„Motyl. Still Alice” nie opowiada o chorobie z perspektywy lekarzy ani rodziny obserwującej wszystko z boku. Kamera pozostaje blisko Alice – kobiety, dla której język, pamięć i intelekt przez całe życie były podstawą pracy oraz poczucia własnej wartości. Gdy zaczyna je tracić, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co się z nią dzieje. Film Richarda Glatzera i Washa Westmorelanda pokazuje kolejne zmiany bez robienia z nich melodramatycznego widowiska. Najmocniejsze są właśnie zwyczajne sytuacje: rozmowa, podczas której nagle brakuje słowa, zgubiony przedmiot czy moment, gdy znajome miejsce przestaje wyglądać znajomo.

WIDEO

player placeholder

O czym jest „Motyl. Still Alice”?

Alice Howland jest profesorką lingwistyki, wykłada na uniwersytecie i od lat zajmuje się językiem. Ma męża Johna oraz troje dorosłych dzieci i prowadzi intensywne, uporządkowane życie. Pierwsze problemy z pamięcią próbuje tłumaczyć zmęczeniem, ale kiedy zaczynają się powtarzać, trafia do lekarza. Diagnoza zmienia wszystko: Alice cierpi na chorobę Alzheimera o wczesnym początku. Od tej chwili film śledzi nie tylko pogarszanie się jej pamięci, ale przede wszystkim reakcję kobiety, która wie, co stopniowo traci. Zaczyna mieć problemy w pracy, coraz trudniej radzi sobie z codziennymi czynnościami, a jej niezależność powoli się kurczy. Choroba wpływa także na całą rodzinę, szczególnie że pojawia się temat jej rodzinnego charakteru i ryzyka dla dzieci. Alice próbuje przygotować się na kolejne etapy, zanim sama nie będzie już w stanie podejmować decyzji. „Motyl. Still Alice” nie sprowadza jej jednak do diagnozy. To przede wszystkim historia kobiety próbującej zachować poczucie własnej tożsamości, kiedy coraz więcej elementów jej dotychczasowego życia zaczyna znikać.

Julianne Moore dostała za tę rolę Oscara

Julianne Moore buduje Alice bez wielkich aktorskich popisów. Zmiana zachodzi stopniowo – w sposobie mówienia, spojrzeniu, ruchach i coraz dłuższych momentach zawahania. Początkowo bohaterka irytuje się, kiedy nie potrafi przypomnieć sobie prostych rzeczy. Później zaczyna tracić pewność siebie i zdaje sobie sprawę, że strategie, które jeszcze niedawno pozwalały jej zachować kontrolę, przestają wystarczać. Akademia Filmowa nagrodziła Moore Oscarem dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej podczas ceremonii w 2015 roku; za tę samą rolę zdobyła również Złoty Glob. U jej boku występuje Alec Baldwin jako John, mąż Alice, oraz Kristen Stewart jako Lydia, najmłodsza córka bohaterki. Szczególnie relacja Alice i Lydii nabiera z czasem dużego znaczenia, bo córka, która początkowo najmocniej różni się od oczekiwań matki, potrafi być przy niej wtedy, gdy rozmowa i pamięć zaczynają zawodzić. Oficjalna obsada obejmuje również Kate Bosworth i Huntera Parrisha jako pozostałe dzieci Alice.

Zobacz także:

Film pokazuje chorobę z perspektywy Alice

Jednym z powodów, dla których „Motyl. Still Alice” działa tak mocno, jest konsekwentne trzymanie się doświadczenia głównej bohaterki. Widz nie dostaje wygodnego dystansu. Kiedy Alice czegoś nie pamięta, często również nie wiemy, czego dokładnie brakuje. Kiedy przestaje orientować się w przestrzeni, kamera pozwala poczuć jej dezorientację zamiast natychmiast tłumaczyć sytuację. Film pokazuje też, jak szczególnie bolesna jest diagnoza dla osoby, której życie zawodowe zbudowane było wokół języka. Alice nie tylko zapomina nazwisk czy spotkań – zaczyna tracić narzędzie, któremu poświęciła całą karierę. Historia została oparta na powieści „Still Alice” Lisy Genovy, która ma doktorat z neurobiologii. Za scenariusz i reżyserię odpowiadają Richard Glatzer i Wash Westmoreland.

Alec Baldwin i Kristen Stewart pokazują drugą stronę choroby

Choć centrum filmu pozostaje Alice, ważne jest też to, co dzieje się z ludźmi wokół niej. John, grany przez Aleca Baldwina, próbuje wspierać żonę, ale równocześnie musi podejmować decyzje dotyczące własnej pracy i przyszłości. Film nie przedstawia go ani jako idealnego opiekuna, ani jako człowieka, który od razu wie, jak zachować się w każdej sytuacji. Kristen Stewart jako Lydia ma z matką zupełnie inną relację. Alice chciałaby dla niej bardziej przewidywalnej drogi życiowej, podczas gdy córka chce zostać aktorką. Choroba stopniowo zmienia jednak proporcje między nimi. Dawne spory przestają być najważniejsze, a Lydia zaczyna kontaktować się z matką na poziomie, na którym liczy się przede wszystkim obecność. Dzięki temu „Motyl. Still Alice” nie jest wyłącznie historią o traceniu pamięci. Pokazuje również rodzinę, która musi nauczyć się funkcjonować z Alice taką, jaka jest w danym momencie, zamiast ciągle próbować odzyskać kobietę sprzed diagnozy.

Dlaczego ten film tak mocno porusza?

Najbardziej przejmujące w „Motyl. Still Alice” jest to, że choroba nie pojawia się nagle w jednej dramatycznej scenie. Wkrada się do życia po kawałku. Najpierw można zrzucić coś na roztargnienie, później pojawia się kolejna sytuacja, a w końcu drobne pomyłki zaczynają układać się w obraz, którego nie da się już ignorować. Twórcy nie próbują przy tym wymusić wzruszenia za pomocą wielkich przemówień. Znacznie mocniej działa moment, w którym Alice orientuje się, że nie potrafi zrobić czegoś, co jeszcze niedawno było dla niej banalne. Film pyta też o rzecz trudniejszą niż sama pamięć: ile z naszej tożsamości zależy od wiedzy o własnej przeszłości, pracy, relacji i wspomnień? Alice stopniowo traci dostęp do części tych rzeczy, ale film konsekwentnie przypomina, że nadal pozostaje człowiekiem potrzebującym bliskości, szacunku i możliwości decydowania o sobie tak długo, jak jest to możliwe.

Gdzie obejrzeć „Motyl. Still Alice”?

„Motyl. Still Alice” można obecnie obejrzeć online w Polsce, ale nie w ramach standardowego abonamentu. Film jest dostępny w Prime Video w opcji wypożyczenia lub zakupu – ceny zaczynają się od 5,99 zł. Drugą możliwością jest Apple TV, gdzie film można kupić w jakości HD za 29,99 zł. Jeśli więc chcesz zobaczyć oscarową kreację Julianne Moore, najtańszą opcją jest obecnie wypożyczenie filmu w Prime Video.

Motyl. Still Alice
Fot. materiały prasowe