Reklama

Macarena Ferreiro wygląda na ostatnią osobę, która mogłaby trafić za kratki. Jest cichą, ułożoną księgową, która zakochuje się w swoim szefie i dla niego godzi się na finansowe przekręty, o których wolałaby nic nie wiedzieć. Kiedy sprawa wychodzi na jaw, cała odpowiedzialność spada właśnie na nią, a bohaterka ląduje w zakładzie karnym Cruz del Sur. Od pierwszego dnia musi się nauczyć zupełnie nowych reguł, bo w więziennej hierarchii jej dotychczasowa grzeczność jest wyłącznie słabością. W tle przewija się jeszcze historia zaginionych milionów, które próbuje odnaleźć kilka osób naraz, a to sprawia, że Macarena staje się dla współwięźniarek łakomym kąskiem.

Serial od twórców „Domu z papieru”

Za „Uwięzionymi” stoją Álex Pina i Esther Martínez Lobato, czyli duet odpowiedzialny później za „Dom z papieru” oraz „Berlina”. Widać to na każdym kroku, bo serial ma ten sam rozpęd, upodobanie do zwrotów akcji i wyrazistych postaci, które trudno zapomnieć. Powstał zresztą wcześniej niż największy hiszpański hit Netfliksa, więc dla wielu widzów jest ciekawym punktem wyjścia do zrozumienia, skąd wziął się fenomen tamtej produkcji. W obsadzie pojawia się także Alba Flores, znana potem jako Nairobi, co dodatkowo przyciągnęło fanów.

Zulema, czyli postać, o której mówią wszyscy

Choć bohaterką jest Macarena, prawdziwą gwiazdą serialu okazała się Zulema, grana przez Najwę Nimri więzienna manipulatorka, przy której nikt nie czuje się bezpiecznie. To właśnie o niej najczęściej piszą widzowie, podkreślając, że rola jest napisana i zagrana perfekcyjnie. Jeden z komentujących ujmuje to krótko: „postać Zulemy to absolutne mistrzostwo, genialna rola i genialna aktorka”. Inny przyznaje, że „Zulema i Saray to świetne charaktery”, choć jednocześnie nie znosi głównej bohaterki, co przy tym serialu wcale nie jest rzadką opinią.

Co sądzą widzowie?

Oceny są wysokie, bo serial utrzymuje średnią 8,2 na dziesięć przy dwudziestu dwóch tysiącach głosów, a wśród zagranicznych widzów zebrał ponad dziewięćdziesiąt procent pozytywnych opinii. Najczęściej wraca porównanie do amerykańskiego więziennego hitu, i to zwykle na korzyść Hiszpanów, bo jak pisze jedna z widzek, „Vis a vis, mimo wielu podobieństw, bije na głowę nudne i przereklamowane Orange Is the New Black”. Pojawiają się też głosy, że początek bywa rozwlekły, ale warto przez niego przebrnąć. Jedna z komentujących przyznaje: „mimo nudnego początku jestem pozytywnie zaskoczona, przyznam, że pod koniec uroniłam parę łez”.

Ile czasu zostało i jak to ogarnąć?

Serial liczy cztery sezony i czterdzieści osiem odcinków, więc nadrobienie całości w kilka dni to wyzwanie, ale przy odcinkach trwających około godziny i wciągającej fabule wielu widzów robi to w jeden długi weekend. Warto się jednak pospieszyć, bo „Uwięzione” znikają z Netfliksa 31 lipca i po tej dacie trzeba będzie ich szukać gdzie indziej. Jeśli nie zdążysz z całością, sam pierwszy sezon domyka się na tyle wyraźnie, że da się go potraktować jako osobną historię. Zwiastun obejrzysz tutaj:

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...