Nie Luwr, nie Santorini. To najmodniejszy wakacyjny cel podróży generacji Z w 2026 roku
Nowe raporty dwóch dużych graczy branży turystycznej pokazują, że młodzi podróżni w 2026 roku szukają czegoś innego niż muzea i typowe atrakcje z pocztówek. Zamiast Luwru czy widoków Santorini generacja Z woli spędzić poranek w lokalnym supermarkecie lub hali targowej. Ten trend zyskał już nawet własną nazwę: supermarket tourism.

Supermarket tourism, czyli turystyka supermarketowa, to nowy sposób poznawania miejsc poprzez wizyty w lokalnych sklepach spożywczych, delikatesach i na targach. Nie chodzi o szybkie zakupy w wakacyjnym dyskoncie, ale o świadome odkrywanie produktów, które wiele mówią o lokalnej kulturze i codziennym życiu mieszkańców. Trend zyskał popularność głównie dzięki mediom społecznościowym, zwłaszcza TikTokowi, gdzie filmy z japońskich sklepów 7-Eleven czy paryskich delikatesów osiągają miliony wyświetleń. Potwierdzają go także dane – raporty Hiltona i Expedii pokazują, że aż 77 proc. podróżnych chce podczas wyjazdów odwiedzać lokalne sklepy spożywcze. Skąd wziął się ten trend, gdzie w Europie warto go wypróbować i dlaczego szczególnie przypadł do gustu pokoleniu Z?
Supermarket tourism 2026: skąd wziął się trend?
Popularność supermarket tourism zaczęła gwałtownie rosnąć w ciągu ostatnich dwóch lat za sprawą TikToka i Instagrama. Twórcy z całego świata publikowali materiały pokazujące półki zagranicznych supermarketów i sklepów specjalistycznych, a największą popularność zdobyły filmy z japońskich i koreańskich sklepów convenience, takich jak 7-Eleven czy Lawson. Nagrania w stylu „co można zjeść za 10 dolarów” osiągały dziesiątki milionów wyświetleń. Równolegle dużym zainteresowaniem cieszyły się materiały z hiszpańskich Mercadon, francuskich Monoprix czy włoskich Esselung, prezentujące lokalne produkty, których próżno szukać w innych krajach. Trend rozwijał się równolegle ze zmianą sposobu podróżowania. Coraz więcej osób wybiera apartamenty zamiast hoteli, samodzielnie przygotowuje posiłki i traktuje wizytę w lokalnym sklepie jako element poznawania miejsca. Dodatkowo rosnące ceny biletów do najpopularniejszych atrakcji sprawiają, że dla wielu młodych podróżników spacer po targu lub delikatesach staje się ciekawszą i znacznie tańszą alternatywą.

Supermarket tourism 2026: co mówią liczby?
Rosnącą popularność tego sposobu podróżowania potwierdzają raporty branżowe. Według prognozy „2026 Trends Report” przygotowanej przez Hilton aż 77 proc. ankietowanych chce odwiedzać lokalne sklepy spożywcze i delikatesy jako część wyjazdu. Z kolei analiza „Unpack '25” firmy Expedia pokazuje, że 39 proc. turystów planuje wizytę w zagranicznym supermarkecie podczas każdej podróży, a 44 proc. aktywnie poszukuje regionalnych produktów, których nie można kupić w swoim kraju. Wśród przedstawicieli pokolenia Z zainteresowanie jest jeszcze większe. Dla wielu z nich autentyczne doświadczenia i poznawanie codziennego życia mieszkańców są ważniejsze niż odhaczanie najbardziej znanych atrakcji turystycznych. To podejście dobrze wpisuje się także w ideę slow travel, czyli spokojniejszego podróżowania i lepszego poznawania jednego miejsca.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Supermarket tourism 2026: gdzie iść w Europie?
Europa oferuje wiele miejsc, które od lat są obowiązkowym punktem dla miłośników lokalnych produktów. W Paryżu warto odwiedzić La Grande Épicerie de Paris – słynne delikatesy z imponującym wyborem serów, maseł, win i regionalnych specjałów. W Londynie podobną renomą cieszy się Fortnum & Mason przy Piccadilly, dostarczający produkty brytyjskiej rodzinie królewskiej od XVIII wieku. W Mediolanie obowiązkowym adresem pozostaje Peck, historyczne delikatesy znane z ogromnej selekcji win, wędlin i włoskich przysmaków. Na listę ciekawych miejsc trafiają także mniej oczywiste adresy. W Wilnie warto zajrzeć do hali targowej Halės Turgus z litewskimi serami i wyrobami z dziczyzny, natomiast w Splicie odwiedzić słynną Peskariję, gdzie codziennie rano sprzedawane są świeże ryby z Adriatyku. Poza Europą ogromnym zainteresowaniem cieszą się japońskie i koreańskie sklepy convenience, które dla wielu podróżnych stały się atrakcją samą w sobie.

Supermarket tourism 2026: co przywozimy z podróży?
Zakupy w lokalnym sklepie coraz częściej zastępują tradycyjne pamiątki. Z Francji turyści przywożą regionalne masła, konfitury czy pasty oliwne, z Włoch oliwę z oliwek, lokalne miody i pakowane próżniowo wędliny. Litwa kojarzy się z wędzonymi serami i miodami z niewielkich pasiek, a Chorwacja z oliwą truflową oraz mieszankami dalmatyńskich ziół. Najlepiej wybierać produkty od lokalnych producentów, dostępne wyłącznie w danym regionie lub sezonowo. Warto jednak pamiętać o obowiązujących przepisach celnych. Produkty pochodzenia zwierzęcego można bez większych ograniczeń przewozić pomiędzy krajami Unii Europejskiej na własny użytek, natomiast przy powrocie spoza UE obowiązują znacznie bardziej rygorystyczne zasady.
Supermarket tourism 2026: dlaczego pokochała to generacja Z?
Popularność supermarket tourism wynika z kilku czynników. Pierwszym są koszty – wstęp do największych muzeów jest coraz droższy, podczas gdy spacer po lokalnym sklepie nic nie kosztuje, a przy okazji pozwala kupić produkty na późniejszy posiłek. Drugim jest autentyczność. Półki sklepowe pokazują, co mieszkańcy rzeczywiście jedzą na co dzień, a nie tylko to, co trafia do przewodników turystycznych. Nie bez znaczenia pozostają również media społecznościowe. Materiały nagrane w zagranicznych supermarketach cieszą się ogromną popularnością i często zdobywają więcej wyświetleń niż klasyczne zdjęcia zabytków. Dla młodszych podróżników lokalny sklep staje się więc nie tylko miejscem zakupów, ale również sposobem na lepsze poznanie odwiedzanego kraju.
Wyświetl ten post na Instagramie