„Sztuczki” miały premierę w 2007 roku i były drugim pełnometrażowym filmem Andrzeja Jakimowskiego, który wcześniej zwrócił na siebie uwagę debiutem „Zmruż oczy”. Reżyser ponownie postawił na zwyczajnych bohaterów, niewielką społeczność i historię, w której najważniejsze rzeczy dzieją się niemal mimochodem. Nie ma tutaj wielkich dramatycznych deklaracji ani spektakularnych zwrotów akcji. Jest za to dziecięca wyobraźnia, wakacyjna atmosfera niewielkiego miasta i ogromna tęsknota za kimś, kogo właściwie się nie zna. To właśnie połączenie prostoty i emocji sprawiło, że film zachwycił nie tylko polską publiczność, ale również jurorów międzynarodowych festiwali.

WIDEO…

player placeholder

„Sztuczki”. Sześcioletni Stefek wierzy, że może oszukać przeznaczenie

Głównym bohaterem filmu jest sześcioletni Stefek, który mieszka z mamą i starszą siostrą Elką w Wałbrzychu. Chłopiec dorasta bez ojca, który przed laty odszedł od rodziny. Pewnego dnia na dworcu kolejowym zauważa mężczyznę i zaczyna podejrzewać, że może to być właśnie jego tata. Nie ma jednak pewności, a bezpośrednia rozmowa wydaje mu się zbyt trudna. Postanawia więc działać inaczej. Z pomocą Elki uczy się, jak prowokować drobne zbiegi okoliczności, żeby skłonić los do współpracy. Dzieci wierzą, że czasami wystarczy odpowiednio ustawić wydarzenia, by spełniło się największe marzenie. Stefek podejmuje kolejne próby zbliżenia się do tajemniczego mężczyzny, a każda z nich jest jednocześnie zabawna, wzruszająca i podszyta dziecięcą nadzieją. Największą siłą tej historii jest właśnie perspektywa chłopca, który jeszcze nie rozumie wszystkich skomplikowanych spraw dorosłych, ale doskonale wie, czego mu brakuje.

Damian Ul i Ewelina Walendziak stworzyli wyjątkowy duet

W Stefka wcielił się Damian Ul, a jego starszą siostrę Elkę zagrała Ewelina Walendziak. To właśnie ich relacja stanowi emocjonalne centrum „Sztuczek”. Elka jest dla młodszego brata kimś znacznie więcej niż tylko towarzyszką zabaw. Opiekuje się nim, tłumaczy mu świat i pomaga realizować pomysły, które z perspektywy dorosłych mogłyby wydawać się zupełnie niedorzeczne. Sama również ma jednak własne marzenia i plany, dlatego jej życie nie kręci się wyłącznie wokół młodszego brata. Andrzej Jakimowski potrafił pokazać tę więź bez przesadnego sentymentalizmu. Bohaterowie sprzeczają się, droczą i czasami mają siebie dosyć, ale kiedy naprawdę trzeba, trzymają się razem. W filmie występują również Tomasz Sapryk, Joanna Liszowska i Iwona Fornalczyk. Mimo obecności rozpoznawalnych aktorów to młodzi odtwórcy głównych ról przyciągają największą uwagę.

Zobacz także:

Wałbrzych wygląda tutaj zupełnie inaczej niż w większości polskich filmów

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów „Sztuczek” jest sposób pokazania Wałbrzycha. Andrzej Jakimowski nie próbuje zamieniać miasta w pocztówkową scenerię, ale też nie sprowadza go do obrazu szarych ulic i zaniedbanych budynków. Dworzec kolejowy, podwórka, sklepy i zwyczajne miejsca, które Stefek odwiedza każdego dnia, stają się przestrzenią dziecięcej przygody. Właśnie tutaj chłopiec prowadzi swoje obserwacje, wymyśla kolejne eksperymenty i próbuje wpływać na rzeczywistość. Dzięki zdjęciom Adama Bajerskiego film ma ciepły, niemal baśniowy klimat, choć przecież opowiada o bardzo realnym problemie, dorastaniu bez jednego z rodziców. „Sztuczki” pokazują, jak wiele niezwykłości można dostrzec w zupełnie zwyczajnym otoczeniu, jeśli spojrzy się na nie oczami dziecka.

Film Andrzeja Jakimowskiego zdobył Złote Lwy i nagrody w Wenecji

W 2007 roku „Sztuczki” okazały się jednym z największych sukcesów polskiego kina festiwalowego. Film zdobył Złote Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, czyli najważniejszą nagrodę konkursu. Został również doceniony podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji, gdzie Andrzej Jakimowski otrzymał nagrody w sekcji Giornate degli Autori, znanej także jako Venice Days. Produkcja zdobywała później kolejne wyróżnienia i trafiała do zagranicznej publiczności, która nie musiała znać polskich realiów, żeby zrozumieć historię Stefka. W 2008 roku „Sztuczki” wybrano również na polskiego kandydata do Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Ostatecznie film nie otrzymał nominacji, ale sam wybór był kolejnym potwierdzeniem, jak wysoko oceniano wówczas dzieło Jakimowskiego.

Dlaczego warto dziś wrócić do „Sztuczek”?

Od premiery „Sztuczek” minęło już prawie 20 lat, ale historia Stefka nie straciła swojej siły. To film o tęsknocie za ojcem, lecz również o dziecięcej potrzebie wiary, że świat można choć odrobinę zmienić, jeśli wystarczająco mocno się czegoś pragnie. Andrzej Jakimowski nie daje bohaterom łatwych odpowiedzi i nie próbuje za wszelką cenę wzruszać widza. Pozwala za to obserwować małe gesty, codzienne rozmowy i pozornie nieistotne zdarzenia, które dla sześcioletniego chłopca mają ogromne znaczenie. Właśnie dlatego „Sztuczki” tak bardzo różnią się od wielu polskich dramatów tamtego okresu. Zamiast opowiadać o wielkiej tragedii, pokazują małą historię, w której mieści się zaskakująco dużo emocji. I choć film zdobył najważniejsze nagrody w Polsce i został zauważony za granicą, dziś zasługuje na ponowne odkrycie przez widzów, którzy mogli go przegapić.

Gdzie obejrzeć „Sztuczki”?

Dostępność „Sztuczek” w polskich serwisach VOD nie jest obecnie jednoznacznie potwierdzona. Film pojawia się w materiałach katalogowych CANAL+, ale nie ma pewności, czy można go aktualnie odtworzyć w ramach abonamentu. Przed seansem warto więc sprawdzić bieżącą ofertę platformy. Niezależnie od tego, gdzie uda się go znaleźć, „Sztuczki” pozostają jednym z tych polskich filmów, które warto przypominać. Szczególnie osobom, które lubią kino spokojne, uważne i opowiadające o wielkich emocjach bez wielkich słów.

Sztuczki
Fot. materiały prasowe
Sztuczki
Fot. materiały prasowe