Reklama

Bohaterem „Skutków ubocznych” jest Reef Hawk, aktor od lat cieszący się sympatią publiczności i opinią dobrego człowieka. Jego uporządkowane życie wywraca się do góry nogami, gdy odzywa się do niego szantażysta twierdzący, że ma nagranie kompromitujące na tyle, by pogrzebać całą karierę. Reef nie do końca pamięta, co takiego mogło się wydarzyć, więc wyrusza w podróż po własnej przeszłości i po kolei odwiedza ludzi, których mógł kiedyś skrzywdzić. Ta prywatna trasa przeprosinowa ma go uratować przed publicznym linczem, ale przy okazji zmusza go do zmierzenia się z tym, kim naprawdę był, zanim stał się gwiazdą.

O czym są „Skutki uboczne”?

Film jest przede wszystkim satyrą na współczesny przemysł sławy, w którym reputacja bywa warta więcej niż talent, a jedno nagranie potrafi w kilka godzin zniszczyć dorobek całego życia. Twórcy przyglądają się mechanizmowi publicznych przeprosin, temu, jak bardzo bywają wyreżyserowane, i pytaniu, czy da się naprawić krzywdy z przeszłości, gdy robi się to głównie po to, żeby ratować własną skórę. W tej podróży bohaterowi towarzyszą przyjaciele z dzieciństwa oraz prawnik od sytuacji kryzysowych, a całość utrzymana jest w tonie gorzkiej, chwilami absurdalnej komedii.

Obsada, która robi wrażenie

Największym magnesem produkcji jest lista nazwisk. W roli głównej występuje Keanu Reeves, u jego boku pojawia się Cameron Diaz, która po latach przerwy wróciła do aktorstwa, a także Matt Bomer, znany z „Białych kołnierzyków” i „Towarzyszy podróży”. Za kamerą stanął Jonah Hill, który napisał też scenariusz i sam zagrał prawnika, a w mniejszych rolach przewijają się między innymi Laverne Cox, David Spade, Kaia Gerber, a nawet Martin Scorsese we własnej osobie. Na papierze wygląda to jak jedno z ciekawszych zestawień ostatnich lat.

Co mówią widzowie? Recenzje są bezlitosne

Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej łaskawa, bo film zebrał w Polsce fatalne oceny, utrzymujące się na poziomie zaledwie czterech na dziesięć przy ponad tysiącu głosów. Widzowie nie przebierają w słowach, bo jeden z internautów podsumowuje wprost, że „nawet takie nazwiska nie uratowały tej klapy”, a inny zarzuca gwiazdorowi, że „Reeves z roku na rok gra coraz bardziej drewnianie”. Pojawiają się też komentarze osób, które po prostu nie dały rady dotrwać do końca. Nie brakuje jednak głosów obrony, bo część widzów uważa, że film jest dokładnie tym, czym miał być, i że znajdzie się w nim kilka naprawdę śmiesznych żartów. Warto więc podejść do seansu z bardzo umiarkowanymi oczekiwaniami.

Gdzie obejrzeć „Skutki uboczne”?

Film obejrzysz na Apple TV, gdzie jest dostępny w ramach abonamentu od kwietnia. To pozycja przede wszystkim dla ciekawych tego, co Jonah Hill robi jako reżyser, i dla widzów, którzy chcą zobaczyć Cameron Diaz po jej powrocie na ekran. Zwiastun obejrzysz tutaj:

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...