach Copenhagen Fashion Week nie musi już udowadniać, że Kopenhaga jest stolicą mody. Znacznie ciekawsze jest to, że wciąż potrafi pokazać, kto może definiować ją jutro.




















