Tomasz Kot, Karolina Gruszka i Grzegorz Damięcki spotkali się w ekranizacji powieści Wojciecha Chmielarza. „Wyrwa” zaczyna się od śmierci kobiety w miejscu, w którym według jej męża w ogóle nie powinna się znaleźć. Im więcej Maciek dowiaduje się o ostatnich dniach Janiny, tym bardziej rozsypuje się jego dotychczasowy obraz ich małżeństwa. Film Bartosza Konopki można obecnie znaleźć na kilku platformach streamingowych i w serwisach VOD.
WIDEO…
Z thrillerami mam tak, że kiedy tajemnica od początku wydaje się banalna, szybko tracę zainteresowanie. „Wyrwa” miała więc u mnie pod górkę, ale jej punkt wyjścia działa natychmiast. Maciek dostaje wiadomość o śmierci żony, a chwilę później dowiaduje się, że Janina okłamała go w sprawie swojego wyjazdu. To wystarcza, żeby zwykła żałoba została przykryta podejrzeniami. Mężczyzna zaczyna wracać do rozmów, sytuacji i drobiazgów, które wcześniej nie miały dla niego większego znaczenia. Z każdą kolejną informacją coraz trudniej uwierzyć mu, że naprawdę znał kobietę, z którą przez lata dzielił codzienność.
Żona miała być w Krakowie, zginęła pod Mrągowem. O czym jest „Wyrwa”?
Maciek, grany przez Tomasza Kota, ma żonę Janinę, dwie córki i życie, które z zewnątrz wygląda całkiem stabilnie. Wszystko zmienia telefon z informacją o wypadku. Janina nie żyje. Do tragedii doszło pod Mrągowem, choć kobieta powiedziała wcześniej mężowi, że wybiera się służbowo do Krakowa. Maciek chce wiedzieć, dlaczego znalazła się na Mazurach, kto wiedział o jej prawdziwym wyjeździe i czego jeszcze przed nim nie mówiła. Wkrótce pojawia się Jerzy, aktor grany przez Grzegorza Damięckiego, którego relacja z Janiną szczególnie interesuje jej męża. Maciek zaczyna prowadzić własne dochodzenie, wypytuje ludzi, wraca do dawnych wydarzeń i coraz mocniej zagłębia się w życie kobiety, której nie może już zadać żadnego pytania. Każdy kolejny trop zmienia coś w jego obrazie małżeństwa i uruchamia następne podejrzenia.
Tomasz Kot gra męża, któremu w kilka dni rozpada się cały obraz przeszłości
Najwięcej czasu spędzamy z Maćkiem i właśnie jego perspektywa prowadzi przez całą historię. Tomasz Kot nie gra klasycznego bohatera thrillera, który chłodno analizuje fakty i krok po kroku zbliża się do rozwiązania zagadki. Maciek jest w żałobie, jest wściekły, zazdrosny, podejrzliwy i czasami zwyczajnie nieznośny. Chce odpowiedzi natychmiast, choć ludzie wokół niego niekoniecznie zamierzają mu je dawać. Im więcej odkrywa, tym bardziej jego zachowanie staje się impulsywne. Kot dobrze wykorzystuje ten chaos, bo Maciek przez znaczną część filmu balansuje pomiędzy potrzebą poznania prawdy a obsesją, która zaczyna komplikować jego relacje z innymi. Nie zawsze wiadomo, czy kolejny trop rzeczywiście jest ważny, czy bohater desperacko próbuje znaleźć sens w sytuacji, nad którą stracił kontrolę.
Karolina Gruszka pojawia się rzadziej, ale Janina jest obecna w każdej części tej historii
Janina umiera na początku filmu, dlatego Karolina Gruszka ma do zagrania postać istniejącą głównie we wspomnieniach i opowieściach innych ludzi. To ciekawy zabieg, bo niemal wszystko, czego dowiadujemy się o bohaterce, jest filtrowane przez czyjąś pamięć albo interes. Maciek zna jedną Janinę, Jerzy może znać zupełnie inną, a kolejne informacje zaczynają nie pasować do obrazu żony, który mężczyzna nosił w głowie przez lata. Gruszka nie musi mieć wielu scen, żeby jej bohaterka stale wisiała nad wydarzeniami. Ważny jest też Grzegorz Damięcki jako Jerzy, człowiek, którego Maciek zaczyna podejrzewać o romans z Janiną. Ich spotkania należą do tych momentów, w których napięcie bierze się przede wszystkim z tego, że każdy z bohaterów wie coś, czego drugi jeszcze nie wie. W obsadzie są również Olga Bołądź i Maria Pakulnis.
„Wyrwa” powstała na podstawie powieści Wojciecha Chmielarza
Film jest ekranizacją książki Wojciecha Chmielarza, autora znanego czytelnikom polskich kryminałów m.in. z „Żmijowiska”, „Rany” oraz cyklu o Jakubie Mortce. „Wyrwa” w wersji książkowej również zaczyna się od śmierci żony głównego bohatera i informacji, która nie pasuje do jego wiedzy o jej ostatniej podróży. Ten punkt wyjścia pozwala połączyć zagadkę kryminalną z historią małżeństwa, w którym po latach zaczynają pojawiać się pęknięcia. Za reżyserię filmu odpowiada Bartosz Konopka, twórca „Lęku wysokości” i dokumentu „Królik po berlińsku”, nominowanego do Oscara. Scenariusz ekranizacji przygotowali Wojciech Chmielarz i Bartłomiej Ignaciuk, więc autor literackiego pierwowzoru brał udział w przenoszeniu historii na ekran.
