„Zmowa” powstała w 1988 roku, a jej premiera odbyła się dwa lata później. Film Petelskiego nie jest jednak klasycznym kryminałem, w którym najważniejsze pozostaje pytanie o to, kto zabił. Równie istotne jest to, co wydarzyło się później, dlaczego ludzie, którzy mogli pomóc w odkryciu prawdy, milczeli i jak silne mogą okazać się strach, zależności oraz lojalność wobec własnej społeczności. To właśnie ten mechanizm sprawia, że historia sprzed niemal pół wieku nadal potrafi niepokoić.
WIDEO…
„Zmowa” powstała na podstawie jednej z najgłośniejszych zbrodni PRL-u
Punktem wyjścia dla filmu była tak zwana zbrodnia połaniecka, do której doszło w nocy z 24 na 25 grudnia 1976 roku. Ofiarami byli Krystyna, jej mąż Stanisław oraz młodszy brat Mieczysław. To, co początkowo mogło wyglądać na tragiczne zdarzenie drogowe, okazało się znacznie bardziej skomplikowaną sprawą. Szczególnie wstrząsający był fakt, że wydarzenia rozegrały się w obecności wielu osób. Świadkowie nie spieszyli się jednak z ujawnieniem tego, co wiedzieli. Wokół sprawy powstał mur milczenia, a dotarcie do prawdy wymagało przełamania strachu i lokalnych zależności. Zbrodnia oraz późniejsze śledztwo stały się jedną z najbardziej ponurych historii kryminalnych PRL-u.
Reportaż Wiesława Łuki stał się podstawą filmu
Sprawą przez wiele miesięcy zajmował się reportażysta Wiesław Łuka. Efektem jego pracy była książka „Nie oświadczam się”, która szczegółowo przyglądała się nie tylko samej zbrodni, ale również mechanizmowi milczenia otaczającemu wydarzenia. To właśnie reportaż Łuki stał się punktem wyjścia dla scenariusza „Zmowy”, napisanego przez niego wspólnie z Januszem Petelskim. Film powstał w 1988 roku, czyli stosunkowo niedługo po wydarzeniach, o których opowiadał. Do widzów trafił jednak dopiero we wrześniu 1990 roku. Petelski nie potrzebował efektownych zwrotów akcji ani wymyślonego seryjnego mordercy, bo ciężar prawdziwej historii był wystarczający. „Zmowa” skupia się również na społeczności, w której doszło do tragedii, oraz na konsekwencjach zbiorowego milczenia.
Stanisława Celińska, Adam Ferency i Jerzy Łapiński w „Zmowie”
Siłą filmu jest również obsada. W „Zmowie” wystąpili między innymi Stanisława Celińska, Jerzy Łapiński, Adam Ferency, Ewa Szykulska, Artur Pontek, Danuta Kowalska, Jan Jurewicz, Stanisław Michalski, Marek Frąckowiak, Marek Walczewski i Zbigniew Buczkowski. Petelski zebrał więc przed kamerą nazwiska, które dzisiaj kojarzą się z klasyką polskiego kina i telewizji. Nie jest to jednak produkcja, która próbuje przykryć prawdziwą historię gwiazdorską obsadą. Aktorzy są częścią świata, w którym najważniejsze stają się strach, wzajemne zależności i pytanie, ile osób musi milczeć, żeby prawda przez długi czas pozostawała ukryta.
Jan Holoubek wraca do tej historii w „Wśród Nocnej Ciszy”
Po niemal czterech dekadach od powstania „Zmowy” ta historia ponownie trafia na ekran. Jan Holoubek przygotował dla HBO Max sześcioodcinkowy serial „Wśród Nocnej Ciszy”, którego scenariusz również został zainspirowany reportażem Wiesława Łuki „Nie oświadczam się”. Nie będzie to remake filmu Petelskiego, tylko nowa opowieść czerpiąca z tej samej prawdziwej sprawy. Serial rozpoczyna się od śmierci trojga młodych ludzi, a następnie skupia się na próbach przełamania zmowy milczenia. Do prawdy próbują dotrzeć matka ofiar oraz młody śledczy, który zaczyna podejrzewać, że wersja o nieszczęśliwym wypadku nie wyjaśnia tego, co wydarzyło się tamtej nocy.
Łukasz Simlat, Tomasz Schuchardt i Adam Woronowicz w obsadzie nowego serialu HBO Max
HBO Max zebrało przy „Wśród Nocnej Ciszy” naprawdę imponującą obsadę. W serialu zobaczymy między innymi Łukasza Simlata, Jędrzeja Hycnara, Magdalenę Biegańską, Justynę Wasilewską, Tomasza Schuchardta, Adama Woronowicza, Ewelinę Starejki, Tomasza Włosoka, Dariusza Chojnackiego i Marcina Bosaka. Jan Holoubek wyreżyserował większość odcinków, za scenariusz odpowiada przede wszystkim Maciej Kowalewski, który stanął również za kamerą piątego odcinka. HBO Max zapowiedziało premierę na listopad 2026 roku, na razie bez podania konkretnego dnia. Zanim jednak zobaczymy nową interpretację tej historii, warto pamiętać, że polskie kino zmierzyło się z nią już pod koniec lat 80. „Zmowa” pokazuje, że w tej sprawie najbardziej przerażające nie jest wyłącznie to, co wydarzyło się w świąteczną noc, ale również to, co stało się później, kiedy prawdę zastąpiło milczenie.