Reklama

Świat narkotyków to nie tylko bogacze rodem z filmów o mafii, ale też niepozorni pośrednicy, na których nikt nie zwraca uwagi. „Przemytnik” opowiada o jednym z nich, ponad osiemdziesięcioletnim mężczyźnie, który wozi towar dla kartelu Sinaloa. Clint Eastwood buduje tu postać zagubioną, ale pełną sumienia. Masz czas, żeby obejrzeć ten film na Netfliksie tylko do 8 lipca.

Osiemdziesięciolatek kurierem kartelu. O czym jest „Przemytnik”?

W „Przemytniku” Clint Eastwood gra Earla Stone’a, samotnego, ponad osiemdziesięcioletniego byłego ogrodnika, który po bankructwie zostaje kurierem narkotykowym. Początkowo nie wie, co właściwie przewozi, ale szybko orientuje się, że związał się z jednym z najniebezpieczniejszych karteli świata. Z każdym kolejnym kursem zarabia coraz więcej, a jednocześnie ściąga na siebie uwagę agentów DEA, którzy od dawna szukają tajemniczego, niepozornego przemytnika. Earl próbuje godzić to podwójne życie z czymś, co zaniedbał przez całe dekady, czyli z relacjami z rodziną. To historia człowieka, który w późnym wieku dostaje drugą szansę, ale okupioną ogromnym ryzykiem. Film płynie spokojnym, niespiesznym rytmem, w którym napięcie miesza się z gorzką refleksją nad straconym czasem.

Eastwood reżyseruje i gra, a obok niego Bradley Cooper. Kto występuje w „Przemytniku”?

W głównej roli zobaczysz Clinta Eastwooda, który jest tu jednocześnie reżyserem i aktorem, a jego Earl Stone to postać sympatyczna i tragiczna zarazem. Agenta DEA, który depcze mu po piętach, gra Bradley Cooper jako Colin Bates. W obsadzie pojawiają się również Laurence Fishburne, znany z „Matrixa”, oraz Michael Peña, kojarzony z „Narcos: Meksyk”. Byłą żonę Earla gra Dianne Wiest, a w jego wnuczkę wciela się Taissa Farmiga, znana z serii „American Horror Story”. To właśnie kameralne sceny z udziałem rodziny, a nie pościgi, nadają filmowi emocjonalnego ciężaru. Scenariusz napisał Nick Schenk, który wcześniej współpracował z Eastwoodem przy „Gran Torino”.

Earl Stone naprawdę istniał. Czy „Przemytnik” to prawdziwa historia?

Nie wszyscy wiedzą, że film Eastwooda powstał na podstawie faktów opisanych w 2014 roku przez Sama Dolnicka na łamach „The New York Times Magazine”. Prawdziwym pierwowzorem Earla jest Leo Sharp, weteran drugiej wojny światowej i hodowca kwiatów z Michigan, który zbankrutował w czasach internetowego boomu. W wieku osiemdziesięciu siedmiu lat rozpoczął współpracę z meksykańskim kartelem Sinaloa, najpierw wożąc dla niego gotówkę, a potem setki kilogramów kokainy. Szacuje się, że przez kilka lat przemycił ponad tonę narkotyków, zanim agenci DEA zatrzymali go w październiku 2011 roku na autostradzie międzystanowej. Prowadzący śledztwo agent stał się pierwowzorem filmowego Colina Batesa. Ta prawdziwa historia nadaje całości dodatkowego, niepokojącego ciężaru.

Spokojne kino o samotności i drugiej szansie. Po ten film warto sięgnąć, zanim zniknie

To propozycja dla widzów, którzy w kinie szukają emocji i refleksji, a nie nieustannej akcji. „Przemytnik” to przede wszystkim opowieść o samotności, upływającym czasie i szukaniu sensu w ostatnich latach życia. Clint Eastwood z wyczuciem buduje postać człowieka zagubionego, ale niepozbawionego empatii i sumienia, a film urzeka spokojnym tempem, pięknymi zdjęciami i oszczędnym aktorstwem. Jeśli cenisz mądre, ciche dramaty pokroju „Gran Torino”, ten tytuł powinien przypaść ci do gustu. Pamiętaj tylko, że na Netfliksie obejrzysz go jedynie do 8 lipca.

Zwiastun:

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...