„Erratum” to dramat psychologiczny z 2010 roku w reżyserii Marka Lechkiego. Tomasz Kot wciela się w Michała, który podczas krótkiego wyjazdu służbowego niespodziewanie zostaje zmuszony do konfrontacji z miejscem, z którego kiedyś wyjechał, oraz z ojcem, z którym od dawna nie potrafi znaleźć wspólnego języka. To jeden z tych polskich filmów, które z biegiem lat zyskały status dzieła wartego ponownego odkrycia.
WIDEO…
Powrót, który zmienia wszystko
Michał prowadzi uporządkowane życie. Ma rodzinę, pracę i plan na przyszłość. Kiedy szef wysyła go po samochód sprowadzony z Niemiec, nic nie zapowiada, że zwykły wyjazd służbowy zamieni się w podróż do własnej przeszłości. Niespodziewany wypadek zatrzymuje go w rodzinnym mieście znacznie dłużej, niż planował. To właśnie tam czeka ojciec, z którym od lat praktycznie nie utrzymuje kontaktu. Zamiast szybkiego powrotu do codzienności Michał musi zmierzyć się z miejscami, wspomnieniami i relacją, którą przez lata próbował zostawić za sobą.
Miasto staje się częścią tej historii
Choć akcja rozgrywa się w Szczecinie, większość zdjęć powstała we Wrocławiu. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo miasto nie pełni tu roli konkretnej lokalizacji. Jest raczej przestrzenią pamięci. Opuszczone ulice, zaniedbane budynki i puste place tworzą tło dla historii człowieka, który przez lata unikał spojrzenia wstecz. Marek Lechki nie idealizuje miejsc z dzieciństwa. Pokazuje je takimi, jakie bywają po wielu latach – znajomymi, ale jednocześnie obcymi.
Jedna z najlepszych ról Tomasza Kota
Tomasz Kot zagrał Michała bardzo oszczędnie. Nie ma tu gwałtownych wybuchów emocji ani długich monologów. Bohater częściej milczy, niż mówi, a napięcie budują spojrzenia i drobne gesty. Dzięki temu łatwo uwierzyć, że przez lata nauczył się chować emocje głęboko pod powierzchnią. Im dłużej trwa film, tym wyraźniej widać, że jego największym problemem nie jest sam powrót do rodzinnego miasta, ale świadomość, jak bardzo przypomina człowieka, przed którym kiedyś próbował uciec.
Ryszard Kotys pokazuje zupełnie inne oblicze
Dla wielu widzów największym odkryciem filmu pozostaje Ryszard Kotys. Aktor kojarzony głównie z rolami komediowymi stworzył tutaj niezwykle powściągliwy portret starszego mężczyzny, który nie potrafi okazywać uczuć. Nie jest jednoznacznie zły ani dobry. To człowiek wychowany w przekonaniu, że emocje najlepiej zachować dla siebie. Właśnie dlatego jego relacja z synem wydaje się tak prawdziwa. Między nimi nie ma wielkich scen pojednania. Są za to niezręczne rozmowy, przemilczenia i gesty, które pojawiają się zdecydowanie za późno.
Najważniejsza jest relacja ojca i syna
Choć punktem wyjścia jest wypadek drogowy, bardzo szybko schodzi on na drugi plan. Najważniejsza okazuje się więź między ojcem i synem. Lechki pokazuje, jak łatwo rodzinne schematy przenoszą się na kolejne pokolenia. Michał przez lata miał żal do ojca za emocjonalny chłód, ale z czasem zaczyna dostrzegać, że sam funkcjonuje w podobny sposób wobec własnej rodziny. Film nie daje prostych odpowiedzi ani nie wskazuje winnego. Bardziej interesuje go pytanie, czy człowiek potrafi zatrzymać ten mechanizm, zanim powtórzy historię swoich rodziców. „Erratum” rozwija się powoli. Nie ma tu nagłych zwrotów akcji ani scen zaprojektowanych po to, by za wszelką cenę wywołać wzruszenie. Reżyser zostawia dużo miejsca na ciszę i obserwację bohaterów. Dla jednych będzie to największy atut filmu, dla innych jego największa wada. Właśnie dlatego „Erratum” trudno porównywać z większością współczesnych polskich produkcji.
Widzowie do dziś są podzieleni
Opinie o filmie od lat pozostają bardzo różne. Wielu widzów uważa „Erratum” za jedno z najbardziej niedocenionych dzieł polskiego kina ostatnich dwóch dekad. Chwalą subtelność, psychologiczną wiarygodność, zdjęcia i role Tomasza Kota oraz Ryszarda Kotysa, którego kreacja często określana jest jako jedna z najlepszych w jego dorobku. Nie brakuje jednak głosów, że film rozwija się zbyt wolno i pozostawia zbyt wiele niedopowiedzeń. Część odbiorców oczekiwała mocniejszej kulminacji i bardziej zdecydowanego domknięcia historii. To właśnie ta niejednoznaczność sprawia jednak, że „Erratum” do dziś wywołuje dyskusje.
Festiwale dostrzegły ten film szybciej niż szeroka publiczność
Debiut Marka Lechkiego został doceniony na wielu festiwalach filmowych. Reżyser otrzymał między innymi nagrodę za debiut podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a sam film zdobywał kolejne wyróżnienia w Polsce i za granicą. Choć nie odniósł spektakularnego sukcesu frekwencyjnego, z czasem zaczął funkcjonować jako jedna z tych produkcji, do których widzowie wracają po latach i odkrywają je na nowo.
Gdzie obejrzeć „Erratum”?
Obecnie „Erratum” nie jest dostępny w żadnym z popularnych serwisów streamingowych w Polsce. Film był wcześniej obecny w katalogu Netfliksa, ale zniknął z platformy na początku 2022 roku. Warto jednak od czasu do czasu sprawdzać jego dostępność, ponieważ prawa do emisji zmieniają się regularnie. Dobrym rozwiązaniem jest także śledzenie programu kanałów filmowych, takich jak Ale kino+ czy CANAL+, gdzie polskie produkcje bywają emitowane.






















