Zakaz telefonów w szkołach podstawowych nadal budzi wiele emocji. Katarzyna Warnke włączyła się do tej dyskusji z wyraźnym poparciem dla kierunku zmian. W ostatnim wywiadzie dla VIVY odniosła się do głośnej rządowej decyzji i wskazała, dlaczego uważa ją za potrzebną. „Alleluja! Tak, kocham te decyzje, bardzo doceniam rząd za tę decyzję” – powiedziała w rozmowie z Rafałem Kowalskim. W tym samym kontekście opowiedziała też o swojej 7-letniej córce, która jak się okazuje, często pyta, kiedy dostanie własny telefon. 

Katarzyna Warnke popiera zakaz telefonów komórkowych w szkołach

Katarzyna Warnke zapytana o zakaz telefonów komórkowych w szkołach podstawowych zareagowała bardzo pozytywnie i podkreśliła, że docenia decyzję rządu. W jej ocenie szkoła jest przestrzenią, w której uwaga dzieci powinna być skierowana na naukę i funkcjonowanie w grupie, a nie na ekran smartfona. „Szkoła dla dzieci jest chyba miejscem, gdzie ta energia powinna być w innym miejscu niż w ekranie telefonu komórkowego” – stwierdziłaAktorka zwraca przy tym uwagę na praktyczny wymiar takich regulacji: ograniczenie dostępu do telefonu w trakcie zajęć ma sprzyjać skupieniu i porządkować szkolną codzienność. W jej wypowiedziach temat telefonów pojawia się jako element szerszej rozmowy o warunkach, w których dzieci uczą się relacji i radzenia sobie w sytuacjach społecznych.

Wątek zdrowia psychicznego i presja związana z internetem

W rozmowie Warnke mocno akcentuje kwestię zdrowia psychicznego najmłodszych. Mówi o zapaści w tym obszarze oraz o trudnościach w dostępie do pomocy, wskazując na przepełnione szpitale i kolejki do psychiatrów oraz na psychoterapię. W tym kontekście odnosi się do wpływu internetu i mediów społecznościowych na codzienne funkcjonowanie dzieci. Zwraca uwagę, że intensywny kontakt z ekranem może zaburzać relacje z otoczeniem i rówieśnikami. Podkreśla, że ważne są aktywności poza siecią: czas na podwórku, kontakt z przyrodą oraz rozmowa i współdziałanie w realnych sytuacjach. „To zaburza ich relacje ze światem, relacje z rówieśnikami. Wiesz, po prostu dziecko powinno przebywać na podwórku, wśród rówieśników, komunikować się ze światem, z przyrodą, a nie siedzieć z ekranem” – tłumaczyła.

Zobacz także:

Relacje i odporność: co tracą dzieci, gdy dominują ekrany

Kolejnym elementem jej stanowiska jest obawa o kompetencje społeczne. Warnke mówi o tym, że dzieci mogą chować się za ekranami, a w efekcie nie rozwijać umiejętności potrzebnych w codziennych kontaktach. Wskazuje m.in. na uczenie się przechodzenia frustracji w relacjach oraz budowanie odporności. „Szkoła dla dzieci jest chyba miejscem, gdzie ta energia powinna być w innym miejscu niż w ekranie telefonu komórkowego” – stwierdziłaW rozmowie pojawia się też przykład trudności w prostych interakcjach, jak rozmowa ze sprzedawcą. W jej ujęciu ma to pokazywać, że brak treningu w zwykłych sytuacjach społecznych może przekładać się na niepewność i unikanie kontaktu.

Warnke zaznacza, że temat telefonów dotyczy także jej życia prywatnego. Jej córka ma 7 lat i często pyta, kiedy dostanie własne urządzenie. Aktorka deklaruje, że chciałaby, aby dziecko poczekało z telefonem do 16. roku życia. Tłumaczy też, jak uzasadnia to dziecku: zwraca uwagę na obecność treści nieodpowiednich dla najmłodszych, określanych przez nią jako straszne i brzydkie, a także na kwestie bezpieczeństwa. Wskazuje na ryzyko kontaktu ze złymi ludźmi, którzy mają dostęp do internetowej przestrzeni i mogą próbować dotrzeć do dziecka. „Że tam mieszkają również źli ludzie w tym telefonie. Znaczy, mieszkają, mają dostęp do tej przestrzeni i mogą sięgnąć w stronę mojego dziecka, czego bym sobie nie życzyła” – powiedziała.

Katarzyna Warnke

Katarzyna Warnke