Tom Cruise przez ostatnie lata skakał z klifów, latał myśliwcami i robił wszystko, żeby kolejne sceny akcji wyglądały jeszcze bardziej nieprawdopodobnie. „Digger” stawia przed nim zupełnie inne zadanie. Alejandro G. Iñárritu zamienił jedną z największych gwiazd kina w Diggera Rockwella – ekscentrycznego potentata, który wywołuje katastrofę, a później desperacko próbuje przekonać świat, że właśnie on może go uratować. Najnowszy zwiastun nie pozostawia większych wątpliwości: będzie dziwnie.

WIDEO

player placeholder

Tom Cruise jako Digger Rockwell. O czym jest nowy film Iñárritu?

Oficjalny opis „Diggera” zdradza niewiele. Digger Rockwell jest przedstawiany jako najpotężniejszy człowiek na świecie. Problem w tym, że doprowadza do katastrofy, która może zniszczyć wszystko. Zamiast zniknąć i pozwolić komuś innemu posprzątać bałagan, rusza z desperacką misją, by udowodnić ludzkości, że jest jej wybawcą. Cruise opisywał swojego bohatera jako ekscentrycznego potentata naftowego, a sam film od początku zapowiadany jest jako czarna komedia i satyra o katastrofalnych rozmiarach. Zwiastuny pokazują, że Rockwell nie przypomina typowego bohatera granego przez Cruise'a: jest chaotyczny, groteskowy, przekonany o własnej wyjątkowości i wyraźnie nie radzi sobie z sytuacją, którą sam pomógł stworzyć.

Tom Cruise jest niemal nie do poznania

Największe wrażenie robi sama przemiana aktora. Cruise ma przerzedzone włosy, zmienioną sylwetkę i charakteryzację, która skutecznie oddala go od wizerunku gwiazdy „Mission: Impossible”. To nie pierwszy raz, kiedy aktor pozwala zrobić ze sobą coś podobnego – wystarczy przypomnieć Lesa Grossmana z „Jaj w tropikach” – ale od dawna nie dostał pełnometrażowej głównej roli tak mocno grającej przeciwko jego ekranowemu wizerunkowi. Sam Cruise mówił podczas CinemaConu, że praca nad „Diggerem” była dla niego wyjątkowym aktorskim wyzwaniem. Iñárritu również podkreślał, że zależało mu na pokazaniu możliwości Cruise'a, których jego największe franczyzy zwykle nie wykorzystują.

Zobacz także:

To pierwszy taki film Cruise'a od lat

Ostatnia dekada kariery Cruise'a została niemal całkowicie zdominowana przez wielkie widowiska. Były kolejne części „Mission: Impossible”, „Top Gun: Maverick” i coraz bardziej ryzykowne popisy wykonywane przed kamerą. „Digger” jest jego pierwszą od „Barry'ego Seala: Króla przemytu” z 2017 roku główną rolą w filmie niezwiązanym z żadną franczyzą. Tym razem zamiast kolejnego fizycznego wyzwania najważniejsze są transformacja, komediowe wyczucie i gotowość do ośmieszenia ekranowego macho, z którym aktor jest kojarzony od lat.

Za kamerą stoi twórca „Birdmana” i „Zjawy”

Alejandro G. Iñárritu wraca do anglojęzycznego kina ponad dekadę po „Zjawie”. Scenariusz napisał wspólnie z Alexandrem Dinelarisem, Nicolásem Giacobone i Sabiną Berman, a przy historii pracował również Jez Butterworth. Szczególnie interesujący jest powrót części ekipy „Birdmana”: za zdjęcia odpowiada Emmanuel Lubezki, a film został w całości nakręcony w VistaVision. Połączenie Iñárritu z Cruisem może wydawać się zaskakujące, ale obaj od lat chcieli razem pracować. Efektem nie jest kolejny dramat w stylu „Zjawy”, tylko groteskowa opowieść o człowieku przekonanym, że może naprawić katastrofę, do której sam doprowadził.

Sandra Hüller, Jesse Plemons i Riz Ahmed u boku Cruise'a

Cruise nie jest jedynym dużym nazwiskiem w obsadzie. W „Diggerze” występują również Sandra Hüller, Jesse Plemons, Riz Ahmed, John Goodman, Michael Stuhlbarg, Sophie Wilde i Emma D'Arcy. Warner na razie nie zdradza szczegółowo, kim są wszystkie te postacie, dlatego lepiej nie przypisywać im konkretnych funkcji na podstawie samych fragmentów zwiastuna. Wiadomo natomiast, że tak mocny zestaw aktorów daje Iñárritu sporo możliwości do zderzenia przerysowanego Rockwella z bohaterami, którzy niekoniecznie będą podzielać jego przekonanie o własnej wielkości.

„Digger” może przypomnieć, jak dobrym aktorem jest Tom Cruise

Cruise nigdy nie był wyłącznie gwiazdą kina akcji. Ma na koncie trzy nominacje aktorskie do Oscara – za „Urodzonego 4 lipca”, „Jerry'ego Maguire'a” i „Magnolię” – a jego występ w „Jajach w tropikach” pokazał, jak dobrze potrafi wykorzystać własny wizerunek do komedii. „Digger” daje mu podobną możliwość, tyle że tym razem przez cały film. Jesse Plemons porównywał ton produkcji do współczesnego „Dr. Strangelove'a”, określając ją jako jednocześnie dziwną, zabawną i tragiczną. Na Oscarowe prognozy jest jeszcze za wcześnie – film nie ma nawet recenzji – ale już sam powrót Cruise'a do tak nietypowej roli jest jednym z ciekawszych elementów tegorocznej jesieni w kinach.

Kiedy „Digger” trafi do polskich kin?

Polska premiera „Diggera” została zaplanowana na 2 października 2026 roku. Film będzie dystrybuowany przez Warner Bros. i trafi również do kin IMAX. Do sieci właśnie trafił finalny zwiastun, więc kampania promocyjna weszła już w ostatnią fazę przed premierą. Na razie nie ogłoszono, kiedy i na jakiej platformie „Digger” będzie można później obejrzeć w streamingu.