To, co najbardziej lubię w brązach, to ich zmienny charakter: na wybiegach potrafią wyglądać jak luksusowy garnitur z paryskiej pracowni, a w sieciówkach zamieniają się w idealne ubrania do biura, na spacer po mieście czy spotkanie z przyjaciółkami. Na pokazach widziałam czekoladę w wydaniu minimalistycznym (The Row, Hermes), ale też w klimacie poetcore – z delikatnymi koszulami, lekkimi tkaninami i złotą biżuterią. Projektanci traktują ją dziś jak nową bazę garderoby, równorzędną z czernią czy granatem, a ja w mojej szafie robię dokładnie to samo: brązowe marynarki, spodnie, botki i torebki mieszam z kremami, bielą, denimem i szarościami. Dlatego przygotowałam dla was pięć konkretnych modeli, które idealnie wpisują się w ten vibe:

Marynarka z dodatkiem wiskozy Reserved w kolorze czekolady

Ten model w kolorze czekoladowym to dokładnie ten element, którego brakowało w mojej jesiennej garderobie. Krój przypomina mi garniturowe marynarki widziane na pokazach Saint Laurent, ale tu dostaję je w zdecydowanie przystępniejszym wydaniu, idealnym do noszenia na co dzień. Ja łączę ją z jasnymi dżinsami typu straight i białym t-shirtem. W tej marynarce podoba mi się to, że nie wygląda jak szkolny żakiet – ma nowoczesny vibe, lekko luźniejszy fason i sprawia, że nawet zwykłe sneakersy wyglądają z nią świetnie.

Skórzane botki Mohito w czekoladowym odcieniu

To mój typ na jesień, który spokojnie wytrzyma kilka sezonów. Pierwsze, co mnie w nich przekonało, to skóra – w takim kolorze naprawdę przypomina tabliczkę gorzkiej czekolady. Obcas ma wysokość idealną na miasto: wystarczająco wysoki, żeby dodać sylwetce lekkości, ale na tyle stabilny, że po całym dniu biegania po redakcji nie marzę o kapciach. Ja noszę je zarówno do czarnych, lekko rozszerzanych spodni (kocham to połączenie czerni z brązem, kiedyś uznawane za modową wpadkę) jak i do kremowych rajstop i wełnianej mini, dzięki czemu nogi wyglądają jak nieskończenie długie. Co mogę powiedzieć o takim modelu? To ten typ botków, które po trzech miesiącach intensywnego noszenia wyglądają jeszcze lepiej, bo skóra nabiera charakteru.

Zobacz także:

Eleganckie spodnie w kant H&M w kolorze czekoladowym

Te spodnie to coś, czego w mojej szafie zawsze brakowało między czarnymi cygaretkami a beżowymi spodniami „na lato”. Ten odcień brązu w wydaniu H&M jest na tyle głęboki, że spokojnie zastępuje czerń w biurowych stylizacjach, ale jednocześnie wygląda bardziej miękko wizualnie. Zakładam je do prostego czarnego golfu i złotych kolczyków, a kiedy mam ochotę na trochę estetyki poetcore, dorzucam białą koszulę z bufkami i wiązaną wstążką pod szyją. Te spodnie świetnie współpracują też z białymi sneakersami i oversize’owym t-shirtem z nadrukiem – wtedy elegancki kant zderza się z casualem i wychodzi z tego bardzo współczesny miejski look.

Golf z krótkim rękawem z wiskozy Sinsay w czekoladowym kolorze

To mały bohater codziennych stylizacji, który zasługuje na dużo większą uwagę. W mojej szafie pełni rolę bazy – zamiast klasycznego t-shirtu zakładam go pod marynarkę, skórzaną kurtkę albo kardigan i od razu całość nabiera bardziej przemyślanego charakteru. Krótki rękaw sprawia, że mogę go nosić od września aż do pierwszych prawdziwych mrozów, grając warstwami: pod spód zakładam cienką, dopasowaną koszulkę, a na wierzch wełniany. Czekoladowy odcień przy skórze wygląda cieplej niż czerń, a do tego świetnie współgra ze złotą biżuterią i kremowymi spodniami. To jest ten element, który za niewielką cenę pozwala mi wprowadzić trend do garderoby bez robienia wielkich rewolucji.

Skórzana torba „Gaby” Marc O’Polo

Ta torebka wykonana z wysokiej jakości skóry bydlęcej w czekoladowym kolorze to już poziom premium, który traktuję jak inwestycję na lata. Ten model wygląda dokładnie tak, jak shopperki, które widuję na ulicach Mediolanu w czasie fashion weeku. Głęboki czekoladowy odcień sprawia, że torba nie brudzi się optycznie tak szybko jak jasne modele, a jednocześnie nie jest tak oczywista jak klasyczna czerń, więc od razu przyciąga wzrok tych, którzy „czytają” kolory. Ja traktuję ją trochę jak przenośne biuro – mieszczę w niej laptop, notatnik, kosmetyczkę i cienki sweter. Rzadko zdarza się, żeby dodatek tak mocno zmieniał odbiór całego looku, ale tu dokładnie to się dzieje: nawet proste dżinsy i biały t-shirt w duecie z tą czekoladową shopperką wyglądają jak kapsułowa garderoba na lata.