Reklama

Klasyczna powieść Charlesa Dickensa z 1843 roku doczekała się już dziesiątek ekranizacji, od animacji po wersje familijne. Ti West idzie jednak w zupełnie inną stronę i zapowiada dreszczowiec o duchach, osadzony w mrocznym, dziewiętnastowiecznym Londynie. W centrum historii wciąż stoi Ebenezer Scrooge, zgorzkniały bogacz, który nienawidzi świąt i ludzi, a jego życie odmienia noc pełna nawiedzeń. Tym razem ta przemiana ma być jednak znacznie bardziej niepokojąca, a klimat bliższy grozie niż ciepłej opowieści pod choinkę.

75359.6
fot. mat. pras.

Johnny Depp w roli, jakiej dawno nie grał

Na pierwszym plakacie Johnny Depp jest ledwie rozpoznawalny, bo spod cylindra i siwiejących włosów spoglądają twarde, nieufne oczy skąpca. Aktor po raz kolejny sięga po rolę wymagającą sporej transformacji, a zwiastun pokazuje, że jego Scrooge to postać wredna, cyniczna i pozbawiona złudzeń. Dla wielu widzów to właśnie powrót Deppa do dużego, wyrazistego kina będzie największym magnesem tej produkcji. Sądząc po pierwszych materiałach, aktor bawi się tą rolą wyśmienicie.

Kto jeszcze zagra w „Ebenezerze”?

Obsada robi wrażenie, bo obok Deppa zobaczymy prawdziwą plejadę nazwisk. W rolę ducha Jacoba Marleya wciela się Ian McKellen, a na ekranie pojawią się także Daisy Ridley, Rupert Grint, Sam Claflin, Andrea Riseborough oraz Ellie Bamber. Za reżyserię odpowiada Ti West, znany z docenionej horrorowej trylogii „X”, „Pearl” i „MaXXXine”, a scenariusz napisał Nathaniel Halpern. To połączenie mocnych nazwisk i twórcy z zacięciem do grozy zwiastuje wersję Dickensa, jakiej jeszcze nie było.

Kiedy premiera „Ebenezera”?

Film trafi do kin pod koniec 2026 roku, a amerykańska premiera została zaplanowana na 13 listopada. Polska data wejścia do kin nie została jeszcze potwierdzona, ale wszystko wskazuje na to, że zobaczymy go w okolicach zimy. Na razie twórcy udostępnili plakat oraz pierwszy zwiastun, który podkręcił oczekiwania fanów. Zwiastun obejrzysz tutaj:

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...