Sport nie musi oznaczać samotnego treningu na siłowni, kolejnego wyniku do pobicia czy rygorystycznego planu, którego trzeba się trzymać za wszelką cenę. Czasem wystarczy wyjść z domu, spotkać kilka nowych osób, spróbować czegoś po raz pierwszy, w dobrym towarzystwie. Właśnie z takiego podejścia narodziło się Glamour Active — nowy, redakcyjny cykl mini-eventów sportowych, podczas których chcemy spotykać się z naszymi czytelniczkami… w ruchu.

WIDEO

player placeholder

Glamour Active! — spotkajmy się w ruchu

Glamour Active! to coś więcej niż seria treningów. Chcemy regularnie spotykać się z naszą społecznością, poznawać różne dyscypliny sportowe, odwiedzać ciekawe miejsca i pokazywać, że aktywność fizyczna może być także sposobem na poznawanie ludzi i budowanie nowych relacji.

Nie bez powodu zaczynamy właśnie teraz. Ruch jest ważną częścią dbania o dobrostan — pomaga oderwać się od codzienności, daje przestrzeń na chwilę dla siebie i może być świetnym pretekstem, żeby wyjść z domu. Dlatego w ramach Glamour Active będziemy zachęcać do eksperymentowania z nowymi sportami i miejscami w Warszawie. 

Zobacz także:

Na pierwszy ogień: studio treningowe BOOTI

Pierwsze spotkanie Glamour Active! odbyło się w wyjątkowej lokalizacji nad Wisłą — Miami Wars. Tym razem połączyłyśmy siły z BOOTI, warszawskim studiem treningowym na Żoliborzu, które stworzyło autorski koncept skoncentrowany na treningu pośladków.

Glamour Active x BOOTI

Dlaczego akurat pośladki? Bo ich rola zdecydowanie wykracza poza kwestie estetyczne. Silne mięśnie pośladkowe wspierają stabilizację miednicy i prawidłową pracę całego ciała, a tym samym mają znaczenie dla jakości ruchu i codziennej postawy. To właśnie od tego krótkiego wprowadzenia zaczęło się nasze spotkanie — zanim przeszłyśmy do tego, co uczestniczki lubią najbardziej, czyli mocnego treningu.

Trochę teorii, a potem… do dzieła

Dziewczyny z BOOTI najpierw opowiedziały naszym glamourankom o tym, dlaczego warto wzmacniać mięśnie pośladkowe i jaką rolę odgrywają one w stabilizacji ciała. Było konkretnie i energicznie - bo właśnie taka jest Kornelia Szczęsna, współzałożycielka studia, ale bez zbędnego fitnessowego żargonu.

Glamour Active x BOOTI
Glamour Active x BOOTI

Pogoda postanowiła wystawić naszą motywację na próbę. Nad Wisłą było wietrznie, a przez to również całkiem chłodno. Na szczęście wystarczyło kilka pierwszych ćwiczeń, żeby temperatura przestała być dla uczestniczek problemem. Po chwili kolejne warstwy ubrań zaczęły spadać, a miejsce chłodu zajęła porządna dawka energii.

Trening był intensywny i angażujący, a dodatkowego wyzwania dostarczyły gumy oporowe od Steel Storm, które otrzymała każda z uczestniczek. Dzięki nim ćwiczenia zyskały dodatkowy poziom trudności, a nasze glamouranki mogły poczuć pracę mięśni naprawdę konkretnie.

Po treningu czas na rozmowy

Glamour Active nie kończy się wraz z ostatnim powtórzeniem. W końcu chodzi nam także o spotkanie — dlatego po treningu przyszedł czas na tę zdecydowanie bardziej relaksującą część.

Glamour Active x BOOTI

Przy lekkich bowlach z owocami i smoothie można było złapać oddech, porozmawiać i poznać się bliżej. Były rozmowy, śmiech, pierwsze znajomości i oczywiście obowiązkowa sesja zdjęciowa.

Glamour Active x BOOTI
Glamour Active x BOOTI

I właśnie o takie momenty chodzi nam w Glamour Active. O połączenie ruchu z czymś, czego czasem najbardziej potrzebujemy — wyjściem z domu, spotkaniem z innymi kobietami i poczuciem, że aktywność fizyczna nie musi być kolejnym punktem do odhaczenia na liście obowiązków.

To dopiero początek

Glamour Active x BOOTI

Pierwsze spotkanie Glamour Active za nami, ale zdecydowanie nie zamierzamy na tym poprzestać. Przed nami kolejne miejsca, dyscypliny i — mamy nadzieję — jeszcze więcej nowych znajomości. Dziękujemy BOOTI za wspólny trening i dawkę sportowej energii, Miami Wars za gościnę i wspaniałą opiekę, a marce Purely Athletics za cudowne prezenty dla uczestniczek naszego spotkania. 

A teraz pytanie do Was: w jakim mieście powinno odbyć się kolejne Glamour Active!? I jaki sport powinnyśmy przetestować następnym razem?