Kiedy hejt staje się viralem i wchodzi do domu
Sandra Kubicka była ostatnio gościem w podcaście Ewy Chodakowskiej, gdzie wróciła wspomnieniami do bolesnych doświadczeń z przeszłości. Opowiedziała, jak wpłynął na nią hejt wokół jej firmy, Sandra's Matcha. Zdradziła, że nagonka weszła w każdy obszar jej życia, a presja była tak duża, że zdecydowała się na miesięczny wyjazd do Grecji. To właśnie tam dowiedziała się o ciąży, a po kilku dniach przeżyła poronienie. Kubicka relacjonuje, że w pewnym momencie miała wrażenie, iż internet żyje wyłącznie nią i jej produktem. Skala publikacji była na tyle duża, że nawet treści niezwiązane bezpośrednio z nią zaczęły podczepiać się pod temat, by „łapać” popularność.
Ten jeden filmik zabolał Sandrę Kubicką najbardziej
Jako szczególnie bolesny przykład Kubicka wskazała nagranie, w którym internauci poczęstowali osobę w kryzysie bezdomności jej matchą, rejestrując reakcję i wyśmiewając zarówno produkt, jak i ją samą. Z jej relacji wynika, że w tej sytuacji granice zostały przekroczone podwójnie: uderzono w nią jako twórczynię marki i jednocześnie wykorzystano człowieka w trudnej sytuacji do internetowego żartu. Modelka daje jasno do zrozumienia, że to właśnie tego typu „pomysły” najmocniej niszczą psychikę. Nie chodzi o to, że komuś coś nie smakuje, tylko o intencję publicznego ośmieszenia. W tym kontekście mówi o bólu, który nie kończy się wraz z zamknięciem aplikacji, bo przenosi się na codzienność i relacje. „Pamiętam taki filmik, który mi wyskoczył, jak poszli z moją matchą do bezdomnego i dali. Normalnie kręcili mężczyznę, jak pił moją matchę, się pytają go, czy mu smakuje. On pluje, mówi: »ohydne to«. I się śmieją, że nawet bezdomny uważa, że ta matcha jest beznadziejna. I to jest właśnie taki absurd, to mnie tak bolało” - mówi Sandra Kubicka w rozmowie z Ewą Chodakowską.
Bolesne doświadczenia Sandry Kubickiej: ucieczka z Polski i utrata dziecka
Kubicka opowiada, że w pewnym momencie postawiła na ruch, który miał dać jej oddech: na miesiąc wyjechała z Polski do Grecji. Zabrała ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy i syna Leosia, wynajmując dom z myślą o ciszy i normalności. To była próba odcięcia się od bodźców, które każdego dnia przypominały o fali drwin. To wcale jednak nie sprawiło, że temat w Polsce ucichł — internetowa machina pracowała dalej, a nowe treści pojawiały się regularnie. W Grecji Kubicka dowiedziała się, że jest w ciąży, będąc na wczesnym etapie. Po kilku dniach doszło do poronienia. Modelka wspomina też, że na miejscu nie udzielono jej pomocy, co dodatkowo pogłębiło trudne emocje i poczucie osamotnienia w sytuacji granicznej. Po powrocie do Polski przyszły następne zmiany: mówi o rozstaniu z ojcem dziecka i o tym, że wiele trudnych doświadczeń skumulowało się w krótkim czasie. Ten wątek nie jest opowieścią o jednym kryzysie, tylko o serii zdarzeń, które nałożyły się na siebie, kiedy jej odporność była już mocno nadwyrężona.
Jak Sandra Kubicka podnosi się po najtrudniejszych doświadczeniach?
Ewa Chodakowska trafnie podsumowała opowieść modelki: „Jesteś siłaczką”. Kubicka nie przedstawia siebie jako osoby niewzruszonej. Przeciwnie: podkreśla, że krytyka ją dotyka, a emocje są pierwszą reakcją. Jednocześnie opisuje schemat, który pomaga jej wracać do równowagi: najpierw pozwala sobie przeżyć to, co przychodzi, a potem zbiera siły i stara się szybko wstać. „Ja się nauczyłam szybko wstawać, jak feniks trochę. Ludzie potrafią mnie zniszczyć i ja wtedy czuję, że jestem takim zerem, ale szybko się otrząsam” - wyznaje Sandra Kubicka. Owszem, płacze, złości się, ale później odzyskuje odwagę, wstaje i zakłada zbroję. I to jest siła zdecydowanie godna podziwu.


















