Kanapkowe oko to hit wizażystek. Ten trik za zero złotych uratuje twój wieczorowy makijaż
Wychodzisz z biura o 18:30, masz zaledwie pięć minut do taksówki i zerkasz w lusterko. Cień zdążył się już zebrać w załamaniu powieki. Znasz to uczucie, kiedy o 22:00 sprawdzasz zdjęcie w telefonie i widzisz smugę tam, gdzie rano wszystko wyglądało idealnie? Wizażystki mają na to swój sposób, który nazywają efektem „kanapkowego oka”. Nie chodzi o nowy zakup w drogerii, lecz o jeden dodatkowy ruch pędzelkiem.
WIDEO…
Co warto mieć w kosmetyczce, aby wykonać kanapkowe oko?
Do tej techniki wystarczą trzy rzeczy: cień sypki albo w kremie w neutralnym odcieniu (na przykład brąz lub grafit), kredka lub eyeliner w podobnym tonie oraz mały, płaski pędzelek, którym będziesz na zmianę wklepywać i przypudrowywać produkt.
- Wersja budżetowa z Notino: Notino Make-Up Collection Powder Eyeshadow czyli cień sypki w bardzo niskiej cenie drogeryjnej, który idealnie sprawdza się zarówno jako pierwsza warstwa bazowa, jak i końcowa mgiełka utrwalająca kredkę.
- Średnia półka cenowa z Cocolity: Makeup Revolution Streamline Kremowa Kredka Do Oczu to miękka i mocno napigmentowana kredka o doskonałej przyczepności, którą z łatwością rozetrzesz palcem lub pędzelkiem przed nałożeniem pudru.
- Wygodne rozwiązanie z Sephora: Sephora Collection 12H Colorful Cień i Kredka czyli wielofunkcyjny produkt w sztyfcie dwa w jednym, który pozwala błyskawicznie połączyć kremową bazę oraz precyzyjny eyeliner w idealnie dobranym, trwałym odcieniu.
Jak krok po kroku zrobić kanapkowe oko?
Nazwa bierze się z układu produktów: cień pod spodem, kredka albo eyeliner pośrodku i ten sam cień jeszcze raz na wierzchu, czyli dokładnie tak jak w kanapce. Ostatnia warstwa nałożona suchym pędzelkiem przypudrowuje kredkę, dzięki czemu ta nie rozmazuje się i nie ląduje pod okiem po dwóch godzinach tańczenia. To nie jest nowy odcień ani nowa paleta. Używasz tego samego cienia, który już masz, nakładając go po prostu drugi raz cienką warstwą. Cała filozofia mieści się w jednym zdaniu: warstwa, odciśnięcie, druga warstwa.
Trzy proste ruchy na kanapkowe oko:
- Krok 1: Palcem albo płaskim pędzelkiem wklep cień (w kremie lub sypki) na całą ruchomą powiekę. To baza, która ma się przyczepić do skóry, więc nie rozcieraj jej w nieskończoność.
- Krok 2: Kredką albo eyelinerem w kremie zaznacz linię rzęs, ewentualnie przeciągnij ją lekko w zewnętrzny kącik. To warstwa, która najszybciej się rozmazuje, jeśli zostanie sama.
- Krok 3: Tym samym sypkim cieniem, którego użyłaś na start, przejedź jeszcze raz po kredce. Użyj do tego małego, płaskiego pędzelka bez wody. Nadmiar produktu otrzep o wierzch dłoni, zanim dotkniesz powieki.
Trzeci krok trwa zaledwie kilkanaście sekund, a to właśnie on odpowiada za to, że makijaż zrobiony o osiemnastej wygląda tak samo o pierwszej w nocy, bez konieczności poprawek w klubowej toalecie.
Zanim stworzysz kanapkowe oko, dobrze przygotuj skórę
Trwałość wieczornego makijażu zaczyna się jeszcze wcześniej, bo od sposobu nakładania podkładu. Zamiast rozcierać go po całej twarzy, wklepuj go punktowo od środka twarzy w stronę boków, a potem przypudruj skórę, zanim zabierzesz się za oczy.
Ta sama logika działa na powiece. Suchy puder pod spodem sprawia, że kolejne warstwy mają się czego złapać, zamiast ślizgać się po naturalnym sebum skóry. Jeśli masz w kosmetyczce bazę pod cienie albo choćby odrobinę transparentnego pudru, dołóż ją jako krok zerowy przed całą procedurą.
Czy kanapkowe oko wyjdzie bez cienia w kremie?
Sprawdza się też wersja bez kremowej bazy: sama kredka oraz przypudrowanie tym cieniem sypkim, którego użyłaś rano na powiece. Różnica jest nieco mniejsza niż przy pełnej wersji makijażu, ale kredka trzyma się wyraźnie dłużej niż bez tego jednego dodatkowego ruchu pędzelkiem.
Ta sama sztuczka działa też na ustach
Mechanizm jest identyczny: warstwa, odciśnięcie nadmiaru, druga warstwa. Nałóż pomadkę na środek ust i wklep ją opuszkiem palca. Następnie odciśnij nadmiar w chusteczkę, dołóż drugą warstwę koloru i przypudruj samą krawędź odrobiną sypkiego pudru. Kolor utrzyma się przez całą kolację i podczas picia drinka, zamiast zostawać na kieliszku po pierwszym łyku.
Komu kanapkowe oko oszczędzi najwięcej nerwów?
Jeśli masz tłustą powiekę, na której nawet drogi cień standardowo roluje się przed południem, ta metoda zadziała mechanicznie, a nie chemicznie. To jej główna przewaga nad kolejnym utrwalaczem z górnej półki. To samo dotyczy nocy, podczas których nosisz soczewki i oko łzawi częściej niż zwykle, albo wieczorów, kiedy nie masz czasu wracać do domu między pracą a wyjściem. Masz podobny wieczór w tym tygodniu? Szykujesz się na wesele, imprezę firmową lub randkę, na której zależy Ci, żeby cień wyglądał tak samo o dwudziestej drugiej jak o osiemnastej? Zarezerwuj te kilkanaście sekund na trzeci krok, zamiast liczyć na to, że kredka przetrwa sama!
Wypróbuj kanapkowe oko jeszcze przed najbliższym wyjściem
Przed kolejnym wieczorem poza domem wypróbuj ten trik na jednym oku, a na drugim zrób makijaż tak jak zwykle. O północy sprawdź, które oko wygląda lepiej. To pięć minut różnicy, którą zobaczysz dopiero po kilku godzinach, a nie w lustrze zaraz po nałożeniu kosmetyków. Wyślij ten trik koleżance, która też szykuje się na dzisiejszy wieczór, ponieważ na pewno ci podziękuje!