Pasta oczyszczająco-peelingująca o zapachu chałwy – nowość Ministerstwa Dobrego Mydła, którą trzeba wypróbować

Znacie Ministerstwo Dobrego Mydła? Jeśli jakimś cudem jeszcze nie, koniecznie nadróbcie zaległości – to jedna z naszych ulubionych polskich marek kosmetycznych, której produkty pokochałyśmy za naturalne składy, obłędne zapachy i piękne opakowania. No i oczywiście skuteczność działania, naturalnie. Wśród naszych faworytów są między innymi: krem do twarzy Róża-Malina, regenerujący sztyft o smaku śliwek w czekoladzie (to nie pomyłka, smakuje równie dobrze jak pachnie!) czy mydło z hibiskusa, a także różany hydrolat, który kosztuje jedynie 26 zł, a potrafi zdziałać cuda. Teraz kolejny kosmetyk wpisujemy na listę zakupów. Mowa o paście oczyszczająco-peelingującej Chałwa – absolutnej świeżynce w ofercie Ministerstwa Dobrego Mydła, która swoją premierę miała zaledwie kilka dni temu. 

„Od kruszącego się, trudno rozprowadzającego na twarzy prototypu w słoiku dotarłyśmy do opatentowanej formy emulsji, która w kontakcie z wodą błyskawicznie zmienia się w mleczko, dokładnie ale delikatnie myjąc i złuszczając. Pozostawiona na twarzy zmienia się w odżywczą maseczkę, wmasowana w dłonie czy stopy ratuje je z najgorszych opresji. Emulsja prawie bez wody, chałwa ale nietuczącą, rozgrzewająca ale naturalnie. Newage’owy wynalazek, serio, nasza prywatna kandydatura do Nobla” – tak o nowym kosmetyku  w swojej ofercie napisały na Instagramie założycielki Ministerstwa Dobrego Mydła, wymieniając jego właściwości. Nie kryjąc swojego entuzjazmu z powodu jego premiery. Entuzjazmu nie kryją też fanki polskiej marki kosmetycznej – post polubiło już ponad 2 tysiące osób!

Chałwa – pasta oczyszczająco-peelingująca Ministerstwa Dobrego Mydła – działanie i stosowanie

Sezamowa pasta oczyszczająco-peelingująca, jak sama nazwa wskazuje, przede wszystkim doskonale oczyszcza skórę, pozostawiając ją miękką i jedwabistą. Wszelkie zabrudzenia i resztki makijażu dokładnie usuwa nawet z najmniejszych porów! Nie tylko odżywia, ale i nawilża skórę (pozostawia na niej delikatny film), dodatkowo chroniąc ją przed utratą wody i szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. A także wspomaga procesy regeneracji. Brzmi jak ideał? Bo jest. Także dlatego, że jest ultraprzyjemna w użyciu – między innymi z powodu apetycznego słodkiego aromatu i przyjemnej konsystencji, dzięki którym chcemy używać jej regularnie. Czyli jak często? Raz lub dwa razy w tygodniu, choć chciałoby się zdecydowanie częściej. Ostrzegamy – to uzależnia!