Reklama

Bo najlepsze kolacje nie rodzą się z popisów szefa kuchni, tylko z atmosfery: zapachu, który wita w drzwiach, kieliszka wciśniętego gościom do ręki, wspólnego siekania czegoś przy blacie i tego momentu, kiedy wszyscy nakładają sobie z jednego półmiska. Oto cztery książki kucharskie, które ułatwią gotowanie dla gości początkującym: „Ottolenghi. Kojąco” (comfort food), „Zielonym do góry!” Bartka Kieżuna (wege śródziemnomorskie), „Grill” Jamiego Olivera (dania z rusztu) oraz „Wiejski stół” Juliusa Robertsa (proste, sezonowe gotowanie).

Dla przytulnych kolacji we czwórkę: comfort food z klasą

„Ottolenghi Kojąco” Yotam Ottolenghi (i Helen Goh, Verena Lochmüller, Tara Wigley)

Okładka książki kucharskiej „Ottolenghi. Kojąco”
fot.: materiały prasowe

Jeśli boisz się gotowania dla ludzi, zacznij od książki, która sama nazywa się „Kojąco”. To ponad 100 przepisów na comfort food z całego świata — dania, które mają cię (i twoich gości) rozgrzać, a nie zestresować. Czterech autorów zebrało tu jedzenie, które celebruje bycie razem: receptury przekazywane z pokolenia na pokolenie, smaki z dzieciństwa ubrane w charakterystyczny, odrobinę zaskakujący styl Ottolenghiego. Największa zaleta dla początkujących? Tu nie chodzi o technikę, tylko o „bomby smaku” — jeden dobry sos, pikle czy posypka potrafią zamienić prostą potrawę w coś, po czym goście proszą o dokładkę. Idealne na kameralną kolację we czwórkę, przy świeczce i butelce wina.

Zawsze kiedy jestem w Londynie nie mogę się oprzeć aby nie wpaśc do knajpki Ottolenghiego.

Zawsze, kiedy jestem w Londynie, nie mogę się oprzeć pokusie, aby nie wpaść do knajpki Ottolenghiego.

FOOD SPOILER ALERT: Fasola maślana z pieczonymi pomidorkami koktajlowymi

Najprostszy dowód, że mało znaczy dużo. Pomidorki koktajlowe pieczesz z oliwą, aż zmiękną i puszczą soki, a dużą, kremową fasolę maślaną dusisz z czosnkiem i ziołami, aż zrobi się aksamitna. Całość skrapiasz oliwą, kruszysz na wierzch fetę albo dorzucasz oliwki — i masz danie, które wygląda jak z restauracji, a wymaga jednej patelni i zero talentu. Świetne jako część mezze albo samodzielnie, z chlebem do wymaczania sosu.

Dla kolorowych, roślinnych stołów: śródziemnomorskie wege bez mięsa i bez nudy

Zielonym do góry! Dania wegetariańskie z krajów śródziemnomorskich. W kuchni z Kieżunem” Bartek Kieżun

Okładka książki „Zielonym do góry!” Bartka Kieżuna
fot.: materiały prasowe

Masz gościa na diecie roślinnej albo po prostu chcesz, żeby stół wyglądał jak z południowego targu? BartekKieżun — podróżnikk, fotograf i jeden z najbardziej lubianych polskich dziennikarzy kulinarnych — zebrał tu wegetariańskie dania z Włoch, Grecji, Turcji, Hiszpanii i Portugalii. To kuchnia słońca: dużo warzyw, oliwy, ziół i koloru, a przy tym przepisy pisane z myślą o tym, żebyś sama je ugotowała, a nie tylko oglądała. Ogromny plus przy goszczeniu: warzywne dania śródziemnomorskie robi się w dużych blachach i garnkach, stawia na środku stołu i pozwala gościom nakładać sobie samym — mniej biegania, więcej biesiadowania.

