Kalosze latem? Tak. I nie chodzi tylko o deszcz. Wybrałam najmodniejsze modele, które królują na Instagramie
Są elementem stylizacji, modowym akcentem i jednym z tych dodatków, które potrafią nadać charakter nawet najprostszej letniej sukience. A że tegoroczne lato zaskakuje burzami niemal co kilka dni? Tym lepiej. W końcu moda lubi praktyczne rozwiązania. Przyznam, że od lat mam w swojej garderobie kalosze Hunter. Kupiłam je z myślą o deszczowych spacerach i wyjazdach za miasto, ale bardzo szybko okazało się, że noszę je znacznie częściej. Zakładam je nie tylko wtedy, gdy pada. Towarzyszą mi podczas letnich festiwali, porannych spacerów po mokrej trawie, weekendów na Mazurach. Powiem wam, w jakie modele warto zainwestować latem.

Mój wybór niezmiennie od lat pada na markę Hunter. Historia tych butów zaczęła się w 1856 roku w Szkocji, gdzie Henry Lee Norris i Spencer Thomas Parmelee otworzyli fabrykę wyrobów z kauczuku. Początkowo produkowano tam znacznie więcej niż obuwie – powstawały między innymi opony, wykładziny czy piłki. Z czasem to właśnie kalosze były znakiem rozpoznawczym marki.
Od szkockiej fabryki do modowego fenomenu
Podczas obu wojen światowych Hunter produkował obuwie dla brytyjskich żołnierzy, a po wojnie marka zaczęła zdobywać uznanie wśród Brytyjczyków, dla których deszczowa pogoda była codziennością. Przełom nastąpił w 1955 roku wraz z premierą modelu Original Green Wellington – projektu, który do dziś pozostaje ikoną brytyjskiego stylu. Na prestiż marki ogromny wpływ miał także przyznany jej Royal Warrant, czyli królewski certyfikat jakości. Hunter znalazł się w garderobie królowej Elżbiety II oraz księcia Filipa, a charakterystyczne zielone kalosze stały się nieodłącznym elementem zdjęć z Balmoral i królewskich spacerów po szkockich posiadłościach.

Kiedy kalosze stały się modne?
To właśnie Hunter sprawił, że kalosze przestały być wyłącznie praktycznym obuwiem. Ogromną rolę odegrała Kate Moss, która podczas festiwalu Glastonbury zestawiła zielone Huntery z szortami i prostym topem. Zdjęcia obiegły świat, a kalosze błyskawicznie awansowały do grona najbardziej pożądanych dodatków sezonu. Później były kolejne popkulturowe momenty – zielone Huntery księżnej Diany na zaręczynowych fotografiach z księciem Karolem, obecność marki w filmach i serialach oraz regularne pojawianie się na ulicach podczas tygodni mody. Dziś trudno znaleźć markę obuwniczą, która nie miałaby w swojej ofercie własnej interpretacji kaloszy.

Kalosze to buty nie tylko na deszcz
Największy mit dotyczący kaloszy? Że zakłada się je wyłącznie podczas ulewy. Tymczasem latem sprawdzają się wszędzie tam, gdzie zwykłe sneakersy szybko przestają być dobrym pomysłem. Spacer po mokrej plaży o poranku, festiwal muzyczny po burzy, wyjazd na działkę, piknik w wysokiej trawie, weekend na wsi czy poranne wyjście z psem, kiedy trawniki są jeszcze pełne rosy. Kalosze chronią przed wilgocią, błotem i mokrą trawą, a przy okazji wyglądają znacznie ciekawiej niż klasyczne buty trekkingowe. To właśnie dlatego coraz częściej widzimy je nie tylko w stylizacjach outdoorowych, ale również na ulicach największych modowych stolic.

Jak nosimy kalosze tego lata?
Lato zdecydowanie należy do koloru. Obok ponadczasowej czerni i butelkowej zieleni królują odcienie maślanej żółci, delikatnej pistacji oraz kremowej wanilii. To barwy, które pięknie komponują się z lnem, denimem i białymi sukienkami. Dla osób, które lubią bardziej wyraziste stylizacje, projektanci proponują soczystą pomarańczę, energetyczny róż oraz kwiatowe printy. Takie modele znajdziemy już nie tylko u Huntera, ale również w kolekcjach wielu innych marek, które potraktowały kalosze jako pełnoprawny modowy dodatek. Najbardziej lubię zestawiać swoje Huntery z oversize'ową koszulą, jeansowymi szortami i dużym wiklinowym koszem albo z romantyczną sukienką midi. Ten kontrast pomiędzy bardzo kobiecą sylwetką a użytkowym obuwiem sprawia, że całość wygląda nowocześnie i swobodnie. Dokładnie tak, jak lubię.

Kalosze możemy nosić nieustannie, nawet wtedy gdy nie pada deszcz
Moda od kilku sezonów coraz mocniej stawia na rzeczy, które są jednocześnie piękne i funkcjonalne. Kalosze idealnie wpisują się w tę filozofię. Przestały być awaryjnym rozwiązaniem na niepogodę, a stały się świadomym wyborem kobiet, które nie chcą rezygnować ze stylu bez względu na prognozę. Jeśli więc podczas letniej burzy zamiast zastanawiać się, które buty przemoczą się najmniej, sięgniesz po kalosze – nie traktuj ich jak planu B. W tym sezonie są jednym z najbardziej stylowych elementów letniej garderoby.
