Jan Holoubek po „Heweliuszu” wraca z czymś jeszcze mroczniejszym. To western, jakiego w polskim kinie dawno nie było
Jan Holoubek nie zwalnia tempa. Po sukcesie „Heweliusza” reżyser zabiera widzów do 1943 roku i opowiada historię, w której nikt nie jest do końca niewinny. Niemiecki urzędnik przyjeżdża do małej wsi, żeby wyjaśnić zniknięcie żydowskiego prawnika, i powoli odkrywa, że cała okolica ma coś do ukrycia. W obsadzie Joanna Kulig, Itay Tiran i Robert Więckiewicz. Oto, co już wiadomo o „Dzikim, dzikim wschodzie”.

O tym filmie mówiło się już na planie. Jan Holoubek zebrał obsadę, której pozazdrościłaby niejedna międzynarodowa produkcja, i sięgnął po temat łączący thriller, dramat wojenny i klasyczny western. „Dziki, dziki wschód” opowiada o niemieckim urzędniku tropiącym zniknięcie żydowskiego prawnika i o sekretach, które wojna przykryła, ale nie usunęła. W kinach w 2026 roku.
O czym jest „Dziki, dziki wschód”? Zaginięcie, które wywraca życie całej wsi
Akcja filmu toczy się w 1943 roku, na ziemiach okupowanych przez III Rzeszę. Główny bohater, niemiecki urzędnik Martin Wolff, zostaje wysłany do odległej wsi, żeby wyjaśnić zniknięcie żydowskiego prawnika. Jego przyjazd narusza kruchą równowagę, jaka wytworzyła się między wystraszonymi mieszkańcami, miejscowymi kolaborantami i nazistowską władzą. Im głębiej Wolff wchodzi w sprawę, tym wyraźniej widać, że za zniknięciem stoi coś więcej niż jeden człowiek. W tle krążą plotki o ukrytym majątku prawnika, a kolejne tropy odsłaniają lokalne układy i chciwość, która nie zna wojennych podziałów. Twórcy określają film jako western noir, czyli połączenie konwencji westernu z mrocznym kryminałem i dramatem wojennym. Bohaterowie balansują tu na granicy między prawem a bezprawiem, a samo śledztwo zaczyna ukrywać więcej, niż wyjaśnia.
Kto gra w „Dzikim, dzikim wschodzie”? Obsada, w której każde nazwisko coś znaczy
W roli Martina Wolffa zobaczymy Itaya Tirana, izraelskiego aktora znanego widzom z międzynarodowych produkcji. Jedną z głównych ról gra Joanna Kulig. Na ekranie pojawią się również Robert Więckiewicz, Piotr Trojan, Jan Bülow, Jacek Beler, Magdalena Różczka, Jacek Koman oraz Aleksander Yatsentyuk. Za reżyserię odpowiada Jan Holoubek, twórca między innymi „Rojstu”, „Wielkiej wody”, „Heweliusza” i „25 lat niewinności”. Scenariusz napisała Aleksandra Takuska, a zdjęcia wykonał Bartłomiej Kaczmarek. Producentką filmu jest Ewa Puszczyńska, mająca na koncie dwa Oscary za „Idę” i „Strefę interesów”.
Dlaczego o filmie Holoubka jest tak głośno jeszcze przed premierą?
Złożyło się na to kilka konkretnych rzeczy. Pierwsza to nazwisko reżysera. Jan Holoubek od kilku lat trafia w polskie rozmowy o kinie i serialach, a po „Heweliuszu” widzowie czekają na jego kolejny ruch z dużymi oczekiwaniami. Druga to producentka. Ewa Puszczyńska firmowała projekty, które zdobywały Oscary, więc jej udział od razu ustawia rozmowę o filmie na poziomie międzynarodowym. Uwagę przyciąga też sam pomysł. Western rozegrany w realiach okupacji to w polskim kinie rzadkość, a połączenie tej konwencji z historią o zdradzie, chciwości i ukrytym majątku daje twórcom dużo miejsca na napięcie. Do tego dochodzi międzynarodowa obsada z Itayem Tiranem i Janem Bülowem oraz lokacje na Dolnym Śląsku, w tym zabytkowy kościół ewangelicki w Żeliszowie, a część zdjęć powstawała także na Litwie. Dystrybucją w Polsce zajmuje się Warner Bros., a film powstaje w koprodukcji z TVN i Warner Bros. Discovery. W branżowych rozmowach pojawia się już typowanie filmu na pokazy festiwalowe i na polskiego kandydata do Oscara, choć to na razie zapowiedzi, a nie fakty.
Gdzie i kiedy obejrzysz „Dziki, dziki wschód”? Premiera, kina i czy jest zwiastun?
Zdjęcia do filmu ruszyły jesienią 2025 roku i trwały na Dolnym Śląsku oraz na Litwie. Premiera „Dzikiego, dzikiego wschodu” planowana jest na 2026 rok, a film trafi do kin za pośrednictwem Warner Bros. Polska. Dokładna data dzienna nie została jeszcze ogłoszona, mówi się również o możliwych pokazach na festiwalach filmowych. Oficjalnego zwiastuna na razie nie ma. Twórcy udostępnili pierwszy kadr z planu, na którym widać Itaya Tirana i Joannę Kulig w scenie utrzymanej w ciemnej, surowej tonacji. Po publikacji kolejnych materiałów uzupełnimy ten tekst o zwiastun.
Czy warto czekać na „Dziki, dziki wschód”?
Film spodoba się przede wszystkim widzom, którzy cenią styl Jana Holoubka, czyli powolne budowanie napięcia i bohaterów z drugim dnem. Skorzystają też fani kina wojennego, które nie ogranicza się do scen batalistycznych, tylko skupia się na ludziach i ich wyborach. Konwencja western noir przyciągnie z kolei tych, którzy lubią kryminalny węzeł, moralne niejednoznaczności i atmosferę zagrożenia. Nie zapowiada się film, który odmieni gatunek czy zrewolucjonizuje polskie kino. Zapowiada się za to mocny, dopracowany thriller z nazwiskami, które rzadko spotykają się w jednej produkcji. Jeśli lubisz historie, które trzymają w napięciu i nie dają łatwych odpowiedzi, „Dziki, dziki wschód” warto wpisać do filmowego kalendarza na 2026 rok.
