Reklama

Co się dzieje, gdy w sennej, prowincjonalnej okolicy nagle zaczyna ginąć zbyt wielu ludzi? Na tym pytaniu opiera się „Jeziorak”, jeden z mocniejszych polskich kryminałów ostatnich lat. Michał Otłowski w swoim debiucie stawia na gęstą atmosferę i powolne budowanie napięcia, a nie na efektowne pościgi. To kino, które wciąga zarówno intrygą, jak i nastrojem.

Ciało w łódce i zaginieni policjanci. O czym jest „Jeziorak”?

Akcja rozgrywa się w prowincjonalnej okolicy, gdzie miejscowi policjanci likwidują leśną bimbrownię. Akcja kończy się jednak źle, bo oddział zostaje ostrzelany, jeden z funkcjonariuszy jest ranny, a bimbrownikowi udaje się zbiec. W tym samym czasie w dryfującej po jeziorze łódce zostaje znalezione ciało młodej dziewczyny, a okoliczności jej śmierci są wyjątkowo zagadkowe. Obie sprawy trafiają do podkomisarz Izy Dereń, która prowadzi śledztwo, choć sama spodziewa się dziecka. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że od kilku dni zaginęło dwóch policjantów, a jednym z nich jest życiowy partner Izy. Im głębiej bohaterka wchodzi w sprawę, tym wyraźniej widać, że spokojna prowincja skrywa mroczne sekrety. To kryminał, w którym napięcie rośnie powoli, ale konsekwentnie.

Jowita Budnik i Łukasz Simlat w obsadzie. Kto gra w „Jezioraku”?

Pierwszoplanową rolę podkomisarz Izy Dereń gra Jowita Budnik, która buduje postać twardą, a jednocześnie zmęczoną i uwikłaną prywatnie w prowadzoną sprawę. W obsadzie znaleźli się również Sebastian Fabijański, Mariusz Bonaszewski, Łukasz Simlat oraz Agata Buzek, czyli rozpoznawalne twarze polskiego kina. Film napisał i wyreżyserował Michał Otłowski, dla którego była to pełnometrażowa wizytówka, a za zdjęcia odpowiadał Łukasz Gutt, współtworząc charakterystyczny, chłodny klimat całości. To właśnie połączenie solidnego aktorstwa i konsekwentnej formy wizualnej sprawia, że „Jeziorak” wyróżnia się na tle rodzimych kryminałów.

Polski kryminał z klimatem. Dlaczego warto obejrzeć „Jeziorak”?

Ogromnym atutem jest nastrój, bo film po mistrzowsku wykorzystuje prowincjonalną scenerię, mgły i jezioro, by zbudować poczucie niepokoju. Uwagę zwraca także intryga, która stopniowo się zagęszcza i nie zdradza zbyt wiele przed czasem. Kolejny powód to fakt, że „Jeziorak” bywa stawiany w jednym rzędzie z dobrymi skandynawskimi kryminałami, do których pod względem klimatu sporo mu bliżej niż do typowych polskich produkcji. Do tego dochodzi mocna rola Jowity Budnik, która dźwiga całą historię. To propozycja dla widzów, którzy w kryminale cenią atmosferę równie mocno jak rozwiązanie zagadki.

Co o filmie mówią widzowie?

Opinie widzów są wyjątkowo przychylne, co w przypadku polskiego kryminału zdarza się rzadko. Wielu chwali film za klimat i realizację, jak w komentarzu „Ma wszystko czego można oczekiwać po filmie tego gatunku: niesamowity klimat, interesującą intrygę”. Inni podkreślają, że napięcie nie słabnie ani na chwilę, czego przykładem jest opinia „Rewelacyjny!!! Trzyma w napięciu do ostatniej sekundy”. Część widzów docenia też spójność całości, jak w słowach „Wszystko spójne, logiczne, przedstawione w mrocznym klimacie idealnie pasującym do zdarzeń”. Nie brakuje wreszcie głosów, że to po prostu kawał dobrego rodzimego kina, bo jak ujął to jeden z komentujących „Dobry polski film jest obecnie tak rzadko spotykany jak uczciwy polityk. Dlatego warto obejrzeć”.

Mroczna prowincja, która przyciąga jak magnes

Najmocniej zostaje w pamięci atmosfera, bo „Jeziorak” to film, w którym sceneria jest niemal osobnym bohaterem, a chłód i wilgoć niemal czuć przez ekran. Pokazuje on, że pod powierzchnią spokojnej, prowincjonalnej codzienności mogą kryć się naprawdę mroczne sprawy. To kryminał, który nie epatuje przemocą, lecz powoli wciąga widza w sieć tajemnic i niedopowiedzeń. Dla fanów dobrze poprowadzonej zagadki będzie to bardzo satysfakcjonujący seans.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...