Im więcej Maciek wie, tym mniej jest pewien własnego małżeństwa
Najciekawsza część „Wyrwy” zaczyna się wtedy, gdy pytanie „dlaczego Janina była pod Mrągowem?” przestaje być jedynym problemem. Maciek zaczyna zastanawiać się, czy żona go zdradzała, jak długo mogła go okłamywać i kto z ich otoczenia wiedział o niej więcej niż on sam. Wraca też do własnych wspomnień i zaczyna odczytywać je na nowo. Sytuacje, które wcześniej wydawały się zwyczajne, po śmierci Janiny nabierają innego znaczenia. Film wykorzystuje właśnie tę niepewność: czy Maciek rzeczywiście odkrywa fakty, czy część historii dopowiada sobie sam? To szczególnie niewygodne pytanie, bo nie ma już możliwości skonfrontowania jego wersji z wersją żony. Każda odpowiedź pochodzi od kogoś trzeciego i każda może być niepełna.
Bartosz Konopka nie zamienia tej historii w klasyczne policyjne śledztwo
Choć w centrum jest tajemnicza śmierć, policja nie prowadzi widza przez kolejne etapy historii. To Maciek zaczyna szukać odpowiedzi, a jego metody są dalekie od profesjonalnego dochodzenia. Kierują nim emocje, zazdrość i poczucie zdrady. Dzięki temu historia pozostaje bardzo blisko rodzinnego dramatu. Nie chodzi wyłącznie o ustalenie faktów dotyczących wypadku, ale o konsekwencje tego, czego bohater dowiaduje się po drodze. Konopka prowadzi film przez rozmowy, spotkania i kolejne odkrycia zamiast przez serię policyjnych procedur. To pasuje do literackiego punktu wyjścia Chmielarza, bo największe zagrożenie dla Maćka nie musi wcale pochodzić od nieznanego przestępcy. Znacznie bardziej destabilizująca okazuje się myśl, że być może przez lata żył obok kogoś, kogo znał tylko częściowo.
Tytułowa „wyrwa” pojawia się nie tylko po śmierci Janiny
Śmierć Janiny zostawia pustkę w rodzinie, ale tytuł można czytać szerzej. Wyrwa pojawia się także w pamięci Maćka i jego obrazie wspólnej przeszłości. Każda nowa informacja sprawia, że musi poprawiać historię, którą przez lata uważał za prawdziwą. Zaczyna się od jednego kłamstwa dotyczącego podróży, ale później bohater przestaje być pewien znacznie większej części swojego życia. To właśnie dlatego film najlepiej działa wtedy, gdy koncentruje się na relacjach i na tym, jak łatwo po śmierci jednej osoby pozostali mogą stworzyć kilka zupełnie różnych wersji jej życia. Niektóre elementy układanki do siebie pasują, inne jeszcze bardziej komplikują sytuację.
„Wyrwa” ma obsadę pełną znanych nazwisk
Obok Tomasza Kota, Karoliny Gruszki i Grzegorza Damięckiego w filmie pojawiają się Olga Bołądź i Maria Pakulnis. Obsada jest ważna szczególnie dlatego, że spora część historii opiera się na rozmowach i konfrontacjach, a nie na widowiskowej akcji. Maciek musi wydobywać informacje z kolejnych osób i za każdym razem zastanawiać się, czy słyszy całą prawdę. Damięcki dobrze sprawdza się jako człowiek, który od początku budzi w Maćku podejrzliwość, Gruszka konstruuje Janinę z krótkich scen i wspomnień, a Kot spaja te wszystkie historie jako bohater, który desperacko próbuje nadać im jeden sens. To także jeden z powodów, dla których film dobrze sprawdza się jako ekranizacja kryminału psychologicznego – napięcie wynika głównie z relacji między ludźmi.
Gdzie obejrzeć „Wyrwę”?
„Wyrwę” można obecnie oglądać w Polsce w ramach kilku abonamentów. Film znajduje się w CDA Premium za 23,99 zł, w SkyShowtime w pakietach od 24,99 zł oraz w CANAL+ za 29 zł. Produkcję można również dodać do Prime Video za 34,99 zł. Jeśli nie chcecie wykupywać abonamentu, dostępne są opcje jednorazowego wypożyczenia lub zakupu: MEGOGO i Pilot WP oferują dostęp od 6,99 zł, Rakuten TV od 7,99 zł, Player wypożyczenie za 10 zł, CANAL+ za 12,99 zł, TV Smart za 14,90 zł, a MojeEkino za 15 zł. Ceny i dostępność filmów w serwisach VOD mogą się zmieniać, dlatego przed seansem warto sprawdzić aktualną ofertę wybranej platformy.






















