Każda z nas ma inną cerę i kilka sprawdzonych podkładów, których używa od jakiegoś czasu. Nie jest tajemnicą, że podstawą jest dobry kosmetyk, pasujący do rodzaju skóry i odpowiadający naszym wymaganiom. Z czystym sumieniem polecamy Wam produkty, które znajdziecie w galerii. Sprawdźcie nasze absolutne hity, jeśli chodzi o podkłady. Bez jakich nie wyobrażamy sobie codziennego makijażu, a jakich używamy na wielkie wyjścia?
WIDEO…
TOP 10 ulubionych produktów redakcji, czyli maseczki idealne na jesień. >>>

Jestem fanką raczej nieskomplikowanego makijażu. Używam tylko maskary, różu do policzków w sztyfcie i fluidu. Eksperymentuję tylko w weekendy. Dlatego tak ważne jest dla mnie odpowiednie przygotowanie skóry. Pielęgnacja to jedno, ale dobry podkład to drugie. Chodzi o to żeby podkreślał ładną i zadbaną buzię, a nie tworzył efekt maski. Na przekór wszystkim makijażystkom nie tylko nakładam go na pokrytą lekkim kremem twarz (nie czekam aż się wchłonie), ale dodatkowo mieszam dwa rodzaje. Jeden to matowy, mocno napigmentowany z korektorem, czyli Clinique Beyond Perfecting Foundation and Concealer, drugi płynny, mniej kryjący także Clinique - Even Better Makeup SPF 15. Nie lubię gdy za bardzo widać makijaż. Po zmieszaniu efekt jest genialny, oba nie tylko maskują niedoskonałości, ukrywają zaczerwienienia, wyrównują koloryt, rozświetlają, trzymają się cały dzień, ale w dodatku pozwalają skórze oddychać i w ogóle nie czujesz, że masz jakikolwiek makijaż. Najlepszy komplement to taki, że w ogóle nie widać, że się maluję ;) Idealne dla fanek make no make up. Dwa opakowania starczają na bardzo długo!

Jeżeli szukacie czegoś za niewielkie pieniądze, to super opcją jest podkład, którego używałam przez lata Revlon Colorstay.

Długo szukałam podkładu, który sprawdziłby się do mojej bardzo wymagającej cery. A Anti-Blemish to najlepszy produkt, na jaki póki co trafiłam. Po aplikacji nie tworzy efektu maski i prezentuje się naturalnie, na czym bardzo zależy mi w codziennym makijażu oraz nie zapycha, co w przypadku problemów trądzikowych jest kolejną podstawową zaletą. Poza tym ma niezłe krycie i choć u mnie potrzebuje dodatkowego utrwalenia w postaci pudru (ja używam transparentnego), utrzymuje się naprawdę długo. Ja rozprowadzam go pędzlem kabuki i moim zdaniem to całkiem fajne rozwiązanie, jeśli chodzi o Anti-Blemish. Jedynym minusem jest fakt, że ciężko się dozuje – nie ma pompki, trzeba go wylewać, oraz to, że nie widać, ile produktu zostaje w opakowaniu.

Trafiłam na niego, kiedy pilnie potrzebowałam podkładu, a do dyspozycji miałam tylko najbliższą drogerię i to, co miała w swojej ofercie. I jak się później okazało, nie był to jednorazowy zakup, bo miło się zaskoczyłam. Jego podstawowym zadaniem jest dopasowanie się co cery i trzeba przyznać, że w tym sprawdza się naprawdę genialnie (ja używam najjaśniejszego odcienia). Ma fajną płynną konsystencję, którą dozuje się za pomocą pompki. Jest lekki, moim zdaniem idealny na lato. Nie kryje zbyt mocno, więc w przypadku cery z niedoskonałościami potrzeby będzie korektor oraz puder matujący. Bezproblemowo się rozprowadza, zarówno palcami, jak i pędzlem. Moim zdaniem to jeden z lepszych podkładów ze średniej półki i często można go upolować w promocyjnej cenie.

Nawilżający podkład Chanel to mój produkt do zadań specjalnych. Stosuję go przede wszystkim latem, ponieważ ma wysoki filtr (+50). Niesamowite jest to, że ma naprawdę mocne krycie, ale nie obciąża mojej cery i nie powoduje efektu maski na twarzy. Lubię rozprowadzać go wilgotnym beauty blenderem, który zapewnia rozświetlające wykończenie.

Uwielbiam ten wielofunkcyjny produkt marki Origins! Pięknie rozświetla cerę i wyrównuje koloryt skóry, a jednocześnie nawilża ją i chroni przed słońcem. Ma konsystencję kremu, nakładam go palcami i delikatnie wklepuję. Daje bardzo naturalny i świeży efekt.

Mój pierwszy podkład, który był strzałem w 10 i jestem mu wierna do dzisiaj. Mam wrażliwą i naczynkową cerę, dlatego kosmetyk na bazie wody jest dla mnie idealny. Używam go na co dzień, jego krycie jest dla mnie wystarczające, a w połączeniu z pudrem mineralnym utrzymuje się na twarzy cały dzień. Ma płynną konsystencję i łatwo się go aplikuję – ja robię to palcami.

Podkład tak lekki i delikatny, że dobrze dobrany odcień jest kompletnie niewidoczny na twarzy. Mimo to dobrze radzi sobie z zaczerwienieniem i drobnymi zmianami skórnymi nadając skórze twarzy jednolity kolor. Beztłuszczowa formuła zapewnia matowe wykończenie. Gdy skóra złapie trochę słońca, dobry efekt daje mieszanie różnych odcieni - tego, który stosuje się na co dzień z tym o nutę ciemniejszym.

Dobrze „osiada” na twarzy dając lekko matowe, ale nie płaskie wykończenie. Najlepiej aplikować go chwilę po nałożeniu kremu, tak żeby ten zdążył wyschnąć. Dobrze współgra zarówno z tym o lekkiej formule, jak też cięższym, po który sięgam, gdy skóra przesuszona terapią przeciwtrądzikową potrzebuje ekstra dawki nawilżenia. Puder nałożony rano nie wymaga poprawek w ciągu dnia i zapobiega błyszczeniu się!




























