Patera z Sinsay łączy nakrapiany wzór z podwyższoną, mocno ryflowaną podstawą, dzięki czemu bardziej przypomina przedmiot znaleziony podczas wakacji we Włoszech niż klasyczne naczynie do serwowania. To jeden z tych dodatków, które można wykorzystać podczas leniwego niedzielnego śniadania, kolacji z przyjaciółmi, a później zostawić na stole z cytrynami, figami albo kilkoma gruszkami. Najbardziej podoba nam się właśnie w swobodnej aranżacji: na lnianym obrusie, obok prostych kieliszków i ceramiki, która wcale nie pochodzi z tego samego kompletu.

WIDEO

player placeholder

Włoski stół nigdy nie powinien wyglądać zbyt perfekcyjnie

Najbardziej inspirujące stoły nie przypominają ekspozycji z katalogu. Talerze mogą mieć różne wzory, kieliszki różne kolory, a pomiędzy nimi pojawia się naczynie, które wygląda na przywiezione z podróży albo odziedziczone po kimś z rodziny. Patera Sinsay świetnie sprawdza się w takiej aranżacji, bo sama wprowadza wrażenie niedoskonałości i rękodzielniczego charakteru. Zamiast budować wokół niej perfekcyjnie dopasowany komplet, lepiej zestawić ją ze zwykłymi białymi talerzami, lnianymi serwetkami i kilkoma szklankami o różnych kształtach.

Nakrapiana ceramika ma wyglądać trochę jak handmade

Właśnie drobne niedoskonałości sprawiają, że współczesna ceramika staje się ciekawsza. Nakrapiane powierzchnie kojarzą się z kamionką, tradycyjnym rzemiosłem i naczyniami wykonywanymi w niewielkich seriach. Nawet jeśli przedmiot pochodzi z popularnej sieciówki, taka estetyka pozwala odejść od wrażenia masowej, perfekcyjnej produkcji. Przy paterze dodatkową rolę odgrywa ryflowana nóżka. Nadaje całości bardziej dekoracyjną sylwetkę i sprawia, że naczynie ma wyraźną obecność na stole.

Zobacz także:

Nie potrzebujemy całego kompletu

Jeszcze kilka lat temu kupowałyśmy po sześć identycznych talerzy, miseczek i kubków. Teraz znacznie ciekawiej wygląda stół, na którym ceramika została świadomie wymieszana. Nakrapiana patera może więc pojawić się obok gładkich kremowych talerzy, zielonej misy, ręcznie malowanego dzbanka czy szklanek z kolorowego szkła. Łącznikiem nie musi być wzór — wystarczy podobna temperatura kolorów albo materiał. Efekt powinien sprawiać wrażenie kolekcji budowanej przez kilka sezonów, a nie zestawu rozpakowanego chwilę przed przyjściem gości.

Najpiękniej wygląda z cytrynami i figami

Tak dekoracyjnej patery nie rezerwowałybyśmy wyłącznie na tort urodzinowy. Na co dzień może stać na kuchennym stole z owocami. Cytryny natychmiast dodadzą aranżacji południowowłoskiego charakteru, figi wprowadzą głęboki fiolet, a gruszki i winogrona stworzą spokojniejszą, jesienną kompozycję. Nie trzeba przy tym układać idealnej martwej natury. Kilka owoców niedbale położonych na paterze wygląda bardziej naturalnie niż perfekcyjna piramida.

Latem widzimy ją na stole gdzieś na Sycylii

Nakrapiana ceramika, lniany obrus, miska pomidorów, karafka wody i gałązka oliwna w niewielkim dzbanku — z takich prostych elementów można stworzyć atmosferę włoskiej kolacji bez dosłownych dekoracji nawiązujących do Italii. Patera na nóżce może stać się centralnym punktem takiego stołu. Nie potrzebuje dekoracyjnych świeczników ani skomplikowanych kompozycji kwiatowych. Wystarczy focaccia, ciasto z cytryną albo owoce podane po kolacji.

Jesienią wystarczy zmienić to, co na niej położymy

Najlepsze dekoracje stołu nie są sezonowe w oczywisty sposób. Ta sama patera, która latem kojarzy się z Sycylią, jesienią może wyglądać zupełnie inaczej. Wystarczy położyć na niej gruszki, ciemne winogrona albo małe jabłka, a obok ustawić bordowe świece i lniane serwetki w kolorze karmelu. Nakrapiana ceramika dobrze przyjmuje takie zmiany, ponieważ jej wzór jest wystarczająco charakterystyczny, żeby nie zniknąć, ale jednocześnie nie determinuje całej palety aranżacji.

Ryflowana nóżka robi większą różnicę, niż mogłoby się wydawać

Podwyższone naczynia są świetnym sposobem na budowanie kompozycji na stole. Gdy wszystkie talerze, misy i półmiski znajdują się na tej samej wysokości, aranżacja może wydawać się płaska. Patera na nóżce natychmiast wprowadza drugi poziom i przyciąga wzrok do środka stołu. Podobną zasadę można wykorzystać na komodzie czy kuchennym blacie — kilka przedmiotów o różnych wysokościach prawie zawsze wygląda ciekawiej niż rząd dekoracji ustawionych na jednej linii.

Po deserze nie chowajmy jej do szafki

To prawdopodobnie najciekawszy sposób wykorzystania dekoracyjnej ceramiki. Patera może być naczyniem podczas kolacji, a następnego dnia stać się elementem aranżacji kuchni. Na blacie można położyć na niej owoce, na stole zostawić kilka cytryn, a na dużej komodzie wykorzystać ją nawet jako podstawę niewielkiej kompozycji dekoracyjnej. Dzięki temu nie potrzebujemy kolejnego przedmiotu, który przez większość roku zajmuje miejsce na najwyższej półce.

Włoski klimat najlepiej budować przedmiotami, a nie motywami

Nie potrzebujemy talerzy z napisami „Italia”, grafik z cytrynami ani dekoracji przedstawiających zabytki, żeby wnętrze przywoływało wakacje na południu Europy. Znacznie subtelniejszy efekt dają materiały: len, drewno, szkło i ceramika o rzemieślniczym wyglądzie. Dodajmy do tego kilka mocniejszych kolorów, świeże produkty ustawione na widoku i przedmioty, które nie są perfekcyjnie dopasowane. Patera Sinsay dobrze odnajduje się właśnie w takim otoczeniu.

Najciekawszy stół wygląda tak, jakby powstawał przez lata

Nie chodzi już o perfekcyjny serwis na dwanaście osób. Znacznie bardziej współczesne jest kolekcjonowanie pojedynczych rzeczy, które mają własny charakter: talerza kupionego podczas podróży, starego dzbanka znalezionego na targu, kolorowych kieliszków i nowej patery, która wygląda jak handmade. Dzięki temu każde nakrycie można stworzyć trochę inaczej. A kiedy nawet niedroga ceramika wygląda, jakby mogła pochodzić z niewielkiej włoskiej pracowni, trudno znaleźć powód, żeby trzymać ją schowaną za drzwiczkami kuchennej szafki.

Patera Sinsay
Fot. Sinsay.pl