Reklama

Co się dzieje, kiedy dwoje ludzi jedzie ratować małżeństwo, a każde tak naprawdę chce drugie zabić? „Po twoim trupie” odpowiada na to pytanie w sposób, którego nie spodziewacie się po historii o terapii dla par. To remake norweskiego thrillera, podkręcony żartami i kreskówkową przemocą. Na Prime Video film rozkręcił się w kilka dni.

O czym jest „Po twoim trupie”? Małżeństwo, które jedzie na weekend z planem zbrodni

Dan i Lisa są małżeństwem od kilku lat i dawno przestali się lubić. Żeby dać związkowi ostatnią szansę, wyjeżdżają na weekend do odciętego od świata domu nad jeziorem. Problem w tym, że każde z nich pakuje do bagażu coś więcej niż ubrania na zmianę. Oboje przyjeżdżają z gotowym pomysłem, jak pozbyć się drugiej połówki i wrócić do domu w pojedynkę. Ciche przygotowania obojga zaczynają się sypać, gdy w pobliżu zjawia się grupa zbiegłych z więzienia mężczyzn i pilnująca ich skorumpowana strażniczka. Z romantycznego resetu robi się walka o przetrwanie, w której Dan i Lisa muszą zdecydować, czy bardziej zależy im na zabiciu siebie nawzajem, czy na wyjściu z tego żywcem. Reżyser nie zwalnia tempa, a kolejne plany morderstwa wpadają na siebie w najmniej odpowiednich momentach.

Kto gra w „Po twoim trupie”? Samara Weaving i Jason Segel jako para nie do uratowania

W Lisę wciela się Samara Weaving, australijska aktorka znana z „Zabawy w pochowanego”, gdzie również przez całą noc walczyła o życie w jednym domu. Jej filmowego męża Dana gra Jason Segel, kojarzony z komedii „Chłopaki też płaczą” i serialu „Jak poznałem waszą matkę”. Ta dwójka napędza całą historię i przez większość czasu zostaje z widzem sam na sam. W pozostałych rolach pojawiają się Timothy Olyphant jako przywódca grupy zbiegów, a także Juliette Lewis, Paul Guilfoyle i Jake Curran. Za kamerą stanął Jorma Taccone, współtwórca grupy The Lonely Island i reżyser „MacGrubera". Scenariusz napisali Nick Kocher i Brian McElhaney na podstawie norweskiego pierwowzoru.

Skąd się wzięło „Po twoim trupie”? Remake norweskiego thrillera, którego mogliście nie widzieć

„Po twoim trupie” to amerykańska wersja norweskiego thrillera „I onde dager”, który w Polsce krążył pod tytułem „Złe dni”. Twórcy zachowali punkt wyjścia, czyli małżeństwo planujące wzajemne morderstwo, i dołożyli do niego szybsze tempo oraz mocniejsze żarty. Zamiast skandynawskiego chłodu dostajemy więc rozrywkę, która puszcza oko do widza. Za produkcję odpowiada studio 87North, znane z „Bullet Train” i serii „John Wick”. Słychać to i widać w sposobie, w jaki nakręcono bójki oraz pościgi, bo akcja często przechodzi w slapstick. To kino, które bardziej bawi się przemocą, niż straszy nią na poważnie.

Dlaczego „Po twoim trupie” trafiło na 1. miejsce Prime Video?

Film miał premierę na festiwalu SXSW w marcu 2026 roku, a do amerykańskich kin trafił w kwietniu. Do Polski przyjechał od razu na Prime Video, z pominięciem kin, i w pierwszy weekend wskoczył na szczyt platformy. Tytuł szybko zaczął pojawiać się w rozmowach o tym, co włączyć wieczorem. Spotykają się tu trzy rzeczy naraz: czarna komedia o rozpadającym się małżeństwie, krwawy thriller o zbiegłych więźniach i gęsto upakowane żarty. Recenzenci są podzieleni, a oceny krążą wokół środka skali. Część widzów chwali rytm i dystans, z jakim film traktuje przemoc, inni narzekają, że ton zmienia się zbyt często.

Krew, śmiech i toksyczny związek. Co dostajecie w pakiecie?

Najwięcej dzieje się wtedy, gdy Dan i Lisa wciąż udają przed sobą zgodne małżeństwo, a jednocześnie kombinują, jak zrealizować swój plan. W jednej scenie siedzą przy winie nad jeziorem, w drugiej w piwnicy domu czekają już taśma, lina i piła. To zderzenie codziennej rutyny z chłodną kalkulacją morderstwa daje filmowi jego najlepsze momenty. Kiedy do gry wchodzą zbiegowie, „Po twoim trupie” zmienia bieg i robi się gęściej od krwi. Para, która jeszcze chwilę wcześniej szykowała na siebie pułapki, musi nagle współpracować. Humor nie znika, ale przeplata się z przemocą, która bywa naprawdę dosadna. Dla jednych to największy atut, dla innych powód, żeby odpuścić seans.

Czy warto obejrzeć „Po twoim trupie”? Dla kogo jest ten film?

„Po twoim trupie” sprawdzi się u widzów, którzy lubią połączenie humoru z przemocą i nie przeszkadza im, że film nie traktuje siebie zbyt poważnie. To propozycja na wieczór bez większych ambicji, przy której można się pośmiać i skrzywić w tej samej scenie. Sto pięć minut mija szybko, a twórcy nie próbują udawać, że robią coś więcej niż dobrą zabawę gatunkową. Jeśli wolicie spokojne dramaty obyczajowe albo czysty thriller bez wygłupów, prawdopodobnie nie będzie to film dla was. Reszcie wystarczy odrobina dystansu i ochota na czarną komedię, która nie boi się przesady. Zwiastun „Po twoim trupie” obejrzycie poniżej.

"Po twoim trupie"
"Po twoim trupie"
"Po twoim trupie"
"Po twoim trupie"
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...