Stanisław Cuske, Rafał Waraczewski i Adrian Weber mieli po prostu nakręcić z Maciejem Cuske amatorski horror podczas wakacyjnego wyjazdu. Nikt wtedy nie zakładał, że stanie się to tradycją trwającą 17 lat, a kolejne części ich własnej serii będą powstawały równolegle z dorastaniem całej trójki. Kamera rejestrowała nie tylko sztuczną krew, sceny grozy i kolejne pomysły na film, ale też rozmowy przy ognisku, pierwsze poważne wybory i zmiany w ich relacjach. Dziś chłopcy mają prawie 30 lat, a materiał z tych wyjazdów stał się pełnometrażowym filmem, który 7 sierpnia 2026 roku trafił do polskich kin.
WIDEO…
O czym są „Kandydaci śmierci”?
Historia zaczyna się ponad 17 lat temu, kiedy Maciej Cuske zabiera swojego syna Stanisława i dwóch jego przyjaciół – Rafała i Adriana – na wakacyjny wyjazd. Cel jest prosty: zamiast siedzieć przed komputerami, mają razem zrobić film grozy. Powstaje pierwszy amatorski horror zatytułowany „Kandydaci śmierci”, a pomysł okazuje się na tyle dobry, że rok później ekipa spotyka się ponownie. Potem jeszcze raz i kolejny. Wakacyjne wyjazdy zamieniają się w stały punkt ich życia, a kolejne części horrorowej serii powstają w różnych miejscach Polski. Z czasem sam film grozy schodzi jednak na drugi plan. Chłopcy dorastają, zmieniają się ich charaktery, relacje i pomysły na przyszłość. Przy ognisku rozmawiają o miłości, pracy, porażkach i planach, a kamera rejestruje te momenty bez wiedzy o tym, dokąd zaprowadzą ich za kilka czy kilkanaście lat. „Kandydaci śmierci” są więc znacznie mniej filmem o robieniu horrorów, a znacznie bardziej historią o tym, co dzieje się z przyjaźnią, kiedy nastolatkowie stają się dorosłymi ludźmi.
Maciej Cuske nakręcił film także o własnym synu
W tej historii reżyser nie stoi całkowicie z boku. Jednym z trzech chłopaków jest jego syn Stanisław, który z czasem sam związał się z filmem i pracuje jako operator. Dzięki temu „Kandydaci śmierci” są również opowieścią o ojcostwie i o sposobie, w jaki wspólna pasja może utrzymać kontakt między dorastającym dzieckiem a rodzicem. Cuske nie planował od początku pełnometrażowego dokumentu rozpisanego na kilkanaście lat. Pierwszy wyjazd miał być przede wszystkim sposobem na wspólne spędzenie czasu i zabawą w kino. Dopiero kolejne lata sprawiły, że zgromadzone nagrania zaczęły układać się w historię o czymś większym. Widzimy chłopców jeszcze jako nastolatków, a chwilę później jako prawie trzydziestoletnich mężczyzn próbujących znaleźć własne miejsce. Reżyser mówił, że film powstał także po to, żeby tradycja ich wspólnych wyjazdów nie umarła po okresie, gdy ekipie nie udało się zebrać na realizację kolejnej części horroru.
17 lat wystarczyło, żeby zmieniło się prawie wszystko
Najmocniejszym elementem filmu jest upływ czasu, którego nie trzeba tutaj udawać charakteryzacją ani przeskokami fabularnymi. Bohaterowie naprawdę dorastają przed kamerą. Zmieniają im się głosy, twarze, poczucie humoru i plany. Ktoś marzy o karierze filmowej, ktoś szuka bliskości, ktoś próbuje poukładać relacje rodzinne. Wspólne kręcenie horrorów pozostaje punktem, do którego mogą wracać, nawet kiedy na co dzień ich życie idzie już w różnych kierunkach. To sprawia, że najprostsze sceny potrafią działać mocniej niż przygotowane na potrzeby filmu rozmowy o dorastaniu. Kiedy oglądamy te same osoby w odstępie kilku lat, sami widzimy, co się zmieniło. Dokument nie musi tego dodatkowo tłumaczyć. I właśnie dlatego historia zaczęta jako niewinna zabawa w kino zamienia się w zapis przyjaźni, której najtrudniejszym przeciwnikiem nie jest żaden potwór z ich amatorskich horrorów, tylko zwyczajne dorosłe życie.
„Kandydaci śmierci” zdobyli ważne nagrody na MDAG
Film Macieja Cuske był jednym z najgłośniejszych polskich dokumentów 23. Millennium Docs Against Gravity. Jury uznało go za najlepszy film w Konkursie Polskim, a produkcja zdobyła również Nagrodę Dokumentalną Warszawy w plebiscycie publiczności. W festiwalowych zestawieniach film figuruje z trzema wygranymi, a jego sukces pomógł mu później trafić do regularnej dystrybucji kinowej. Nie jest to zresztą przypadek filmu, który działa wyłącznie na widzów znających jego bohaterów. Punkt wyjścia jest bardzo konkretny, ale pytania o to, czy przyjaźń z czasów szkoły wytrzyma dorosłość, co zostaje z dawnych marzeń i jak zmieniają się relacje z rodzicami, są znacznie bardziej uniwersalne. Dlatego nawet jeśli nigdy nie kręciłaś amatorskiego horroru z paczką znajomych, łatwo znaleźć w tej historii coś znajomego.
Gdzie obejrzeć „Kandydatów śmierci”?
„Kandydaci śmierci” są obecnie w dystrybucji kinowej. Film wszedł do polskich kin 7 sierpnia 2026 roku, a za dystrybucję odpowiada Against Gravity. Produkcja ma 95 minut i pojawia się przede wszystkim w repertuarach kin studyjnych oraz podczas pokazów specjalnych i festiwalowych, dlatego przed seansem najlepiej sprawdzić aktualny repertuar w swojej okolicy. To film, który szczególnie dobrze pasuje do wspólnego seansu z osobami pamiętającymi własne nastoletnie projekty, paczki znajomych i pomysły, które miały trwać wiecznie. Tym razem naprawdę można zobaczyć, co dzieje się z takim pomysłem po 17 latach.



