FOOD SPOILER ALERT: Briam, czyli greckie pieczone warzywa

Wersja dla tych, które „nie umieją gotować”, a chcą efektu wow. Cukinię, ziemniaki, paprykę i pomidory kroisz w plastry, układasz w blaszce, hojnie zalewasz oliwą, dorzucasz czosnek i oregano — i wstawiasz do piekarnika, aż się skarmelizują na brzegach. Cała robota to krojenie; resztę załatwia piekarnik. Podane z fetą i chlebem robi za pełnoprawną kolację, a pachnie jak wakacje na Cykladach.

Na letnią imprezę w ogrodzie: grill, który to nie tylko kiełbaski

Grill. Łatwe grillowanie, pełnia smaku” Jamie Oliver

Okładka książki „Grill” Jamiego Olivera
fot.: materiały prasowe

Nic nie łączy ludzi tak jak dym z grilla i talerz krążący z ręki do ręki. JamieOliver — króll przystępnego gotowania — zebrał tu 90 łatwych przepisów, które udowadniają, że grill to znacznie więcej niż przypalona karkówka. Od marynat i mieszanek przypraw po panowanie nad żarem: dostajesz nie tylko dania, ale i pewność siebie przy ruszcie. To książka pomyślana wprost pod ucztowanie na świeżym powietrzu w gronie rodziny i przyjaciół — czyli dokładnie ten scenariusz, w którym chcesz błyszczeć jako gospodyni, a nie panikować nad węglem. Z takim przewodnikiem obsłużysz grilla jak zawodowiec już za pierwszym razem.

FOOD SPOILER ALERT: Kolorowe szaszłyki warzywne z jogurtowym dipem

Bezpieczny hit na start. Cukinię, paprykę, cebulę i pomidorki nabijasz na patyki, skrapiasz oliwą z czosnkiem i ziołami i grillujesz, obracając, aż złapią rumiane, dymne brzegi. Do tego dip: gęsty jogurt, cytryna, szczypta czosnku i mięta. Wygląda odświętnie, je się palcami, a udaje się nawet osobie, która pierwszy raz w życiu podeszła do grilla. Idealne na przystawkę, zanim reszta się dopiecze.

Na powolny, sielski weekend: gotowanie jak dobre życie

Wiejski stół. O prostym gotowaniu i dobrym życiu” Julius Roberts

Okładka książki „Wiejski stół” Juliusa Robertsa
fot.: materiały prasowe

Ta książka to coś więcej niż przepisy — to cała filozofia. Julius Roberts, kucharz, który rzucił Londyn i przeniósł się na farmę w Dorset, opowiada o gotowaniu w rytmie pór roku i z szacunkiem dla kilku dobrych składników. Rozdziały ułożone są według sezonów, adania — odd pieczonej dyni z mozzarellą i szałwią po letni makaron z cukinią — są proste, nieskomplikowane, a przy tym efektowne. To idealny wybór na leniwy weekend, kiedy gotowanie ma być przyjemnością, a nie wyścigiem: zapraszasz kilka osób, wszyscy kręcą się po kuchni, coś powoli dochodzi w piekarniku, a wy po prostu jesteście razem. Do tego zdjęcia tak piękne, że książkę chce się mieć nawet dla samego patrzenia.

FOOD SPOILER ALERT: Letni makaron z cukinią

Dowód, że „proste” znaczy „genialne”. Cukinię dusisz powoli na oliwie z czosnkiem, aż zrobi się miękka i słodka, prawie kremowa, i łączysz z ugotowanym makaronem, odrobiną wody spod niego, parmezanem i garścią bazylii albo mięty. Pięć składników, jedna patelnia, kwadrans — a smakuje jak włoskie wakacje. Danie, które wygląda skromnie, a znika ze stołu pierwsze.

Więc jeśli zastanawiasz się co czytać w wakacje, już wiesz. Albo je swojemu chłopakowi. Bo każda z tych książek to też świetny prezent, zwłaszcza dla kogoś, kto „chciałby gotować, ale nie wie, od czego zacząć”. Bo wspólne stanie przy blacie, obieranie, próbowanie i śmianie się nad rozlaną oliwą zbliża bardziej niż niejedna randka. A jeśli dzięki „Grillowi” przejmie w końcu pałeczkę przy ruszcie — tym lepiej dla ciebie.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...