Właśnie dlatego zainteresowała nas nowa kolekcja Zara Home związana z 0fr. Paris — niezależną paryską księgarnią, galerią sztuki, wydawnictwem i przestrzenią kulturalną działającą od 1996 roku. Jednym z najmniejszych elementów kolekcji jest kamionkowa taca dekoracyjna dostępna w niebieskim i zielonym kolorze. Ma zaledwie 23 na 9 cm, lekko podniesione brzegi, emaliowane wykończenie, kontrastową linię i dyskretne logo 0fr. Paris. Kosztuje 49,90 zł. Sama w sobie jest niewielkim przedmiotem, ale właśnie takie rzeczy są sekretem komód, półek i stolików, które wyglądają na zbierane przez lata, a nie udekorowane według gotowego schematu.

WIDEO

player placeholder

Paryska komoda nie powinna wyglądać jak gotowa ekspozycja

Najprostszy błąd podczas stylizowania komody polega na traktowaniu jej jak miejsca, które trzeba wypełnić. Stawiamy więc wazon, obok świecę, później ramkę, pudełko i jeszcze jeden przedmiot, ponieważ po drugiej stronie zrobiło się zbyt pusto. Tymczasem najbardziej interesujące kompozycje działają odwrotnie. Zaczynają się od pozostawienia przestrzeni. Jeden większy obraz, kilka książek i dwa lub trzy niewielkie obiekty mogą wyglądać znacznie lepiej niż kilkanaście perfekcyjnie dopasowanych dekoracji. Ważne jest również to, żeby przedmioty nie tworzyły oczywistego kompletu. Jeśli wszystko ma ten sam kolor, materiał i stylistykę, komoda szybko zaczyna przypominać sklepową ekspozycję. Paryski efekt pojawia się wtedy, kiedy pomiędzy rzeczami istnieje pewne napięcie: stare spotyka nowe, eleganckie — trochę zwyczajne, a minimalistyczne — coś bardziej dekoracyjnego.

Książki są lepszą dekoracją niż większość dekoracji

Albumy o fotografii, modzie, architekturze czy sztuce są jednym z najprostszych sposobów na stworzenie takiej warstwowej kompozycji. Nie muszą stać równym szeregiem. Dwa albo trzy można ułożyć poziomo, jeden oprzeć o ścianę, a na stosie postawić niewielki przedmiot. W kolekcji związanej z 0fr. Paris ten kierunek jest szczególnie naturalny — obok ceramiki Zara Home pokazuje między innymi książki, notatniki i podpórki do książek. Dzięki temu granica pomiędzy domową biblioteczką a dekoracją zaczyna się zacierać. I właśnie to wygląda najciekawiej. Komoda nie jest wtedy martwą wystawą rzeczy kupionych wyłącznie po to, żeby na niej stały. Zaczyna opowiadać o tym, co czytamy, oglądamy i czym rzeczywiście się interesujemy.

Zobacz także:

Mała taca porządkuje rzeczy, które wcześniej wyglądały przypadkowo

Tace mają we wnętrzu ciekawą właściwość: potrafią zmienić kilka zupełnie zwyczajnych przedmiotów w jedną kompozycję. Flakon perfum, pierścionek i zegarek pozostawione bezpośrednio na komodzie mogą wyglądać jak rzeczy, których po prostu nie odłożyliśmy na miejsce. Wystarczy jednak umieścić je na niewielkiej ceramicznej podstawie i nagle całość zaczyna wyglądać intencjonalnie. Kamionkowy model 0fr. Paris jest do tego szczególnie wygodny właśnie przez swoje niewielkie wymiary. Nie zajmuje połowy blatu i nie wymusza budowania wokół siebie całej aranżacji. Może znaleźć się pod biżuterią, kluczami, niewielką buteleczką perfum albo po prostu pozostać pusty. Przy charakterystycznym kolorze i graficznej linii sam wygląda jak niewielki obiekt.

