Jesienią coraz chętniej szukamy w domu nie tyle nowych dekoracji, ile małych rytuałów, które sprawiają, że długie wieczory stają się przyjemniejsze. Anglicy wiedzą o tym od dawna. Dzbanek herbaty, niedopasowane filiżanki, coś słodkiego, miękkie światło i stolik ustawiony obok ulubionego fotela wystarczą, żeby zwykłe popołudnie nabrało zupełnie innego charakteru. Właśnie dlatego zielony dzbanek MIRANDE z podgrzewaczem jest dobrym punktem wyjścia do jesiennej aranżacji inspirowanej angielskim country house. Nie chodzi jednak o kopiowanie brytyjskiego stylu jeden do jednego, ale o jego najbardziej kuszącą cechę: umiejętność tworzenia wnętrz, w których chce się zostać na dłużej.

WIDEO

player placeholder

Angielski tea time zaczyna się od atmosfery

Wyobrażam sobie późne październikowe popołudnie gdzieś w angielskiej posiadłości. Za oknem ogród jest mokry od deszczu, na fotelu leży wełniany pled, na niewielkim stoliku stoją dzbanek z herbatą, dwie różne filiżanki i talerz z czymś słodkim, a w tle świeci niewielka lampa. Właśnie ta niewymuszona przytulność jest najciekawsza w estetyce country house. Nie chodzi o perfekcyjnie nakryty stół, ale o wrażenie, że przedmioty były zbierane przez lata i każdy pojawił się w domu w innym momencie. Zielony dzbanek pasuje do tej historii szczególnie dobrze. Zamiast ustawiać go na śnieżnobiałym obrusie razem z idealnie dobranym kompletem naczyń, połączyłabym go z ceramiką w różnych kolorach, lnianymi serwetkami, drewnianą tacą i filiżankami znalezionymi na targu staroci. Można dodać kwiatowy talerzyk, srebrną łyżeczkę albo niewielką miseczkę w paski. Im mniej wszystko wygląda jak kupione jednego dnia, tym bardziej przekonujący będzie efekt.

Zieleń jest stworzona do jesiennych wnętrz

Jesienna paleta nie musi kończyć się na pomarańczu, beżu i rdzawym brązie. Głęboka zieleń potrafi wyglądać znacznie bardziej elegancko, szczególnie zestawiona z ciemnym drewnem, burgundem, musztardową żółcią czy czekoladowym brązem. W przypadku dzbanka MIRANDE dodatkowego charakteru dodaje szkliwo reaktywne, dzięki któremu powierzchnia nie jest idealnie jednolita. To właśnie takie drobne nieregularności świetnie współgrają z estetyką angielskich wnętrz, w których eleganckie przedmioty spotykają się z rzeczami wyglądającymi na używane od wielu sezonów. Na jesiennym stole do zieleni dodałabym kilka ciemnych winogron, figi, gruszki albo gałązki zerwane podczas spaceru. Obok mogłaby pojawić się bordowa serwetka, wzorzysty talerzyk i świeca w prostym metalowym świeczniku. Nie potrzeba ani jednej dekoracyjnej dyni, żeby było wiadomo, że za oknem zaczęła się najprzytulniejsza część roku.

Zobacz także:

Podgrzewacz zmienia herbatę w mały wieczorny rytuał

Najciekawszym elementem MIRANDE jest podstawka z miejscem na niewielką świecę. Jej podstawowe zadanie jest praktyczne — pomaga utrzymać temperaturę napoju — ale jesienią równie ważny staje się sam efekt niewielkiego płomienia widocznego pod dzbankiem. Zamiast szybko wypitej filiżanki można postawić herbatę na stoliku kawowym i wracać po kolejne porcje przez cały wieczór. Przygaszone światło, książka, miękki fotel i dzbanek czekający obok tworzą dokładnie ten rodzaj domowej atmosfery, za którym zaczynamy tęsknić wraz z pierwszymi chłodniejszymi dniami. To dobry moment, żeby przestać traktować przygotowywanie herbaty wyłącznie użytkowo. Można wybrać ulubioną mieszankę, dodać plasterki cytryny albo pomarańczy, przygotować coś słodkiego i poświęcić kilka minut na samo nakrycie stolika. Jesienią takie drobne rytuały potrafią zrobić dla atmosfery domu znacznie więcej niż sezonowe dekoracje.

