Ten wybitny serial to duński pierwowzór „Schedy” z Popławską. Zachwycił całą Skandynawię
Kiedy słynna, ekscentryczna artystka Veronika nagle umiera, jej testament odsłania sekret, o którym nikt w rodzinie nie miał pojęcia. Rodzinną posiadłość dostaje bowiem nie troje wychowanych tam dzieci, lecz obca kobieta z kwiaciarni, która dopiero teraz dowiaduje się, kim naprawdę była jej matka. „Scheda” to duński pierwowzór polskiego serialu z Popławską.

Zanim w Polsce powstała „Scheda” z akcją przeniesioną na Półwysep Helski, tę samą historię opowiedzieli Duńczycy, i zrobili to tak dobrze, że ich serial zgarnął worek nagród i pokochała go cała Skandynawia. Oryginał nosi tytuł „Arvingerne”, a w Polsce figuruje jako „Scheda”, dokładnie tak samo jak nasza wersja. Można go obejrzeć w całości i bez żadnych opłat, co jest dobrą okazją, żeby sprawdzić, skąd wziął się pomysł na jeden z ciekawszych polskich seriali ostatnich lat.
O czym opowiada „Scheda”?
Wszystko zaczyna się od śmierci Veroniki Grønnegaard, znanej rzeźbiarki, która przez całe życie stawiała sztukę ponad rodziną i rządziła się własnymi prawami. Po jej odejściu okazuje się, że rodzinną posiadłość zapisała nie trojgu swoich dzieci, ale Signe, młodej kobiecie pracującej w kwiaciarni, która dopiero z testamentu dowiaduje się, że Veronika była jej biologiczną matką i oddała ją kiedyś do adopcji. Ta jedna decyzja wywraca życie całego rodzeństwa: poukładanej kuratorki Gro, wracającego pod presją Frederika i najmłodszego, wiecznie zagubionego Emila. Zamiast żałoby zaczyna się cicha, coraz bardziej bezwzględna walka o dom, pieniądze i prawo do rodzinnej historii.
Duński pierwowzór polskiej „Schedy”
Polską „Schedę”, która dostępna jest na HBO Max wyreżyserowała Anna Kazejak. Przeniosła akcję nad chłodne Bałtyckie wybrzeże i osadziła ją w rodzinie Mróz, która po śmierci patriarchy, emerytowanego oficera marynarki, mierzy się z sekretami i ostrą walką o spadek. Fundament obu produkcji jest ten sam, bo polska wersja czerpie z duńskiego oryginału pomysł na rodzinę rozdartą przez testament i dawno skrywane tajemnice. Warto przy tym wiedzieć, że mimo etykiety „nordic noir” duńska „Scheda” to nie kryminał, lecz gęsty dramat rodzinny, w którym napięcie budują nie zbrodnie, a emocje, przemilczenia i lojalności wystawiane na próbę.
Kto gra w serialu?
W duńskiej „Schedzie” pierwsze skrzypce gra Trine Dyrholm, jedna z najważniejszych skandynawskich aktorek, znana z „Komuny” i „Nietykalnych”. Jako Gro dźwiga większość emocjonalnego ciężaru serialu. Obok niej występują Carsten Bjørnlund jako Frederik i Mikkel Boe Følsgaard jako Emil, a w rolę odnalezionej córki Signe wciela się Marie Bach Hansen. Cała obsada gra oszczędnie i bez fałszu, tak jak w najlepszych duńskich produkcjach, gdzie jedno spojrzenie potrafi powiedzieć więcej niż cała scena kłótni.
Nagrody i opinie: czy warto obejrzeć „Schedę”?
Serial nie trafił do Polski szerokim frontem, ale ci, którzy go odkryli, oceniają go wysoko, bo na Filmwebie ma solidne 7,4 na 10, a w komentarzach widzowie przyznają, że po pierwszym sezonie nie potrafią przestać szukać odpowiedzi na mnożące się pytania. W Danii „Scheda” zdobyła pięć prestiżowych nagród Robert, w tym za najlepszy serial oraz dla Trine Dyrholm i Carstena Bjørnlunda, a brytyjska prasa okrzyknęła ją „porywającą” i „duńskim towarem najwyższej próby”. To propozycja dla widzów, którzy lubią, gdy napięcie sączy się powoli i wynika z ludzkich decyzji, a nie z pościgów, więc jeśli wciągnęły was „Most nad Sundem” czy „Rodzina Borgenów”, też powinna wam się spodobać.
Gdzie obejrzeć „Schedę”?
Wszystkie trzy sezony, w sumie 26 odcinków, są dostępne za darmo na TVP VOD, więc wystarczy założyć konto, żeby obejrzeć całość bez żadnych opłat. To serial idealny na dłuższy, jesienny maraton, przy którym warto uzbroić się w cierpliwość, bo skandynawskie dramaty rozkręcają się powoli, ale potem trzymają mocno do samego końca. Zwiastun obejrzysz tutaj:
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.