Kolor powinien pojawić się trochę przypadkiem

Paryski szyk we wnętrzach nie musi oznaczać palety écru, czerni i złota. Wręcz przeciwnie — pojedynczy niebieski, zielony, czerwony czy pomarańczowy przedmiot potrafi sprawić, że klasyczne wnętrze wygląda znacznie bardziej współcześnie. Ważne tylko, żeby nie próbować natychmiast powtarzać jego koloru w pięciu innych miejscach. Jeśli na drewnianej komodzie pojawi się niebieska taca, nie potrzebuje obok niebieskiego wazonu, świecy i ramki. Znacznie ciekawiej będzie wyglądała obok bordowego grzbietu książki, kremowej ceramiki, srebrnej lampy czy ciemnego drewna. Kolor powinien sprawiać wrażenie trochę przypadkowego — jak rzecz przywieziona z podróży, którą postawiliśmy tam dlatego, że po prostu ją lubimy.

Obraz nie zawsze musi wisieć na ścianie

Jednym z najlepszych sposobów na odebranie komodzie formalnego charakteru jest oparcie sztuki bezpośrednio o ścianę. Może to być niewielki obraz, grafika, fotografia w prostej ramie albo nawet ciekawy plakat. Takie rozwiązanie daje wrażenie tymczasowości, które paradoksalnie sprawia, że aranżacja wygląda bardziej naturalnie. Przed ramą można położyć kilka książek, a obok postawić ceramiczny obiekt lub niewielką lampę. Ważne, żeby nie próbować budować idealnej symetrii. Jeden bok komody może być wizualnie cięższy, drugi prawie pusty. To właśnie nierównowaga sprawia, że całość przypomina fragment mieszkania osoby, która naprawdę zbiera przedmioty, a nie gotową aranżację stworzoną do katalogu.

Mieszaj rzeczy drogie z zupełnie zwyczajnymi

Sekret wnętrza, które wygląda interesująco, rzadko polega na cenie pojedynczych przedmiotów. Znacznie ważniejsze jest ich zestawienie. Ceramiczna taca za 49,90 zł może znaleźć się obok starego lustra, designerskiej lampy, albumu kupionego w muzealnym sklepie i miseczki odziedziczonej po babci. Żaden z tych elementów nie musi należeć do tej samej kategorii cenowej ani stylistycznej. Właśnie dzięki temu kompozycja zyskuje głębię. Jeśli wszystkie rzeczy są nowe i pochodzą z jednej kolekcji, oko od razu odczytuje je jako zestaw. Jeśli każda ma trochę inną historię, zaczynamy przyglądać się im osobno.

Nie kupuj pięciu dekoracji naraz

To chyba najważniejsza zasada całej aranżacji. Wnętrze wyglądające na zbierane latami trudno stworzyć podczas jednych zakupów. Znacznie lepiej zacząć od jednego przedmiotu i pozwolić, żeby kolejne pojawiały się stopniowo. Dzisiaj może to być niewielka kolorowa taca, za miesiąc grafika znaleziona podczas podróży, później książka z piękną okładką albo stara srebrna ramka z targu vintage. W ten sposób komoda zaczyna zmieniać się razem z mieszkaniem. Nie jest skończoną dekoracją, której przez następne trzy lata nie wolno dotknąć. Można przekładać książki, wymieniać grafikę, odkładać na tacę biżuterię i przestawiać lampę. Właśnie ta swoboda sprawia, że całość wygląda wiarygodnie.

Zamiast dekorować, zacznij kolekcjonować

Kamionkowa taca 0fr. Paris kosztuje 49,90 zł i występuje obecnie w niebieskiej oraz zielonej wersji. Zara Home ma w tej samej kolekcji także między innymi kamionkowe kubki i filiżanki do espresso, podpórki do książek, tekstylia, notatniki i drobne akcesoria. Nie oznacza to jednak, że warto ustawić je wszystkie obok siebie. Wręcz przeciwnie. Najciekawszym sposobem na wykorzystanie niewielkiej tacy będzie potraktowanie jej jak jednego z wielu przedmiotów pochodzących z różnych miejsc i momentów. Położyć na niej ulubiony pierścionek, obok postawić starą lampę, oprzeć o ścianę grafikę i zostawić trochę pustego blatu. Bo komoda, która wygląda jak mała galeria, nie potrzebuje więcej dekoracji. Potrzebuje lepszej selekcji.

Tacka
Fot. Zara Home