Nie kompletuj zastawy. Mieszaj rzeczy, które pozornie do siebie nie pasują

Jedną z najładniejszych cech angielskich wnętrz jest brak obsesji na punkcie idealnego dopasowania. Kwiatowa filiżanka może stać obok kubka w paski, srebrna łyżeczka obok kamionkowego talerzyka, a nowy dzbanek na starej drewnianej tacy. Właśnie w takim otoczeniu MIRANDE wyglądałby najlepiej. Zieloną kamionkę zestawiłabym z kremową porcelaną, niebiesko-białymi wzorami, drobnymi kwiatami albo bordowymi akcentami. Jeśli na stole pojawi się obrus, wybrałabym len, kratkę lub niewielki deseń zamiast perfekcyjnie gładkiej tkaniny. Można też wykorzystać serwetki w różnych kolorach i talerzyki, które nie pochodzą z jednego serwisu. Angielski efekt nie powstaje bowiem dzięki zakupieniu konkretnego zestawu dekoracji. Tworzą go warstwy, wzory, kolory i przedmioty sprawiające wrażenie, jakby każdy miał własną historię. Właśnie dlatego taka aranżacja może być znacznie bardziej osobista niż perfekcyjnie skompletowany serwis.

Dzbanek
Fot. Homla.com.pl
Dzbanek
Fot. Homla.com.pl

Jesienią stół może przenieść się do salonu

Tea time wcale nie wymaga jadalni ani dużego stołu. Jesienią znacznie przyjemniej przenieść cały rytuał na niewielki stolik obok sofy albo ulubionego fotela. Dzbanek MIRANDE ma 0,95 l pojemności, więc mieści kilka filiżanek napoju, a podgrzewacz sprawia, że może zostać obok nas na dłużej. W takiej aranżacji potraktowałabym go niemal jak element dekoracyjny: postawiłabym obok małą lampę dającą ciepłe światło, stos albumów, miseczkę z ciastkami i jedną efektowną filiżankę. W tle wystarczy wzorzysta poduszka, wełniany pled albo cięższa zasłona. Nie chodzi o stworzenie tematycznego „jesiennego kącika”, który zniknie wraz z końcem listopada. Znacznie ciekawsze jest urządzenie miejsca, z którego rzeczywiście będziemy korzystać przez kolejne miesiące — do czytania, rozmów, oglądania filmów albo po prostu siedzenia z gorącą herbatą, kiedy za oknem robi się ciemno zdecydowanie zbyt wcześnie.

Najlepsze jesienne wnętrza nie potrzebują sezonowych dekoracji

Najbardziej przekonujący jesienny klimat rzadko tworzą przedmioty z napisem „autumn”, sztuczne liście czy kolekcja dekoracyjnych dyń. Znacznie więcej robią rzeczy, których naprawdę używamy: dobra ceramika, miękkie tekstylia, cięższe zasłony, niewielkie lampy dające ciepłe światło i dzbanek stojący przez pół wieczoru na stoliku. MIRANDE jest wykonany z kamionki i ma 0,95 l pojemności, ale jego największą zaletą aranżacyjną jest to, że wpisuje się w domowy rytuał, zamiast być dekoracją stworzoną wyłącznie do oglądania. Jesienią właśnie takie przedmioty wydają się najciekawsze. Dom ma wyglądać dobrze, ale przede wszystkim powinien zachęcać, żeby zostać w nim trochę dłużej. Jeśli do osiągnięcia tego efektu wystarczy dzbanek gorącej herbaty, kilka niedopasowanych filiżanek i światło małej świecy, angielskie country house rzeczywiście ma nas czego nauczyć.

Dzbanek
Homla.com.pl
Dzbanek
Homla.com.pl