Ulubione perfumy Danuty Stenki. Ten kultowy zapach towarzyszył jej w kultowej roli

Gdy myślimy o kulisach teatru, przed oczami mamy szelest ciężkich kostiumów, błysk świateł i charakterystyczny zapach charakteryzatorni. Okazuje się jednak, że niezwykłe historie tworzy się także zapachem. Danuta Stenka w autobiograficznej książce „Flirtując z życiem” opowiedziała o spektaklu, w którym jedną z głównych ról odegrały perfumy. I to nie byle jakie, bo kultowa kompozycja z lat 90., po którą do dziś z sentymentem sięgają miłośniczki zapachów z duszą!

WIDEO

player placeholder

Danuta Stenka ujawnia tajemnicę sprzed lat. Jak luksusowe perfumy Dior Dune trafiły do teatru?

Gdy gwiazdy szykują się do wyjścia na scenę, perfumy bywają ich osobistym, niewidzialnym rekwizytem. Przekonała się o tym Danuta Stenka, która w rozmowie z Łukaszem Maciejewskim wróciła pamięcią do pracy nad spektaklem „Metamorfozy” Owidiusza w reżyserii Michaela Hacketta. To widowisko z początku lat dziewięćdziesiątych, stanowiące poetycki i filozoficzny traktat o przemianach natury, ludzkiego ciała oraz uczuć, wymagało nieszablonowej oprawy. Reżyser pragnął stworzyć spektakl totalny, łączący teatr słowa, ruch plastyczny oraz muzykę wykonywaną na żywo. Kluczem do pełni doznań okazał się nowatorski, zmysłowy element: zapach, który stał się cichym reżyserem nastroju, przenoszącym widza w starożytny, mistyczny świat.

Jak wspomina aktorka: „Pomysł polegał na tym, żeby dodać kolejną warstwę temu spektaklowi. Była warstwa słowa, obrazu, muzyki na żywo i dodano zapach”. Samo zdobycie luksusowych flakonów w tamtych czasach graniczyło z cudem. Reżyserowi udało się jednak nawiązać współpracę, dzięki której do garderoby trafiły nowiutkie flakony perfum Dune: „Nasz kochany reżyser poszedł do jakiegoś sklepu [...] i wszystko zorganizował. Oczywiście zwierzył się nam z tego pomysłu, i – jako że był to początek lat dziewięćdziesiątych – nikt z nas nie wierzył, że ktokolwiek pójdzie z nim na taką współpracę, że jakikolwiek sklep udostępni mu za darmo perfumy, świeże perfumy „Dune”, które wchodziły właśnie na rynek. Okazało się, że to możliwe, że oprócz mgły teatralnej można też rozwinąć wachlarz zapachowy”.

Zobacz także:

W czym tkwi wyjątkowość zapachu Dior Dune z lat 90.? 

Pojawienie się zapachu Dune na rynku zdefiniowało estetykę lat 90. Projekt flakonu autorstwa Anthoniego Della Savia zachwyca obłymi, miękkimi liniami. Przypomina wygładzony przez morskie fale kamień lub słoneczną, piaszczystą wydmę. Ciepło-bursztynowe szkło pięknie łapie światło i idealnie zapowiada to, co czeka na nas w środku...

Sama kompozycja to prawdziwa ambrozja dla zmysłów. Otwiera się musującym akordem soczystej mandarynki i bergamotki, po czym płynnie przechodzi w eleganckie, kwiatowe serce pełne piwonii, lilii oraz róż, przełamane powiewem morskiej bryzy. Baza osiada na skórze aksamitnym ciepłem, zmysłowym bursztynem, drzewem sandałowym, odrobiną wanilii oraz dębowym mchem. Zapach ten towarzyszył całemu zespołowi przez cały czas trwania spektaklu, stając się nieodłącznym elementem scenicznego klimatu i budując emocje na równi z grą aktorską: „Dostarczono nam butelki świeżych, nowych perfum i ten zapach rzeczywiście towarzyszył temu Owidiuszowi od pierwszych do ostatnich spektakli”. 

Jeśli te perfumy nie przypadły ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie: