„Ranczo” przez dziesięć sezonów było jednym z największych fenomenów polskiej telewizji. Wilkowyje, ławeczka przed sklepem, Lucy, Kusy, wójt i ksiądz stali się częścią popkultury, dlatego pomysł kontynuowania historii po latach od początku budzi ogromne emocje. Jedenasty sezon ma nawiązywać do tego, co widzowie pokochali w oryginale, ale jednocześnie uwzględnić upływ czasu. Najbardziej delikatną kwestią pozostaje nieobecność aktorów, bez których trudno wyobrazić sobie dawną obsadę.

WIDEO

player placeholder

„Ranczo” wraca z 11. sezonem

„Ranczo” było emitowane w latach 2006–2016 i przez dekadę zgromadziło ogromną widownię. Historia Amerykanki Lucy, która trafia do niewielkich Wilkowyj, szybko przestała być tylko opowieścią o zderzeniu dwóch światów. Serial stworzył całą galerię bohaterów, a przy okazji komentował polską politykę, lokalne układy, Kościół i społeczne przywary. Teraz ten świat ma zostać pokazany ponownie, już po latach i w nowych realiach. Za reżyserię ponownie odpowiada Wojciech Adamczyk, co daje nadzieję, że mimo zmian produkcja zachowa charakter znany z wcześniejszych sezonów. Powrót nie ma być resetem ani próbą rozpoczęcia wszystkiego od początku. Twórcy chcą kontynuować historie znanych postaci, jednocześnie wprowadzając nowych bohaterów i pokazując, jak przez lata zmieniły się Wilkowyje.

Co stanie się z Kusym i Japyczem?

To właśnie ta kwestia od początku należała do najtrudniejszych przy planowaniu powrotu. Paweł Królikowski, który wcielał się w Kusego, zmarł w 2020 roku. Franciszek Pieczka, czyli serialowy Stach Japycz, odszedł dwa lata później. Obaj stworzyli postacie tak mocno związane z „Ranczem”, że zastąpienie ich innymi aktorami byłoby dla wielu widzów trudne do zaakceptowania. Wojciech Adamczyk nie chce również korzystać ze sztucznej inteligencji do cyfrowego odtwarzania zmarłych aktorów. Twórcy zamierzają znaleźć inne rozwiązanie, które pozwoli zachować pamięć o bohaterach bez udawania, że nic się nie wydarzyło. Kusy i Japycz mają pozostać ważną częścią świata „Rancza”, nawet jeśli widzowie nie zobaczą ich już w takiej formie jak wcześniej. Dzięki temu nowy sezon będzie mógł odwoływać się do przeszłości, nie próbując zastępować aktorów, którzy przez lata byli twarzami serialu.

Zobacz także:

Twórcy „Rancza” nie chcą wykorzystać AI

W czasach, gdy technologia pozwala coraz bardziej przekonująco odtwarzać wygląd i głos zmarłych aktorów, takie rozwiązanie mogłoby wydawać się najprostszym sposobem na przywrócenie znanych postaci. Wojciech Adamczyk podchodzi jednak do tego pomysłu zupełnie inaczej. Nie chce, aby Paweł Królikowski czy Franciszek Pieczka zostali cyfrowo odtworzeni na potrzeby nowych scen. To ważna deklaracja, szczególnie w przypadku serialu tak mocno opartego na przywiązaniu widzów do konkretnych aktorów. Zamiast próbować stworzyć iluzję ich obecności, twórcy wolą zaznaczyć upływ czasu i pozwolić, aby pamięć o dawnych mieszkańcach Wilkowyj funkcjonowała w historii w bardziej naturalny sposób.

Kogo zobaczymy w nowych odcinkach „Rancza”?

Jedenasty sezon ma połączyć bohaterów znanych z wcześniejszych odsłon z nowymi postaciami. To konieczne, jeśli „Ranczo” ma nie tylko bazować na nostalgii, ale również pokazać Wilkowyje wiele lat później. Jedną z nowych bohaterek będzie Dorotka, grana przez Karolinę Ludwiniak. Wprowadzenie młodszych postaci może stać się sposobem na pokazanie, jak zmieniła się wieś i jej mieszkańcy oraz z jakimi problemami mierzą się dzisiaj. Jednocześnie twórcy nie zamierzają odcinać się od historii serialu. To właśnie spotkanie starego „Rancza” z nowymi realiami może okazać się jednym z najciekawszych elementów kontynuacji.

Kiedy premiera 11. sezonu „Rancza”?

Na konkretną datę premiery nowych odcinków trzeba jeszcze poczekać. Powrót serialu jest przygotowywany, ale dopóki nie pojawi się oficjalny termin emisji, trudno wskazywać konkretny dzień, w którym widzowie ponownie zobaczą Wilkowyje. Wiadomo natomiast, że nowa odsłona ma uwzględniać upływ czasu i nie próbować odtwarzać dawnego „Rancza” jeden do jednego. Dla fanów może być to szczególnie ważne właśnie ze względu na osoby, których zabraknie w obsadzie. Twórcy chcą kontynuować historię, ale jednocześnie zachować pamięć o aktorach, którzy przez lata współtworzyli fenomen serialu.

Ranczo
Fot. materiały prasowe