Mam coraz mniejszą słabość do zastaw, w których talerz obiadowy, deserowy, miseczka i półmisek wyglądają dokładnie tak samo. Latem szczególnie. Znacznie bardziej interesują mnie stoły, które sprawiają wrażenie komponowanych przez lata: trochę ceramiki przywiezionej z podróży, proste szkło, lniane serwetki i duże półmiski stawiane pośrodku, żeby każdy mógł sięgać po jedzenie sam. Jest w tym coś bardzo śródziemnomorskiego — kolacja nie zaczyna się od perfekcyjnego nakrycia, tylko od jedzenia i ludzi, a zastawa jest częścią scenografii. Kolekcja Diego Nine dla Zara Home idealnie pasuje do tego sposobu myślenia. Kamionkowe talerze zdobią malowane ilustracje i napisy związane z morzem oraz latem, więc zamiast wyglądać jak elementy formalnego serwisu, przypominają pojedyncze rzeczy zbierane podczas kolejnych wakacji.
WIDEO…
Diego Nine przenosi na ceramikę śródziemnomorskie lato
Za kolekcją stoi Diego Nine, hiszpański artysta i projektant, którego Zara Home przedstawia jako twórcę specjalizującego się w ręcznie malowanej ceramice inspirowanej tradycją śródziemnomorską. I rzeczywiście trudno znaleźć dla tych talerzy lepszy kontekst. Na dużym niebieskim modelu pojawia się ilustracja łodzi oraz napis „une journée à la mer”, czyli „dzień nad morzem”. Deserowe talerzyki również wykorzystują malowane motywy i teksty nawiązujące do lata. Nie są minimalistyczne i właśnie to jest w nich interesujące. Zamiast być neutralnym tłem dla jedzenia, same stają się częścią kompozycji stołu.

Na takim stole nie położyłabym białego obrusa
Przy dekoracyjnej ceramice zrezygnowałabym z formalnego nakrycia. Jeśli stół jest drewniany, zostawiłabym blat odsłonięty i dodała jedynie duże lniane serwetki w kolorze złamanej bieli, piasku albo spranego błękitu. Na kamiennym czy bardzo jasnym stole dobrze wyglądałby pognieciony lniany obrus, ale położony swobodnie, bez idealnie wyprasowanych kantów. Do tego przezroczyste kieliszki i szklanki o prostych formach. Im bardziej dekoracyjne są talerze, tym mniej potrzebujemy wokół nich przedmiotów, które również domagają się uwagi.
Pomidory i cytryny są wystarczającą dekoracją
Nie stawiałabym pomiędzy talerzami bukietów kwiatów ani wielu świeczników. Latem dekorację stołu może stanowić samo jedzenie. Misa pomidorów, cytryny na niewielkim talerzu, brzoskwinie, świeże zioła czy butelka oliwy mają kolory, które naturalnie pasują do śródziemnomorskiej ceramiki. Na środku postawiłabym jeden duży półmisek z sałatką, pieczywo zawinęła w lnianą serwetkę, a wodę podała w prostej szklanej karafce. Efekt powinien być swobodny, trochę jak podczas kolacji, która zaczęła się spontanicznie i przeciągnęła do późnego wieczora.
Nie wszystkie talerze muszą być takie same
To chyba najważniejsza zasada tej aranżacji. Nie próbowałabym kompletować identycznego nakrycia dla sześciu czy ośmiu osób. W kolekcji Diego Nine różne kolory i ilustracje można potraktować jak zaletę. Niebieski talerz obiadowy zestawiłabym z czerwonym albo zielonym deserowym, a pomiędzy nimi postawiła prostą kremową miseczkę z innej serii. Jeśli część zastawy, którą już mamy w domu, jest biała lub écru, tym lepiej — dekoracyjne talerze mogą ją przełamać. Stół wygląda wtedy bardziej osobisto i mniej katalogowo. Dobrze, jeśli wspólnym mianownikiem pozostaje materiał, paleta albo po prostu śródziemnomorski charakter, a nie identyczny wzór na każdym naczyniu.

Płaski talerz kosztuje 79,90 zł
Duży talerz Diego Nine wykonano z kamionki. Ma 26 cm średnicy i kosztuje obecnie 79,90 zł. Deserowy, również kamionkowy, ma 20,5 cm i kosztuje 59,90 zł. Występuje w różnych wariantach kolorystycznych, między innymi czerwonym i zielonym. To pozwala potraktować kolekcję bardziej jako zestaw pojedynczych dekoracyjnych elementów niż klasyczny serwis, w którym wszystko musi być identyczne.
Najbardziej luksusowe letnie stoły wcale nie są formalne
Luksus w letniej jadalni rozumiem zupełnie inaczej niż zimą. Nie potrzebuję idealnej porcelany, wypolerowanych sztućców i symetrycznie ustawionych dekoracji. Znacznie bardziej pociąga mnie stół, przy którym można siedzieć przez kilka godzin: przesuwać półmiski, dolewać wodę do karafki, kroić kolejną brzoskwinię i zapalać świece dopiero wtedy, kiedy robi się ciemno. Dekoracyjna ceramika świetnie pasuje do takiej atmosfery, bo nie jest przesadnie uroczysta. I właśnie dlatego kolekcję Diego Nine widzę nie przy formalnej kolacji, ale na tarasie albo przy otwartym oknie, podczas wieczoru, który zaczyna się jeszcze w pełnym słońcu.




















