To australijsko-amerykańska producentka, aktorka i piosenkarka. Znana z wielu hitów lat 90-tych, które do tej pory brzmią w uszach Millenialsów. Już wtedy wybrała perfumy, które od dekad są na listach hitów, podobnie jak jej utwory. Wyjątkowy składnik to aldehydy, które są komplementowane przez mężczyzn.
WIDEO…
Perfumy Nicole Kidman z lat 90-tych. Klasyka francuskiego perfumiarstwa
Tych perfum nie trzeba nikomu przedstawiać. Klasyka francuskiego perfumiarstwa, którą się kocha, bądź trzeba kilku lat, aby móc docenić jej kunszt. Akordy głowy są wypełnione aldehydami po brzegi, którym towarzyszy neroli, olejek z bergamotki, świeżo wyciśnięta cytryna i ylang-ylang. Serce wydobywa ze swojego wnętrza niebieski irys, esencjonalny jaśmin, wonna różę oraz mariaż korzenia irysa z majową konwalią. Końcówka otula zapachem cywetu, kremowego piżma, krystalicznego bursztynu oraz kompozycją mchu, wanilii i cytrusowej wetywerii.
W kompozycji czuć charakterystyczne aldehydy, które nadają mu tę czystość i świetlistość, a do tego pięknie rozwijają się nuty kwiatowe – jaśmin, róża czy ylang-ylang – przełamane delikatną pudrowością i ciepłą bazą z wanilią oraz drzewnymi akcentami. To zapach z charakterem, ale jednocześnie bardzo harmonijny - ocenia jedna z użytkowniczek na łamach Kosmetyku Wszech Czasów
Perfumy z aldehydami. Dwie eleganckie propozycje
Perfumy z aldehydami przyciągają niewątpliwie swoją tajemniczością. Pierwszymi z nich jest propozycja od Maison Martin Margiela Lazy Sunday Morning. Minimalistyczna buteleczka skrywa akordy głowy, które roztapiają się w przestrzeni. Nuty aldehydów, konwalii i pieczonej gruszki szybko przechodzą w wybrzmiewające serce, w którym ukryte są nuty róży, irysa i kwiatu pomarańczy. Końcówka projekcji to zdecydowane białe piżmo, liść paczuli i piżmian. Idealnie przedstawiają, leniwy niedzielny poranek, który zachęca do dłuższego przebywania w sennych pieleszach.
Kupiłam, bo ujął mnie ten zapach podczas wizyty na lotnisku. Jeśli miałabym stworzyć zapach który opisuje właśnie lekkość niedzielnego poranka to byłby to zapach zbliżony do tego. Jest świeży i delikatny - dodaje użytkowniczka na łamach Kosmetyku Wszech Czasów
Kolejnym wyborem jest także francuska perełka, która bazuje na intensywnych nutach. Minimalistyczna buteleczka w platynowym kolorze dobrze obrazuje to, co dzieje się we wnętrzu. Akordy głowy są przepełnione aldehydami, olejkiem z bergamotki oraz sokiem z dojrzałej mandarynki. Serce konkuruje nutami świeżo skoszonej niebieskiej lawendy podkręconej aromatem kwiatu pomarańczy. Końcówka to woń krystalicznego bursztynu oraz połączenia aromatycznej wanilii ze słodkawą nut. To dość charakterne perfumy, które na długo pozostają w pamięci.
Dla mnie Platine pachnie jak mega ekskluzywne, lekko kremowe i hiper czyste mydełko - dodaje użytkowniczka na łamach Kosmetyku Wszech Czasów



















