Reklama

O czym jest „Volta”?

W starej lubelskiej kamienicy Wiki znajduje w ścianie przedmiot, którego wartość liczy się w milionach. Na jej trop szybko wpada Bruno Volta, cyniczny specjalista od kreowania wizerunku i mistrz kombinowania, który razem ze swoim ochroniarzem Dychą postanawia przeprowadzić skok i przejąć znalezisko. Problem w tym, że pozornie bezbronna dziewczyna okazuje się przeciwniczką co najmniej równie sprytną, a cała gra o skarb szybko zamienia się w partię szachów, w której nikt nie mówi tego, co naprawdę myśli. Machulski rozpisuje to na całą galerię barwnych bohaterów, z których każdy prowadzi własną grę, a widz do końca nie wie, kto kogo tak naprawdę wystawia. To kino przekrętu w starym, dobrym stylu, z podwójnym dnem, fałszywymi tropami i spektakularnym finałem.

Gwiazdorska obsada „Volty”

Największym atutem filmu jest obsada, w której trudno o słabe ogniwo. W Bruno Voltę wciela się Andrzej Zieliński, u jego boku pojawia się Olga Bołądź jako nieustępliwa Wiki, a towarzyszą im między innymi Jacek Braciak, Michał Żurawski i Aleksandra Domańska. Do tego Machulski zaprosił do drugoplanowych ról całą plejadę znanych twarzy, od Tomasza Kota, przez Roberta Więckiewicza, po Cezarego Pazurę, dzięki czemu na ekranie co chwilę pojawia się ktoś, kogo polski widz zna i lubi.

Machulski wraca do kina przekrętu

Juliusz Machulski to nazwisko, które w polskiej komedii znaczy bardzo wiele, bo spod jego ręki wyszły takie klasyki jak „Vabank”, „Seksmisja” czy „Kiler”. „Volta” jest jego powrotem do ukochanej formuły filmu o wielkim skoku, pełnego cwaniaków, zwrotów akcji i błyskotliwych dialogów. Dla fanów reżysera to spotkanie ze znajomym światem, w którym liczy się spryt, a happy end trzeba sobie wychytrzyć, choć nie każdy odnajdzie tu dawną magię „Vabanku”.

Co mówią widzowie? Opinie mocno podzielone

„Volta” to jeden z tych filmów, o których w sieci trudno o zgodę, bo widzowie dzielą się na dwa wyraźne obozy. Jedni bronią go zaciekle, jak internautka, która pisze wprost, że „była w kinie i jest zachwycona”, a inni chwalą go jako „całkiem fajny i miły film” i „inteligentną komedię”. Po drugiej stronie nie brakuje jednak głosów rozczarowanych, bo pojawiają się opinie, że „nikt się nie śmiał na seansie” albo że to „porażka na całej linii” jak na Machulskiego. W sieci film ma dość chłodną średnią, bo zaledwie 5,3 na 10, więc najlepiej po prostu wyrobić sobie własne zdanie, zwłaszcza jeśli lubi się kino przekrętu i gwiazdorskie polskie obsady.

Gdzie obejrzeć „Voltę”?

Film jest dostępny od ręki na kilku platformach naraz, bo obejrzysz go w abonamencie na Disney+, SkyShowtime, CANAL+ i CDA Premium, a także na Megogo, a do tego kupisz lub wypożyczysz na Prime Video. To propozycja na luźny wieczór dla wszystkich, którzy lubią polskie komedie kryminalne z gwiazdami w obsadzie i nie mają nic przeciwko lekkiemu, rozrywkowemu kinu. Zwiastun obejrzysz tutaj:

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...