„Opętanie” ma już 45 lat, ale wystarczy zobaczyć kilka jego najbardziej znanych scen, żeby zrozumieć, dlaczego ten film wciąż budzi tak duże emocje. Żuławski nakręcił historię rozpadającego się małżeństwa, która z czasem zmienia się w coraz bardziej szalony i niepokojący koszmar. Isabelle Adjani stworzyła tu jedną ze swoich najsłynniejszych ról, a film po latach doczekał się statusu, o jakim w chwili premiery trudno było marzyć. Nic dziwnego, że pomysł hollywoodzkiego remake’u już wywołuje dyskusje.
WIDEO…
O czym jest „Opętanie”?
Punktem wyjścia jest małżeństwo Anny i Marka, które właśnie zaczyna się rozpadać. Mark wraca do Berlina i dowiaduje się, że jego żona chce odejść. Początkowo wszystko wygląda jak historia o zdradzie, zazdrości i dwojgu ludziach, którzy nie potrafią już ze sobą żyć. Mark próbuje dowiedzieć się, co właściwie wydarzyło się podczas jego nieobecności, ale każda kolejna odpowiedź prowadzi do następnego pytania. Anna zachowuje się coraz bardziej nieprzewidywalnie, ich rozmowy zamieniają się w awantury, a zwyczajny kryzys małżeński zaczyna przybierać formę, której trudno się spodziewać. Żuławski stopniowo odchodzi od realistycznego dramatu i wprowadza elementy horroru, body horroru i surrealistycznego koszmaru. Lepiej jednak nie wiedzieć przed seansem zbyt wiele, bo właśnie odkrywanie kolejnych warstw tej historii jest jednym z powodów, dla których „Opętanie” robi tak duże wrażenie.
Isabelle Adjani i Sam Neill stworzyli niezapomniany duet
Trudno mówić o „Opętaniu” bez Isabelle Adjani. Jej Anna jest nerwowa, nieprzewidywalna i momentami wręcz przerażająca, a aktorka gra tę postać bez żadnego hamulca. Najsłynniejsza scena filmu, rozgrywająca się w berlińskim przejściu podziemnym, stała się jednym z tych fragmentów kina, które zaczęły funkcjonować niezależnie od samego filmu. Za rolę w „Opętaniu” Adjani została nagrodzona na festiwalu w Cannes. Sam Neill jako Mark ma zupełnie inne zadanie. Jego bohater próbuje zrozumieć zachowanie żony, ale sam coraz bardziej pogrąża się w obsesji, zazdrości i desperacji. Jeśli ktoś zna Neilla przede wszystkim jako doktora Alana Granta z „Parku Jurajskiego”, tutaj zobaczy aktora w zupełnie innym wydaniu. Relacja Marka i Anny jest brutalna, chaotyczna i pełna emocji, które Żuławski celowo doprowadza do granic wytrzymałości.
„Opętanie” po latach stało się filmem kultowym
Droga „Opętania” do statusu klasyka nie była oczywista. Film od początku budził skrajne reakcje, a jego nietypowa forma, przemoc i sposób pokazywania rozpadu związku sprawiały, że trudno było go jednoznacznie sklasyfikować. Z czasem zaczęło się jednak zmieniać jego miejsce w historii kina. Kolejne pokolenia widzów odkrywały film Żuławskiego, a krytycy coraz częściej wracali do niego jako do dzieła wyprzedzającego swoje czasy. „Opętanie” znalazło się również w prestiżowym zestawieniu najlepszych filmów wszech czasów magazynu „Sight and Sound”. Dzisiaj nie jest więc wyłącznie kultową ciekawostką dla fanów dziwnego kina. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych filmów Żuławskiego i produkcja, która wciąż inspiruje twórców zainteresowanych horrorem psychologicznym, cielesnością i destrukcyjnymi relacjami.
Hollywood szykuje remake „Opętania”
Teraz z legendą filmu Żuławskiego chce zmierzyć się Hollywood. Za nową wersję odpowiada Parker Finn, twórca „Uśmiechnij się”, który ma napisać scenariusz i stanąć za kamerą. Szczególnie duże zainteresowanie wzbudza obsada. Z projektem związana jest Margaret Qualley, która po „Substancji” ma już doświadczenie z mocnym, cielesnym i niepokojącym kinem. Partnerować ma jej Callum Turner. Sam pomysł przeniesienia „Opętania” na grunt współczesnego Hollywood jest ryzykowny, bo oryginał Żuławskiego trudno potraktować jak zwyczajny horror, który wystarczy opowiedzieć ponownie z nowymi aktorami. Jego siła tkwi w sposobie prowadzenia aktorów, atmosferze Berlina i emocjonalnym chaosie. To właśnie odpowiedź na pytanie, co Parker Finn zrobi z tym materiałem, może być najciekawszym elementem całego projektu.
Czy nowe „Opętanie” dorówna filmowi Żuławskiego?
Porównania są właściwie nieuniknione. Isabelle Adjani stworzyła rolę tak charakterystyczną, że każda aktorka występująca w nowej wersji automatycznie będzie z nią zestawiana. Podobnie będzie z samym stylem filmu. Żuławski nie nakręcił klasycznego horroru, dlatego próba wygładzenia tej historii i dopasowania jej do zasad współczesnego kina grozy mogłaby pozbawić ją tego, co uczyniło oryginał wyjątkowym. Z drugiej strony Parker Finn pokazał już, że interesuje go horror oparty nie tylko na straszeniu, ale również na psychice bohaterów. Margaret Qualley po „Substancji” także wydaje się aktorką gotową na role wymagające sporego ryzyka. Na ocenę trzeba będzie jednak poczekać do premiery. Na razie nowa wersja ma przed sobą wyjątkowo wysoko zawieszoną poprzeczkę.
Gdzie obejrzeć „Opętanie”?
Oryginalne „Opętanie” Andrzeja Żuławskiego można legalnie obejrzeć online w serwisie Nowe Horyzonty VOD. To dobry moment, żeby nadrobić film przed pojawieniem się hollywoodzkiej wersji, szczególnie jeśli do tej pory znałaś go jedynie ze słynnych scen z Isabelle Adjani. Warto jednak przygotować się na coś zupełnie innego niż klasyczny horror. „Opętanie” jest jednocześnie dramatem małżeńskim, horrorem psychologicznym i filmem, który z każdą kolejną sceną coraz bardziej wymyka się prostym interpretacjom.





















