Netflix nie zwalnia tempa także po Nowym Roku. Zamiast bezpiecznych, przewidywalnych propozycji serwuje widzom mroczny dreszczowiec, który aż prosi się o nocny maraton. „Zabójcza przyjaźń” to jedna z tych premier, przy których łatwo stracić poczucie czasu. Szczególnie że w obsadzie pojawia się Jon Bernthal, a całość od pierwszych zapowiedzi budzi spore zainteresowanie.
WIDEO…
Po świątecznych romansach czas na coś znacznie mroczniejszego
Platforma dobrze wyczuwa nastroje swoich użytkowników. Sezon świątecznych romansów i lekkich komedii właśnie się zakończył, a wielu widzów szuka teraz czegoś cięższego, bardziej niepokojącego i intensywnego. Netflix odpowiada na to zapotrzebowanie bardzo konkretnie. Po noworocznej premierze kolejnej adaptacji prozy Harlana Cobena, która błyskawicznie zaczęła wspinać się w rankingach oglądalności, serwis szykuje następny tytuł z potencjałem na hit.
„Zabójcza przyjaźń” – fabuła pełna niedopowiedzeń
Akcja serialu rozgrywa się w dusznej, gorącej Atlancie. Bohaterka, grana przez Tessę Thompson, jest obecnie w trakcie kryzysu. Traci zainteresowanie pracą w mediach i odsuwa się od bliskich. Gdy jednak docierają do niej informacje o morderstwie w miasteczku, z którego pochodzi, wraca tam niemal natychmiast. Śledztwo prowadzi detektyw Jack Harper - jej mąż, w którego wciela się Jon Bernthal. Oboje próbują rozwiązać zagadkę morderstwa, o którego dokonanie podejrzewają siebie nawzajem. Twórcy celowo prowadzą widza w półmroku niedopowiedzeń. Kto mówi prawdę, a kto manipuluje? Odpowiedź nie jest oczywista, a atmosfera podejrzeń i wzajemnej obserwacji tylko się zagęszcza. Wszystko wskazuje na to, że „Zabójcza przyjaźń” będzie serialem, który trudno oglądać odcinek po odcinku. Raczej wciąga w sposób, który kończy się jednym kliknięciem „następny”.
„Zabójcza przyjaźń”: kiedy premiera?
Premiera dreszczowca została zaplanowana na 8 stycznia i już teraz zapowiada się jako jedna z najgłośniejszych propozycji Netfliksa w tym miesiącu. Co ciekawe, pojawi się ona w katalogu obok znacznie lżejszych tytułów. Dzień później platforma udostępni nowy sezon niemieckiego „Love Is Blind”, a także kolejną odsłonę hiszpańskich „Samców alfa”. Kontrast między tymi produkcjami jest spory, ale to właśnie „Zabójcza przyjaźń” może okazać się tym tytułem, który zatrzyma widzów przed ekranem do późnej nocy.
























